„Nie lubię psów ani kotów, ale gdy będę miała dziecko, będą musiała jakiegoś kupić, bo podobno obecność zwierzęcia korzystnie wpływa na dziecko”

Osobiście słyszałam te słowa. I byłam pod wrażeniem poświęcenia, jakiego chce się podjąć przyszła mama. Ale czego się nie robi, żeby dziecko się dobrze chowało..

Zdolności wychowawcze zwierząt to wcale nie żart. Nawet mniumni piesełek potrafi podporządkować sobie wszystkich członków rodziny i stać się przywódcą stada. Zdolności kota do rządzenia życiem ludzi nawet nie muszę tłumaczyć.

Czy jednak wystarczy zwierzaka postawić w salonie i zadzieje się cud? Dziecko zacznie samo rwać się do odrabiania lekcji i mówić sąsiadom „dzień dobry”?

Niestety, ale obecność psa, kota czy innego królika może przynieść tyle samo szkody co pożytku. A wszystko oczywiście leży w naszych rękach.

Malutkie dzieciaczki widząc puszystego sierściucha myślą, że to pluszak i można go podnieść za głowę, ciągnąć za uszy lub rzucić na bok, gdy nie robi tego co dziecko ma na myśli.

KONIECZNA JEST REAKCJA RODZICA I STANOWCZE PRZERWANIE ZŁEGO TRAKTOWANIA ZWIERZĄT.

Dziecko musi natychmiast dowiedzieć się, że nigdy nie można w taki sposób obchodzić się z żadnym zwierzęciem. Malutkie dzieci nawet nie powinny pozostawać ze zwierzem sam na sam, bo może się to źle skończyć dla któregoś z nich.

Rola rodzica jest tu najważniejsza.

Mogą jednak mieć miejsce różne scenariusze:

  1. Rodzic kategorycznie zabrania dręczenia zwierzęcia i tłumaczy, jaki jest tego powód.
  2. Rodzic wcale nie reaguje, śmieje się widząc zachowanie dziecka.
  3. Rodzic karci zwierzę za bronienie się przed dzieckiem. Bije psa czy kota na oczach dziecka.

Każda reakcja rodzica daje dziecku pewien komunikat i uczy, jak należy traktować zwierzęta.

Pierwszy przypadek jest reakcją wzorową. Ci którzy myślą, że dwuletnie dziecko jest za małe, żeby cokolwiek rozumieć z naszych upomnień są w wielkim będzie. Jednak oburzenie rodzica na zachowanie dziecka, a nawet zmieniony ton głosu (nie mówię o krzyku) da wystarczającą informację dziecku, że robi źle i postara się więcej nie popełniać tego błędu.

Maluch od początku będzie wiedział, że zwierzę nie jest zabawką. Nie można go krzywdzić i robić z nim co się zachce. Nauczy się szanować zwierzęta i zwracać uwagę na jego potrzeby.

Kolejny przykład to sytuacja dręczenia zwierząt, polegająca na świetnej zabawie rodzica i dziecka, co potrafią nawet uwiecznić nagrywaniem filmiku (Mam na myśli video, na którym dziecko zachęcane przez rodzica, rzuca królikami). Jak nieczuła istota wyroście z tego dziecka nawet nie chcę myśleć. Jakimi nieczułymi ludźmi muszą być tacy rodzice nie chcę wiedzieć.

Rodzic co prawda nie broni dziecka ani zwierzęcia, pozostawia ich, aby sami ustalili reguły i świetnie się bawi obserwując tą walkę. Dziecko uczy się, że zwierzę to zabawka bez uczuć, z którą można robić co się chcę… męczyć, dręczyć, kopać..

I jeszcze jedna możliwość, gdy dziecko prowokuje zwierzę i ono zachowa się nieodpowiednio to obrywa. To dość łagodne określenie tego, co dorosły jest w stanie zrobić ze zwierzęciem, bo jeszcze niedawno natrafiłam na informację w jakichś wiadomościach: „Ojciec rzucił kotem o ścianę, za to że udrapał dziecko”. Sytuacja, która pokazuje dziecku, że zwierząt się nie szanuje i mają być posłuszne człowiekowi. Jeśli nie są to są sposoby, aby zaczęły być.  Złe traktowanie zwierząt nie będzie na dziecku robiło żadnego wrażenia, gdy dorośnie.

Być może odniosłam się do zbyt makabrycznych przykładów. Jednak wiem, że nawet zwyczajna niechęć do psa czy kota może skutecznie uprzedzić dziecko do zwierząt. Straci tym sposobem możliwość posiadania wspaniałego przyjaciela.

ZWIERZE MOŻE BYĆ WSPANIAŁYM CZŁONKIEM RODZINY

I wierzę, że większości przypadków tak właśnie jest. Zwierzę oczywiście musi znać swoje miejsce i przestrzegać zasad (przynajmniej się starać). Tu wychowanie jest niemal tak ważne, jak w przypadku dziecka. No chyba, że nie zależy nam na meblach, podłogach, poduszkach, butach…

Kot lub pies mają swój świat i nie zawsze mają ochotę na nasze towarzystwo (no dobra, tylko koty tak mają), ale ich obecność daje człowiekowi bardzo miłe uczucie, a dziecko powinno dostrzec, że to wierni przyjaciele i cudowni pocieszyciele.

Najważniejszą pozytywną cechą życia w domu ze zwierzakiem jest rozwój empatii. To cecha, która bardzo korzystnie wpływa na życie człowieka. Obserwacja zachowania zwierzęcia, dostrzeganie jego potrzeb i tego, co sprawia mu szczęście czy ból to wspaniały trening empatii.

Poza tym posiadanie psa lub kota wiąże się z wieloma obowiązkami i sporą odpowiedzialnością. Dziecko ma kogoś o kogo musi zadbać, zająć się nim, wyprowadzić, posprzątać.. Oczywiście dziecko nie pozostaje z tymi wszystkimi obowiązkami samo, ale wykonywanie choćby części z nich wpłynie pozytywnie na jego postawę i jego stosunek do wykonywania odpowiedzialnych zadań w przyszłości.

Jeżeli dorosły nie lubi zwierząt, nie powinien kupować zwierzaka dziecku. Da niegodny naśladowania przykład traktowania ich i wychowa pozbawionego empatii niewrażliwca.

A takich już aż nadto w dzisiejszym świecie.

Jeżeli dziecko traktuje zwierzę jak zabawkę należy:

– natychmiast przerwać jego „zabawę”

– porozmawiać z dzieckiem (nawet z dwulatkiem), że tak nie wolno robić, bo zwierzę czuje tak, jak człowiek i sprawia mu swoim zachowanie ból,

– nigdy nie zostawiać dzieciaka samego ze zwierzątkiem,

– w sytuacji, gdy jakaś część ciała boli dziecko, porównać to uczucie do tego, co czuje zwierzę, gdy ktoś go źle traktuje.

Nawet jednorazowe i krótkotrwałe nieodpowiednie zachowanie dziecka wobec zwierza może mu sprawić frajdę i zachęcić do kolejnych prób. Dlatego trzeba pilnować malucha i starać się nie dopuścić do krzywdzenia naszych milusińskich.

Mam nadzieję, że świadomi rodzice wkrótce będą stanowili większość na tym świecie i przypadki znęcania się nad zwierzętami będą tylko okrutnym wspomnieniem.

Może Cię także zainteresować:

Czy warto wspierać rozwój empatii u dzieci w dzisiejszych czasach?

Wyznaczanie dziecku granic daje poczucie bezpieczeństwa.

 


Dzieci, a przede wszystkim dorośli są coraz mniej empatyczni. Nie mówię tylko o braku  współczucia wobec krzywdzonych zwierząt lub innych ludzi, ale o całokształcie człowieka i jego umiejętnościach rozpoznawania uczuć i wrażliwości.

Każdy rodzi się wrażliwy i zdolny do empatii, jednak nie w każdym te cechy pozostają już na zawsze. Środowisko, w jakim człowiek dorasta pozwoli lub zabroni okazywania uczuć i życia w zgodzie nimi.

Empatia jest częścią inteligencji emocjonalnej

Ma bardzo duży wpływ na funkcjonowanie człowieka i relacje z innymi osobami. To z kolei przekłada się na jakość życia. Umiejętność rozróżniania własnych uczuć oraz emocji u innych osób bazuje na wielu aspektach życia. Związkach, relacjach w rodzinie, stosunkach z przełożonymi i podwładnymi.

Empatia daje przewagę osobie, która się nią cechuje. Daje większe możliwości szczęśliwego pełnego uniesień życia.

Umiejętność odczuwania wcale nie jest zjawiskiem zły i zbędnym. To nieprawda, że osoba posiadająca takie zdolności wszystkim się przejmuje, ona po prostu zdaje sobie sprawę z własnego samopoczucia i działa, w taki sposób żeby dążyć o szczęścia. Rozumie, co sprawia jej ból i wykorzystuje wiedzę na temat swoich uczuć, ograniczając toksyczne sytuacje oraz osoby w jej życiu, wie też, co sprawia jej przyjemność i świadomie dąży do tego.

Człowiek pozbawiony empatii nie rozumie, jak pewne sytuacje negatywnie wpływają na jego samopoczucie, wie tylko, że czuje się z tym źle i zamyka się na odczuwanie i doznawanie.

A poza wartościami płynącymi z satysfakcjonujących relacji  w związkach i kontaktach z innymi osobami, empatyczny człowiek dostrzega także piękno otaczającego świata i potrafi się nim cieszyć.

Nie dla wszystkich empatia to cecha godna podziwu.

Osoby chcące skrywać się za maską, które nie lubią okazywania uczuć i podporządkowania się im, uznają człowieka wrażliwego za słabeusza, który maże się z byle powodu, co wcale nie jest prawdą.

Empatyczna osoba umie słuchać swojego ciała i jego wnętrza. Rozumie co się tam dzieje i wykorzystuje tą wiedzę, by żyć zgodnie z własnymi wartościami. Poza umiejętnością dostrzegania tego, o czym człowiek pozbawiony empatii nigdy się nie przekona, potrafi także odczytywać reakcje innych osób. Umie słuchać drugiego człowieka i wczuwać się w czyjaś sytuacje.

Nie ogranicza swojego rozumowania stereotypami i daleko mu do uprzedzeń, skupia się na człowieku i na podstawie jego zachowania wysuwa wnioski.

Potrafi tworzyć silne więzi z innymi, poprzez szczerość i doskonałe zrozumienie drugiego człowieka. Jest wspaniałym przyjacielem i partnerem.

Przedstawiciele wychowania promującego dominację i rywalizację, prawo przetrwania silniejszego, eliminację słabszych i tych, którzy sobie gorzej radzą, gardzą empatycznymi osobami. Mogą je mobbingować, a starsi traktować takich ludzi z politowaniem i ironią.

Słyszy się także, iż wrażliwe dziecko będzie miało ciężko w życiu, wiec najlepiej będzie dla niego, gdy jak najszybciej nauczy się prawdziwego życia. Bywa, że współczucie i empatia traktowane są jako przejaw niedojrzałości, naiwności i słabości, a żaden rodzic nie chce, by jego dziecko było tak postrzegane. Stąd też, częściej rodzice niwelują empatyczne umiejętności u dziecka zamiast je wzmacniać.

 Empatyczna osoba nie broni się przed uczuciami, za to czerpie z nich wiedzę.

Uczą by nie dopuszczać do siebie lub nie zwracać uwagi na uczucie przykrości, samotności czy tęsknoty, nie zdając sobie sprawy, że pozbawienie dziecka tego rodzaju doznań pozbawi go nie tylko uczuć sprawiających ból, ale z czasem także wielu innych pozytywnych uczuć, jak miłość i szczęście. Te najważniejsze, które nadają sens życiu, nie będą mogły dać pełnego wyrazu przez blokadę jaką napotkają. Życie dziecka może stać się jałowe i sztuczne. Automatyczna obrona przed świadomym odczuwaniem i wrażliwością to jest nieprawdziwe życie pozbawione wrażeń dających szczęście.

Smartphone zabija empatię.

Okazuje się, że nie tylko ludzie mają wpływ na poziom empatii, ale także rzeczy. Nadmierne korzystanie z urządzeń, dzięki którym kontakty bezpośrednie zastępowane są komunikacją  przez portale społecznościowe, smsy itp., przyczynia się do hamowania rozwoju neuronów służących do trafnego odczytywania emocji. Dobrze rozwinięte pomagają dostrzec nastawienie drugiej osoby z wyrazu oczu, mimiki twarzy, tonu głosu, mowy ciała. Takie umiejętności mogą się wykształcić jedynie w bezpośrednich, spontanicznych i długotrwałych relacjach z ludźmi. Bez tego typu kontaktów niemożliwe jest, by móc wczuć się w położenie innych osób, rozumieć ich uczucia, a także wykorzystać taką wiedzę w innych dziedzinach życia na przykład w pracy lub związku.

Jak wspierać wrażliwość dziecka?

Dzieci powinny mieć własne wzorce empatii, współodczuwania i miłości, nikt nie może im narzucać, co jest dobrze czuć, a czego czuć nie wolno.

Rodzice mogą zwracać uwagę dzieci na problem hipokryzji oraz zachowania sprawiające komuś przykrość lub cierpienie.

Dzieci mogą być zachęcane do przemyśleń nad trudną emocjonalnie sytuacją, w jakiej uczestniczyły. Jakie uczucia jej towarzyszyły i co one mogą oznaczać.

Ograniczenie pośrednich kontaktów z ludźmi wyjdzie na dobre nie tylko dzieciom, ale także rodzicom. Proponowanie uczestnictwa, w sytuacjach wymagających żywego kontaktu z ludźmi podniesie poziom nie tylko inteligencji emocjonalnej.

Rodzice powinni wspierać działania dzieci w grupie oparte na realizacji wspólnych celów oraz współpracy.

Zmiana sposobów spędzania wolnego czasu z komputera oraz smartphone na spotkania z kolegami, zajęcia sportowe, zabawy zespołowe wpłynie na rozwój umiejętności wzrokowego rozpoznawania emocji u innych.

Dzieciom aktywnym fizycznie (nieaktywnym tym bardziej) można zaproponować zapisanie do drużyny sportowej np. klubu piłkarskiego, gdzie konfrontacje z rożnego rodzaju emocjami oraz kolegami są bardzo częste i w pozytywny sposób wpływają na rozwój emocjonalny młodego człowieka.

Zachęcać dzieci do uczestnictwa w projektach mających na celu bezinteresowną pomoc innym potrzebującym osobom. Wraz z dzieckiem można pomagać np. w schronisku dla zwierząt.

Empatyczni ludzie posiadają bardzo cenny dar, którego nikt nie powinien im odbierać.

Rodzice, którzy obawiają się, że wspieranie empatii u dziecka spowoduje, że stanie się ono słabeuszem i nie będzie przez to umiało radzić sobie w życiu są w błędzie. Empatia da dziecku szanse dostrzegania czegoś, co da mu niezwykłą moc, a także sprawi, że się stanie się mądrym, życzliwymi i DOBRYM CZŁOWIEKIEM.

 


Często, gdy obserwuję lub słyszę o świadomie podejmowanych zachowaniach zagrażających życiu dorosłych ludzi szukam informacji, by dowiedzieć się, dlaczego ten człowiek to robi? Chcę wiedzieć, co mogło przyczynić się do takiego postępowania w dorosłym życiu i co, ja jako matka mogę zrobić teraz, by mój syn nie był zmuszony posuwać się tak daleko po to, by… no właśnie. Po co?

Poczuć adrenalinę chyba lubi większość z nas. Ja jednak chcę zwrócić uwagę na zachowania, które nie wiążą się tylko z wyrzutem adrenaliny, ale z groźbą utraty życia.  Niestety wiele jest takich osób, które jakaś siła pcha do tego typu zachowań. Co im one dają?  Przynoszą swego rodzaju ulgę na jakiś czas, dają ogromną satysfakcję z osiągniętego celu, a może to tylko chęć bycia popularnym?

“Szansa, żeby powalić świat na kolana, maleje z każdym rokiem” -Wojciech Eichelberger

Może nie tylko zuchwałość i brak rozsądku prowadzą do podejmowania ryzykownych zachowań. Być może istnieje także inna przyczyna podejmowania ryzyka przez ludzi i jest ona wypadkową wielu czynników towarzyszących człowiekowi na przestrzeni całego życia..

Supermeni z niską samooceną.

Wiele osób, które robią rzeczy niezwykłe, ale przy tym niebezpieczne chcą pokazać całemu światu, że są lepsi, wyjątkowi, silniejsi. Tyko dzięki pokonywaniu swoich słabości są w stanie sami sobie i często innym udowadniać, że są coś warci. Mają zaniżoną samoocenę i chcą się poczuć lepiej osiągając to, co dla innych jest niemożliwe.

A przecież nikt nie rodzi się

z niskim poczuciem wartości.

Dzieci od najmłodszych lat potrzebują uwagi, akceptacji  i doceniania ze strony rodziców. Jeżeli tego nie otrzymają, będą starały się na różne sposoby osiągnąć cel. Już maluchy, które doskonale wiedzą, że nie można, gdzieś wchodzić, bo jest tam niebezpiecznie robią to często, oczekując pewnych zachowań ze strony opiekunów. Dopiero zaspokojenie ich w sposób pełen troski i dający poczucie bezpieczeństwa, pozbawi dziecko dalszych prób zwracania na siebie uwagi.

Starsze dziecko, wiedząc doskonale, jak zaimponować rodzicom, najczęściej chce stawać na wysokości każdego powierzonego mu zadania. Docenianie jego wysiłków doprowadzi do wspaniałych rezultatów, jednak brak reakcji opiekunów na starania dziecka całkowicie zniechęci go do dalszych działań lub sprawi, że nawyk starania i chęci pokazania własnej wartości pozostanie na długo, a być może na zawsze w podświadomości dziecka.

Młodzież, która nie ma wystarczająco jasno ustalonych i przestrzeganych granic, nadmiernie krytykowana, nieumiejętnie albo wcale nie chwalona poszukuje ujścia z trudnej psychicznie sytuacji w jakiej się znajduje. W poszukiwaniu zrozumienia i wsparcia zapragnie należeć do grupy społecznej, która ta mu to czego szuka, ale on będzie musiał się odwdzięczyć, przestrzegając reguł oraz uczestnicząc we wszelkiego rodzaju działaniach, jakie będą miały miejsce w grupie. Wyłamanie się lub brak zgody na podejmowanie niebezpiecznych zadań może skutkować wykluczeniem, a potrzeba akceptacji i zrozumienia może być zbyt wielka, by móc z niej zrezygnować.

Co zatem już teraz możemy zrobić by uchronić dziecko

przed podejmowaniem działań ryzykownych

w okresie dojrzewania oraz późniejszym?

Przede wszystkim powinniśmy:

  • starać się mieć dobry, zdrowy kontakt z dzieckiem, okazywać realne zainteresowanie jego zdaniem i sprawami
  • ustalić jasne granice w wychowaniu dziecka, a także zasady w domu, później tylko je konsekwentnie przestrzegać bez nadmiernej surowości
  • bezwarunkowo kochać dziecko, nie za oceny czy dobre zachowanie
  • dawać dobry przykład -adrenalina dla wszystkich, ale w bezpieczny sposób, są na to sposoby i możemy pokazać jakie
  • umiejętnie chwalić, doceniać wysiłek i wykorzystywanie własnych możliwości w trudnych sytuacjach nawet zakończonych niepowodzeniem (oswoić z porażką, pokazać, że mimo popełnianych błędów nadal jest wartościowym człowiekiem)
  • poświęcić swój wolny czas dla dziecka- co da mu do zrozumienia „jestem dla niej/niego ważny”
  • wspierać poczucie wartości dziecka
  • wspierać w podejmowaniu niezależnych decyzji, by zdawał sobie sprawę z konsekwencji własnych wyborów.

Tylko lub aż tyle możemy zrobić dla naszego dziecka, by pomóc mu być fajnym, szczęśliwym człowiekiem, który nie potrzebuje zachowywać się lekkomyślnie, żeby zaspokoić cudze oczekiwania lub dowartościować się.

Zawsze jednak mogą się zdarzyć próby podejmowania takich działań i jeżeli są jednostkowe nie stanowią żadnego problemu, ponieważ młody człowiek zauważy, że wcale nie potrzebuje tego rodzaju  wyzwań i zacznie robić coś, co naprawdę da mu satysfakcję bez ryzykowania życia.

Myśl, o tym jak bardzo życie naszych dzieci w przyszłości będzie zależeć od naszego zachowania wobec nich w okresie dzieciństwa i dojrzewania napawa lękiem. Jednak naprawdę niewiele trzeba poświęcić, by mogły realizować się w bezpiecznych pasjach. Wystarczy czas i zainteresowanie. Nasz styl życia nie pozostawia nam wiele czasu na spędzanie czasu z rodziną, ale zawsze są obowiązki, które mogą zaczekać lub nic się nie wydarzy jeśli ich wcale nie wykonamy. Wybór należy do nas.


Większość z nas nie może powiedzieć, że w dzieciństwie miała wszystko czego zapragnęła. Wręcz przeciwnie. Marzeń było wiele, a ze spełnianiem się ich było trochę słabo. Posiadaliśmy tylko rzeczy niezbędne do życia, jak ubrania, przybory szkolne i książki, a tylko w ramach prezentów otrzymywało się dodatkowe pieniądze czy zabawki. Ktoś kto miał ciocię w Ameryce to jakby szóstkę w totka trafił! Coraz szpanował zagranicznym gadżetem, a my zwykłe szaraki tylko mogliśmy popatrzeć.

Na przestrzeni lat znacznie poprawiła się jakość życia w Polsce i niemalże „wszystkich stać na wszystko”.. no może nie aż tak, ale powodzi się coraz lepiej.

Na tyle lepiej, że niektórzy rodzice chcą wyrównać rachunki. Nie chcą, by ich dzieci patrzyły tęsknie w kierunku dobrych, drogich, ładnych rzeczy, tylko je miały na własność!

Sami doskonale wiemy, że wystarczy fajna fryzura, by poczuć się bardziej pewnym siebie, a co dopiero droga biżuteria czy markowa torebka. W świecie dzieci jest podobny schemat- ten, który ma najwięcej gier, najlepszy telefon czy oryginalną piłkę z pewnością czuje się wyjątkowy, budzi zainteresowanie innych i  zaczyna rozumieć, jak ważne jest posiadanie rzeczy materialnych, a zwłaszcza tych najlepszych.

Jeżeli nikt nie wytłumaczy mu, że na szacunek zasługują tak samo dzieci, które mają xboxa i te, które go nie mają, te które mają oryginalne buty i te, które chodzą w zwykłych tenisówkach to dziecko może wyciągnąć wnioski, które na zawsze go odmienią.  Z nieświadomego małego człowieczka dzielącego kolegów na grzecznych i niegrzecznych przemieni się na człowieka z brakiem szacunku do wszelkich wartości, dzielącego ludzi na biednych i bogatych.

Kiedy dziecko uświadomi sobie, jak powierzchowny jest świat i jak wielką wagę ludzie przywiązują do rzeczy materialnych będzie od tej chwili dążył do ich posiadania, w jak najdroższej wersji. Nawet jeśli go nie będzie na nie stać.

To naprawdę dobrze, że nasze dzieci mają to, czego my nie mieliśmy, że bez zbędnych wyrzeczeń możemy im to wszystko kupować, ale powinny być to rzeczy, których one po prostu potrzebują, albo poproszą o nie, super by było gdyby ich zapragnęli! Aby zakup nowej zabawki wiązał, się jeszcze z kształtowaniem charakteru można tą przyjemność odsunąć kilka dni w czasie. Nawet jeden dzień zwłoki da im to cudowne uczucie oczekiwania, ekscytacji, wyobrażania tej rzeczy w głowie, bo w niewielkim stopniu poduczy cierpliwości.

To dziecko powinno wymarzyć sobie rzecz i postarać się o nią. Wysilić się trochę. To że prezenty zaczną mu spadać z nieba zanim nawet o nich pomyśli, doprowadzi do przykrych konsekwencji. Przyjdzie czas, że nawet prywatna wyspa otrzymana w prezencie go nie ucieszy, a nasze starania będą niedoceniane lub nawet wyśmiewane. Brak szacunku do rzeczy materialnych może wpędzić  dziecko w przyszłości w poważne kłopoty. Rozrzutność może pogrążyć w długach.

Odkładanie zamiast kupowania.

Konto oszczędnościowe dla dziecka to świetny sposób na wzbudzenie w nim dojrzalszych zachowań. Odkładanie tam kwot, za które miały być zakupione zbędne rzeczy można przeznaczyć na inny, ważniejszy, droższy cel. Dziecko może nadzorować znajdujące się środki i uczyć się nowych umiejętności związanych z posiadaniem konta i karty płatniczej. To bardzo istotne kwestie, o których szkoła nie uczy. Należy wziąć sprawy w swoje ręce. Im wcześniej tym lepiej.

Dzieci dysponujące własnymi pieniędzmi są

bardziej pewne siebie i lepiej

zarządzają finansami w dorosłym życiu.

Warto też pomyśleć o sobie. Jeżeli mamy nadwyżki środków, który chcielibyśmy wydać na prezenty dla dziecka, o których nawet nie wspominało, może lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na inwestycję w siebie. Rozwój człowieka nigdy nie powinien się kończyć. Zawsze są książki, które chciałoby się przeczytać, miejsca, które chce się odwiedzić lub kompetencje, które chciałoby się poszerzyć.

Pieniądze dają szczęście, pod warunkiem, że wykorzystamy je w odpowiedni sposób i nauczymy tego nasze dzieci.


Pozytywne nastawienie pomoże przetrwać w dzisiejszym świecie

Wiara we własne siły, pozytywne nastawienie i umiejętność akceptacji porażki. Nie zawsze rodzice uczą tych cech swoje dzieci. Może sami nie zawsze je posiadają. Te trzy cechy niesamowicie ułatwiają życie. Ja już to wiem, żałuję tylko, że tak późno się ich nauczyła, ale lepiej późno niż wcale. Teraz tylko muszę tą wiedzę przekazać następnemu pokoleniu.

  • UDA CI SIĘ

Rozmowy rodzica z dzieckiem to nie spowiedzi. Dziecko powinno czuć szczere zainteresowanie ze strony rodzica, który czasem spyta go o jego o plany, cele, marzenia. Bo każde dziecko ma te marzenia i potrzebuje wsparcia, pocieszenia, gdy nie wszystko dzieje się tak, jak sobie wyśniło. Potrzebuje usłyszeć: „nie poddawaj się, wierze, że ci się uda”.

Świadomi rodzice powinni znać pragnienia swoich dzieci. Muszą wiedzieć kiedy one potrzebują pomocy i wesprzeć je, najlepiej jak tylko potrafią, dać nadzieje, że się uda. Wiara we własne siły i możliwości nie pozwoli się poddać, za to z pewnością przyczyni się do niesamowitych sukcesów.

  • PORAŻKA TO NORMALNA KOLEJ RZECZY, MUSISZ NAUCZYĆ SIĘ JĄ AKCEPTOWAĆ

Porażka zwłaszcza w obecnych czasach, gdy informacje niosą się z prędkością światła może być dużym niebezpieczeństwem zwłaszcza, gdy informacje zamieszczane na portalach społecznościowych bardzo łatwo jest ocenić czy wyśmiać. Nie jesteśmy w stanie uchronić naszych dzieci przez tym zjawiskiem. Możemy tylko próbować oswajać je z przykrymi związanymi z tym odczuciami oraz bolesnym poczuciem przegranej.

Dzieci od małego muszą przyzwyczajać się do porażki i szybko się z niej otrząsać. Wiedzieć, że to tylko etap na drodze do celu. Sprawdzian, który trzeba poprawić. Dzieci bywają przewrażliwione, źle znoszą krytykę, a każdą porażkę traktują bardzo osobiście, mówiąc sobie, że się do niczego nie nadają. Podczas, gdy to tylko brak jakiejś umiejętności. Coś co można zmienić. Coś czego można się nauczyć, wyćwiczyć. Żałuję, że będąc dzieckiem nie wiedziałam, że porażka to nauka, z której trzeba wyciągnąć wnioski i iść dalej, mocniej, mądrzej.

  • MYŚL POZYTYWNIE

To coś na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, o której każdy na pewno słyszał, tylko nie każdy się do niej zastosował. Jeżeli będziemy ufnie nastawieni na to, że wszystko się uda, że pójdzie po naszej  myśli, to tak będzie.

Ile mniej stresu miałoby dziecko w życiu, gdy od małego uczyło się wykorzystywać pozytywne myślenie. Gdyby wierzyło, że cokolwiek się wydarzy, wszystko będzie dobrze.

Czasami wydaje nam się, że problemy dzieci są błahe i gdybyśmy my mieli takie kłopoty to bylibyśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, jednak dla nich śmieszne według nas problemiki to niekiedy olbrzymie bolączki! Za pomocą pozytywnego nastawienia dziecko uniknęłoby niepotrzebnego napięcia, stresu, a to z pewnością przyczyniłoby się do jego pozytywnej postawy życiowej, wysokiej samooceny, wiary w siebie. Świadomość, że jest w stanie panować nad sobą, swoimi myślami i emocjami może okazać się bardzo pomocne w różnych sytuacjach.

  • MOŻESZ BYĆ KIM CHCESZ

Wiele osób w dzieciństwie miało niecodzienne pasje i zainteresowania, natomiast dziś pracują w urzędach lub korporacjach. Dlaczego nie robią tego, czego pragnęli od dziecka? Bo nikt im nie powiedział, że mogą. Nikt nie zachęcił: “spróbuj, jeśli to ci sprawia przyjemność to rób to co kochasz”.

Dzisiaj, gdy świat jest tak dostępny, dla zwykłego Kowalskiego. Tak wiele jest zajęć, kursów, szkoleń rozwijających zainteresowania i poszerzających wiedzę, że niemal każdy ambitny, pracowity człowiek może robić to co lubi i na tym zarabiać. Nasze dzieci mogą spełniać marzenia i realizować się w swoich pasjach. Już nie trzeba im wmawiać: “ucz się dobrze, to dostaniesz się na dobre studia i znajdziesz dobrą pracę”, studiować może każdy, a dobra praca to pojęcie względne.

Można być kim się chce, trzeba tylko dzielnie znosić porażki, ciągle słyszeć „uda ci się” i wykazywać się pozytywnym nastawieniem w dążeniu do celu, a z pewnością sukces nadejdzie.

Jakikolwiek by nie był. Dla jednego to będzie dyrektorska posada, a dla drugiego nienaganne prowadzenie domu. Ważne aby ten sukces dawał satysfakcję i szczęście.

Te cztery niby banalne zdania mogą naprawdę wiele zmienić w życiu nie tylko dziecka, ale i rodzica. Nigdy nie jest za późno na zmianę, zwłaszcza na taką, która może wnieść dużo dobrego do życia. Ufna wiara w pozytywne rozwiązanie każdej trudnej sytuacji i szybkie zapominanie o popełnionych błędach sprawi, że będziemy żyć bardziej świadomie. Przestaniemy zadręczać się głupstwami a skupimy tylko na tym, co sprawia nam przyjemność i nadaje sens naszemu życiu.

 

 

 

 


Bez samodyscypliny ani rusz…

Chcąc osiągnąć jakiś cel, mniejszy lub większy nie można liczyć tylko na szczęście. „Szczęściu trzeba pomóc”. W zależności od rodzaju celu, można wykazać się różnego typu działaniami wspomagającym osiągnięcie go. Takie systematyczne działanie, według określonego planu bez względu na okoliczności  i warunki nazywane jest samodyscypliną.

Nie rodzimy się z umiejętnością samodzielnego dyscyplinowania własnej osoby. Są jednak tacy, którzy nie zastanawiają się, czy im się chce czy nie, po prostu wykonują swoje obowiązki najlepiej jak potrafią. Znam osobiście taką osobę i widzę, jak takie postępowanie prowadzi ją do ciągłych sukcesów, mimo że ona nawet na nich się nie koncentruje. Po prostu zawsze robi to, co do niej należy, dając z siebie zawsze sto procent.

Osoba, która nie posiada takich chęci, jednak nastawiona na osiąganie celów, musi w sobie taką samodyscyplinę wypracować. Wykonując wszystkie swoje powinności rzetelnie i dużym zaangażowaniem, jesteśmy po prostu skazani na sukces.

Co daje samodyscyplina oprócz przybliżania nas do celu?

Gdy wykonamy zaplanowane wcześniej zadania mimo braku chęci np. gdy idziemy biegać mimo, że pada deszcz, sprzątamy dom, nie zważając na zmęczenie lub pracujemy do późna bez względu na ogarniającą chęć spania, doświadczymy niezwykle przyjemnych odczuć.

Świadomość, że udało nam się dokonać czegoś, co jeszcze godzinę temu nie wchodziło w grę, sprawi, że poczujemy się ze sobą dobrze. Będziemy z siebie zadowoleni i polubimy siebie za taką postawę.

Dokładnie odwrotnie będzie w sytuacji, gdy nie zrobimy czegoś, co sobie obiecaliśmy lub powinniśmy. Zaczniemy wściekać się na siebie. Czasem nawet gardzić sobą. Myśl, że zawaliliśmy osłabi nasze poczucie wartości i skłoni, do jeszcze większych zaniedbań.

Musimy pamiętać, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za każdą naszą porażkę.  Nie rodzina, nie szef, nie trudne dzieciństwo, ani błędy przeszłości. Przyczyną naszych niepowodzeń, jesteśmy my sami. To jak walczymy, jak się przykładamy, jak angażujemy w działanie, zależne jest tylko i wyłącznie od nas samych. A wzięcie odpowiedzialności za swoje niepowodzenia to pierwszy krok na drodze do osiągnięcia celu.

Trzeba wykazać się wielką dojrzałością i mądrością, by przejąć kontrolę nad swoim życiem. Dużo łatwiej jest przecież zwalić winę za swoje niepowodzenia na zazdrosną koleżankę, która nam źle życzy, czy złego szefa, który nie widzi naszych umiejętności. Jak daleko nas takie myślenie zaprowadzi? Nigdzie poza miejsce, w którym obecnie jesteśmy.

“Porażka daje możliwość rozpoczęcia czegoś na nowo, w sposób lepiej przemyślany.” -Henry Ford

Każda porażka to dla nas ogromna nauka, a to czy uda nam się z niej wyciągnąć wnioski i ruszyć znowu na przód zależy tylko od nas samych. Wymawianie się słabą wolą i niepewnym charakterem nic nie da. Jeżeli nie jesteśmy zadowoleni z posiadania jakiejś cechy-zmieńmy się! To naprawdę jest możliwe.

Samodyscyplina a poczucie wartości.

Wraz ze wzrostem zadowolenia z własnej osoby zwiększa się nasza samoocena i poczucie własnej wartości. Wierzymy, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych i tak się naprawdę dzieje.

 

Metoda małych kroków- samodyscyplina dla amatorów.

Dobrym sposobem ćwiczenia samodyscypliny dla początkujących jest metoda małych kroków. Możemy wprawiać się stosując ją początkowo wobec krótkich, konkretnych wyzwań. Planujemy zadania, ale tylko w niedługim terminie lub o dosyć niewielkim stopniu trudności i robimy wszystko, by sprostać wyzwaniu.

Od powodzenia tego zadania bardzo wiele będzie zależeć. Ponieważ, gdy nam się uda je wykonać, zaczniemy wierzyć, że można niemal wszystko! Stopniowo wydłużamy i utrudniamy wyzwanie, aż stanie się dla nas nawykiem. Czymś normalnym, co będziemy wykonywać automatycznie.

Aby wytrwać jak najdłużej, a nawet trwać bezustannie w dążeniu do celu pomóc powinna koncentracja na nagrodzie. Nagrodą oczywiście jest osiągnięcie celu. Trzeba uświadomić sobie, po co się tak męczymy, co nam to da. Ciągle to sobie uświadamiać. Jasno i wyraźnie widzieć oczyma wyobraźni sytuację, rzecz, nasz wygląd (jeżeli się odchudzamy) w momencie dotarcia do celu.

Nie zaraz tylko już!

To znienawidzone zdanie z dzieciństwa, kilka razy dziennie padające z ust któregoś rodzica ma tak wielką wartość. Gdyby wtedy ktoś nam to wytłumaczył, być może dzisiaj wszyscy bylibyśmy hiperproduktywnymi ludźmi sukcesu. A tak do dziś wielu z nas odkłada obowiązki na potem.

“Można osiągnąć niemalże każdy postawiony przed sobą cel, jeżeli jest się na tyle zdyscyplinowanym, żeby ponieść konieczne koszty, czyli robić to, co trzeba i nigdy się nie poddać” – Brian Tracy

Kiedy jeszcze przydaje się samodyscyplina?

Oczywiście samodyscyplina jest konieczna, jeżeli chce się odnieść sukces. Niezbędna, by ciężko pracować, uczyć się oraz bez zbędnych wymówek robić wszystko, co trzeba, nawet to, na co nie mamy ochoty.

SAMODYSCYPLINA I RODZINA

Posiadając dzieci i będąc pozbawionym samodyscypliny musimy się liczyć z konsekwencjami takiej postawy rodzicielskiej. Nie mówię tu o byciu konsekwentnym w zakazach narzuconych dziecku oraz skrupulatnym przestrzeganiu ustalonych zasad. To jest nadmierna kontrola i bezwzględna konsekwencja w wychowaniu dziecka.

Samodyscyplinę w posiadaniu rodziny pokazujemy, gdy rezygnujemy z wyjść ze znajomymi, by przeznaczyć ten cenny czas na zabawę z dziećmi. Gdy wykonujemy obowiązki związane z rolą rodzica. Gdy powstrzymujemy się od niewłaściwych słów lub czynów, by nie sprawić bliskim przykrości, a nawet krzywdy. 

Starając się być wzorem i autorytetem dla swojego dziecka musimy wykazywać się niezwykłą samodyscypliną, by przekazać za pośrednictwem swojej osoby, najważniejsze wartości.   

SAMODYSCYPLINA I PRZYJAŹŃ

W prawdziwej przyjaźni występują 4 ważne elementy. Akceptacja, uwaga, zgoda i troska. Każda z tych czynności wiąże się z samodyscypliną. Nie raz przyjaciel zachowuje się w sposób, który nie do końca rozumiemy, mimo to akceptujemy to. Z uwagą i troską słuchamy go, gdy tego potrzebuje. Nawet, gdy nie mamy na to czasu. Robimy to, bo od czego ma się przyjaciół. Zgoda w przyjaźni występuje niezwykle często. Choć jesteśmy innego zdania, przyznamy rację przyjacielowi, by nie wywoływać niepotrzebnych konfliktów. A to wszystko przy ogromnych pokładach samodyscypliny.

SAMODYSCYPLINA I ZDROWIE

By cieszyć się dobrym zdrowiem wystarczy przeczytać ten artykuł i wcielić w życie wszystkie podpunkty. Żeby jednak to zrobić, trzeba umieć się zdyscyplinować. Od bardzo wielu przyzwyczajeń zależy nasze bezpieczeństwo. Pamiętanie o nich, lub chęć pamiętania może mieć wpływ na nasze życie.

Zapominanie o zapinaniu pasów w aucie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, brawurowa jazda samochodem, uprawianie sportów ekstremalnych to czynności, bez których da się żyć. Da się nawet wspaniale żyć. Jednak są to dające ujście emocjom działania, od których można się uzależnić. Jedynie zapominanie o zapinaniu pasów w aucie jest objawem zwykłego braku rozsądku.

Dbając o swoje zdrowie musimy pamiętać o regularnych badaniach oraz zdrowym odżywianiu i stałej aktywności fizycznej i umysłowej. Człowiek pozbawiony determinacji i samozaparcia nie oprze się kilku deserom zamiast jednemu raz na jakiś czas. Nie pójdzie pobiegać, gdy tak miękka kanapa się na niego patrzy. Nie zbada się, gdy coś go boli, bo woli nie wiedzieć, że choruje.

Samodyscyplina, która pomoże zrezygnować z zachowań ryzykownych oraz odrzucić szkodliwe substancje, za to zmusić do dbania o siebie w imię długiego, zdrowego życia może okazać się bezcenna. 

 

*

Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często wykazujemy się samodyscypliną. Skoro już potrafimy zdziałać tyle dzięki odrobinie determinacji, oznacza to, że możemy o wiele więcej.

Wytrwałe dążenie w określonym kierunku, zwieńczone sukcesem sprawi, że nabierzemy do siebie większego szacunku, a satysfakcja będzie przeogromna. Jeżeli jednak mimo trudu,cel nie zostanie osiągnięty, musimy przeanalizować podejmowane kroki i wyciągnąć wnioski. Gdy mimo diety i ćwiczeń naszej sylwetce nadal daleko do ideału możliwe, że popełniliśmy błąd w diecie lub ćwiczeniach, a może musimy wykazać się większą cierpliwością w oczekiwaniu na efekty.  W każdym razie nie powinniśmy zaniechać dalszych starań, najwyżej coś w nich zmienić.

Samodyscyplina wiąże się z ciężką pracą i wyrzeczeniami. Mogą się zdarzyć momenty załamania. To normalne. W końcu brakuje nam sił. Najważniejsze jest jednak, by nie odpuścić. Wznowić walkę i jeszcze silniejszym dążyć do osiągnięcia celu.

 

 

 

Photo by bruce mars on Unsplash

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości