Jak leczyć zapalenie zatok uczyłam się wiele lat. W zasadzie nie znalazłam sposobu na bardzo bolesną i wyczerpującą dolegliwość. Odkryłam za to, co zrobić, by przestać chorować zupełnie.

Z każdym nasileniem się objawów, czyli bólem twarzy, czoła, utratą smaku, węchu i ogólnym wyczerpaniem próbowałam nowych sposobów, najczęściej innych osób, które polecały szybkie uporanie się zapaleniem.

Parówki, inhalacje, płukanie, leki… to były sposoby, które pomagały zniwelować ból i skrócić czas choroby, jednak ona za chwilę wracała. Nie miałam wyjścia, musiałam przestać chorować.

Ile trwa zapalenie zatok?

Moje zapalenie zatok zaczynało się jesienią, a kończyło latem. Z jakiegoś powodu wystarczyło kilkustopniowe ochłodzenie, by moje zatoki chorowały. Do tego dochodziło suche powietrze w domu i w moim nosie zaczynało się piekło.

Długość trwania zapalenia z pewnością zależy od leczenia. Szybko reagując i dbając, aby twarz nie była narażona na wychłodzenie, czyli zakładając czapkę oraz komin po same oczy, możemy znacznie ograniczyć nasilenie się przykrych objawów. Ogrzewanie zatok podczas parówek oraz inhalacji, także może wspomóc leczenie. Mi najbardziej pomagało leżenie bolącą częścią twarzy na ciepłym ( niegorącym) termoforze.

Być może w ten sposób uda się skrócić czas najgorszych mąk lub nieco osłabić dyskomfort związany z zapalenie zatok. Jednak możemy mieć pewność, że niedługo znowu powrócą przykre dolegliwości. Dopóki nie zastosujemy pewnych zmian w swoim życiu, problem  nigdy się nie skończy.

Dlaczego powinniśmy zrezygnować z antybiotyków?

Nie mamy czasu chorować. Musimy jak najszybciej być w formie. Gotowi do pracy i nigdy niekończących się obowiązków. Nie mamy możliwości eksperymentować z domowymi sposobami leczenia zapalenia zatok, czy po prostu wygrzania się w łóżku przez kilka dni.

Najszybszym sposobem wydaje się być antybiotyk.

Jednak najpierw wypadałoby się upewnić, czy zapalenie wywołane jest bakteriami. Wirusowych chorób, antybiotyk nie jest w stanie zwalczyć, więc zażywanie go, nie ma wtedy najmniejszego sensu. Jadnak nawet gdy obecność bakterii zostanie potwierdzona badaniami, nie zawsze warto rozprawiać się z nimi przy pomocy antybiotyków.

W moim domu antybiotyków nie używamy od lat. Odkąd zauważyłam, że lekarz rodzinny wypisuje mi i wszystkim moim koleżankom te same leki na różne dolegliwości naszych dzieci, oczywiście bez żadnych badań. Stwierdziłam, że zaryzykuję i nie podam antybiotyku przy kolejnej chorobie dziecka. Okazało się, że jego organizm sam sobie świetnie radził z infekcjami, a co najlepsze w zasadzie przestało chorować!

Antybiotyki niszczą wszystko… niestety nawet to, co jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania dziecka i jego dobrego samopoczucia.

Nieświadomy człowiek,  a zwłaszcza młoda matka, przerażona nawet zwyczajnym katarkiem u swojego pierworodnego, bez żadnych skrupułów sięgnie po przepisany przez, jakby nie było, eksperta antybiotyk, by ratować swoje dziecko. Okazuje się, że lekarze przepisują antybiotyki niczym witaminę C, zupełnie nie dbając o to, jakie niesie to za sobą konsekwencje dla pacjenta. 

Niedawno o tym procederze pisała Pepsi Eliot w  tym  artykule.

Był czas, że mój syn antybiotyki przyjmował co dwa, trzy miesiące. Regularnie chorował (po jakimś czasie okazało się, że była to zwyczajna alergia) i regularnie przyjmował antybiotyki. Obecnie nie choruje i nie korzysta z tej niezwykle obciążającej organizm formy leczenia.

Antybiotyki bardzo niekorzystnie wpływają na żołądek, wątrobę oraz jelita człowieka.

Trują nie tylko chorobotwórcze bakterie, ale również te, które korzystnie wpływają na funkcjonowanie człowieka. Niszczą drobnoustroje chroniące go przed chorobami oraz jego naturalną florę jelitową. To z kolei wpływa na większą podatność na infekcje i koło się zamyka. 

Antybiotyki mogą przyczynić się do rozwoju grzybicy w przewodzie pokarmowym oraz utrudniać wchłanianie się witamin.

Bardzo długo trwa przywracanie bakterii probiotycznych w jelitach do funkcjonowania takiego, jak przed zażyciem antybiotyku. Całkowite odtworzenie flory bakteryjnej może odbywać się nawet przez pół roku.

Być może antybiotyk zwalczy bakterie wywołujące zapalenie zatok, być może skróci czas leczenia i nieco dolegliwości ustąpią. Jednak znacznej poprawy możemy wcale nie doświadczyć, za to narazić się na dużo większe straty.

Jak wyleczyć zapalenie zatok bez antybiotyku?

Bywa, że zatkany nos i utrata węchu to najmniejszy problem, jaki pojawia się przy zapaleniu zatok. Ból twarzy czasem staje się nie do zniesienia, a także pojawia się wysoka gorączka, bolą uszy i gardło. Niestety, ale bezpiecznie w takim wypadku, a może nawet konieczne okaże się skorzystanie z antybiotykowych możliwości. Ważne, by kierować się zdrowym rozsądkiem i samemu ocenić swój stan.

Jeśli jednak zdajemy sobie sprawę, że nasze dolegliwości są poważne, ale antybiotyk jest zbędny, możemy zacząć działać w bardziej naturalny sposób.

Inhalacje z olejkiem z oregano.

Wkroplenie niewielkiej ilości tego mocno aromatycznego olejku do parującej wody sprawi, że jego opary łagodnie dotrą do naszych zatok. “Parówka” z olejkiem z oregano może nie daje natychmiastowych rezultatów, jednak znacznie przyspiesza leczenie. Ma właściwości przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne, dlatego warto poświęcić 15-20 min na wprowadzenie go do zatok wraz z wdychaną parą.

O bezpiecznym stosowaniu olejku z oregano pisze Klaudyna Hebda na swoim blogu

Mażesz też poczytać o 6 najważniejszych zastosowaniach olejku herbacianego tutaj.

Gorący napój z imbirem.

Imbir ma właściwości przeciwzapalne oraz rozgrzewające. Nie dość, że sprawi, że nasz organizm nie będzie się tak bardzo wychładzał w jesienne poranki czy wieczory, to pomoże rozrzedzić wydzielinę, jaka opanowała nasze zatoki. Samo nawadnianie jest niezwykle ważne w czasie każdej choroby. Zawartość imbiru w wypijanych, dużych ilościach wody pomoże złagodzić dolegliwości oraz szybciej je zwalczyć. 

Do 2 litrów wody należy dodać pokrojony w kostkę lub starty imbir (ilość w zależności od upodobań, jednak musi być wyraźnie wyczuwalny w smaku) i zagotować. Do nieco schłodzonego napoju, ale nadal ciepłego dodać sok z 1 cytryny i odrobinę miodu.

Płukanie nosa.

Ten zabieg osoby borykające się z częstym zapaleniem zatok mogą wykonywać nawet co kilka dni, gdy akurat nie chorują. Do pół litra ciepłej wody mineralnej (ok. 370c) dodajemy 1/2 łyżeczki soli morskiej i przez specjalny imbryczek lub zakupiony wcześniej zestaw Irigasin wlewamy płyn do nosa, płucząc zatoki i pozbywając się z nich wszelkich patogenów. Regularne wymywanie paskudztw w nosa może uchronić nas przed niejedną poważną chorobą.

W czasie trwającego zapalenia zatok, takie płukanie może przynieść chwilową ulgę i udrożnić nos. Jednak za jakiś czas nos i zatoki znowu zostaną wypełnione wydzieliną. Nie należy się tym zrażać, za to regularnie powtarzać zabieg. Okres choroby z pewnością znacznie się dzięki temu skróci.

Uzależnienie od kropli do nosa przez chore zatoki.

Niestety, ale uczucie zatkanego nosa jest do wytrzymania przez kilka godzin, jednak w pewnym momencie cierpliwość nam się kończy. Wtedy na ratunek przychodzą krople do nosa.

Mnie ratowały przez wiele lat. Pozwalały zasnąć nocą oraz dawały przyjemną ulgę, gdy już cała głowa była pozatykana do granic możliwości. W wyniku częstych infekcji uzależniłam się od Otrivinu.

Przestać stosować krople nawet po zwalczeniu zapalenia zatok nie jest łatwo. Po co się męczyć z zatkanym nosem, skoro jednym psiknięciem możemy zapewnić sobie cudowną wolność oddechu… 

Krople do nosa obkurczają nabrzmiałą śluzówkę nosa, które dają uczucie zatkania. Wpuszczenie kropli sprawi, że śluzówka się zmniejsza udrażniając przy tym drogi oddechowe nosa. 

Zaprzestając używania kropel musimy pozwolić, aby obkurczenie śluzówki nastąpiło naturalnie. Występuje przy tym zazwyczaj przykre uczucie suchego nosa. Po kilku dniach śluzówka powinna sama się “naprawić”, zmniejszyć, a wtedy konieczność używania uzależniających kropli odejdzie w niepamięć.

Podczas tych kilku dni odwyku świetnym rozwiązaniem przynoszącym ulgę w nosie jest olej sezamowy w sprayu. Niektórzy polecają też częste zwilżanie śluzówki nosa wodą morską, jednak w moim przypadku się nie sprawdziła, za to olej sezamowy zapewnił ogromny komfort w nosie.

Jak uwolnić się od problemów z zatokami raz na zawsze?

Choroby związane z zatokami męczyły mnie wiele lat. Udało mi się ich jednak pozbyć. Nie stało się to tak po prostu z dnia na dzień. Musiałam coś zrobić w tym kierunku. 

Dieta

Nie wiedziałam, że takie przyniesie efekty, ale zmiana pewnych przyzwyczajeń bardzo korzystnie wpłynęła na kondycję mojego organizmu. Bez zbytnich restrykcji unikałam nabiału i mąki pszennej, z unikaniem cukru już nie było tak łatwo… ;-/ Te produkty są uważane za śluzotwórcze, dlatego pozbycie się ich z jadłospisu w dużej mierze wpłynęło na pozbycie się również problemów z zatokami. 

Włączenie do diety zielonych soków z jarmużu, szpinaku, natki pietruszki sprawiło, że nabyłam odporności niemal na wszelkie zarazy. W zasadzie nie choruję wcale.

Nawodnienie organizmu

Częste uczucie głodu może tak naprawę świadczyć o pragnieniu. Brak odpowiedniej ilości płynów w diecie nie tylko utrudnia utrzymanie odpowiedniej wagi. Śluzy zostają zagęszczone i trudne do wydalenia. Gromadzą się w nich zarazki, które wcześniej czy później rozwiną się powodując przykre dolegliwości.

Wypijanie przynajmniej 1,5 litra wody jest konieczne, by uchronić się przed problemami z zatokami.

Aktywność fizyczna

Kiedyś przeczytałam o chłopaku, który raz na zawsze uporał się zapaleniem zatok, odkąd zaczął regularnie biegać. Biegał w każdych warunkach. W deszczu, śniegu, upale i mrozie. Wcześniej chłodniejszy wiaterek powodował u niego bardzo nieprzyjemne dolegliwości, gdy zaczął biegać nie chorował wcale.

Być może coś jeszcze zadziało się w jego życiu, co mogło wpłynąć na poprawienie jego odporności, jednak wiem po sobie i moim dziecku, że regularne treningi pomagają utrzymać organizm w zdrowiu. 

 

*

Jak wyleczyć zapalenie zatok to pytanie, które zadaje sobie mnóstwo osób w okresie od jesieni do lata. Być może znajdą odpowiedź i pozbędą się dolegliwości na jakiś czas, jednak niedługo choroba powróci. Warto zaprowadzić zmiany w swoich przyzwyczajeniach i pozbyć się problemów z zatokami na dobre.

 

newsletter blog liravibes

 

 

Zdjęcie z Unsplash


To cudowne, że na wyciągnięcie ręki mamy naturalne oleje. W czystej postaci albo zmieszanej z innymi substancjami fantastycznie sprawdzają się w leczeniu i pielęgnowaniu naszego ciała. Jednym z nich jest olejek z drzewa herbacianego. 

Olejek z drzewa herbacianego nie jest jeszcze tak popularny jak inne oleje. Jest przecież ich bardzo wiele i mają zastosowanie w kosmetyce i naturalnej pielęgnacji ciała. Z całą pewnością niebawem więcej osób przekona się o jego niesamowitych właściwościach i zapragnie przetestować go na sobie.

Ten olejek eteryczny pozyskiwany z australijskiej rośliny Melaleuca Alternifolia posiada największe możliwości antyseptyczne ze wszystkich dostępnych obecnie olejków eterycznych. Badania wykazały, że olejek herbaciany zabija drobnoustroje, bakterie beztlenowe oraz grzyby. Dzięki temu jest w stanie wyleczyć dolegliwości, na które dotąd nie działały leki. 

Jest w stanie uporać się z grzybicą, trudno gojącymi się ranami, poparzeniem, onycholizą, oraz trądzikiem. Należy jednak zapoznać się ze sposobami użycia olejku, ponieważ w czystej postaci ma bardzo silne działanie, które może wywołać podrażnienie, świąd, a nawet stan zapalny.

Alergicy, reagujący na olejki eteryczne powinni przeprowadzić próbę na przedramieniu. Nałożenie na skórę ręki odrobiny produktu i odczekanie paru, chwil powinno zapewnić o braku alergii lub ją potwierdzić. Kobiety w ciąży, którym nie są polecane olejki eteryczne, przed użyciem olejku z drzewa herbacianego powinny skonsultować się z lekarzem.

Zastosowanie olejku herbacianego w leczeniu i pielęgnacji ciała:

Przez swoje silne właściwości lecznicze i pielęgnacyjne olejek jest wykorzystywany przez osoby z różnymi dolegliwościami. Doskonała reakcja na wywołujące problemy skórne o raz choroby, bakterie doprowadziła do uznania olejku za skuteczny w leczeniu wielu stanów chorobowych.

Olejek z drzewa herbacianego leczy:

TRĄDZIK

GRZYBICĘ PAZNOKCI

CHOROBY UKŁADU ODDECHOWEGO

ŁUPIEŻ

PROBLEMY SKÓRNE

LISZAJ

OPRYSZCZKĘ

CHOROBY JAMY USTNEJ

ODMROŻENIA

POPARZENIA.

To tylko część możliwości, jakie posiada olejek z drzewa herbacianego. A to dzięki jego właściwościom antyseptycznym, przeciwzapalnym i przeciwgrzybicznym.

Jaki olejek z drzewa herbacianego wybrać, gdzie go można kupić?

Moc olejku zależ od kilku czynników. Powinien być destylowany z określonych części roślin. A sama destylacja powinna trwać określoną ilość czasu. Olejek jest płynem o kolorze jasno żółtym lub jest bezbarwny. Ma zapach korzenny. Olejek można kupić w aptece, sklepach zielarskich lub drogeriach internetowych. Cena olejku z drzewa herbacianego waha się od 10  do 20zł w zależności od pojemności (ok. 10ml) oraz producenta.

Olejek jak każdy inny należy przetrzymywać w butelce z ciemnego szkła, w chłodnym miejscu. Inaczej pod wpływem światła słonecznego i ciepła zacznie się proces starzenia. Spada wówczas ilość dobroczynnych składników olejku, natomiast sam produkt ciemnieje i wytrąca się osad.

 Jak stosować olejek z drzewa herbacianego na trądzik?

Jak już pisałam, olejek może mieć bardzo silne działanie, dlatego najlepiej go rozcieńczyć. Wiem, że są osoby, które postanowiły szybko uporać się z wypryskami i nakładały 100% olejek z drzewa herbacianego na całą twarz. Co prawda trądzik znacznie osłabł, jednak olejek podrażnił skórę i znacznie ją wysuszył.

Niektórzy radzą rozcieńczać olejek w wodzie. Każdy przecież wie, że oleje nie rozpuszczają się w wodzie. Jest jednak możliwość takiego zastosowania, gdy przed użyciem silnie wstrząśniemy mieszanką. Dzięki temu rozprowadzimy na twarzy minimalną ilość silnego specyfiku.

Do stworzenia płynu hamującego wydzielanie łoju, a przy tym oczyszczającego dokładnie z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, które powoduje stany zapalne, można także, zamiast wody użyć innego oleju. Tak zwanego nośnika. Najlepiej, gdy będzie to olej z włoskich orzechów lub oliwa z oliwek.

Maseczka z olejkiem z drzewa herbacianego na trądzik  może być zrobiona na bazie glinki, która doskonale oczyszcza cerę. Glinkę zieloną połączyć z kilkoma kroplami oleju z czarnuszki oraz olejkiem z drzewa herbacianego. Należy unikać przy tym metalowych narzędzi, które dezaktywują działanie glinki.

Krem z olejkiem z drzewa herbacianego na trądzik.  Wystarczy wzbogacić krem, który używamy do codziennej pielęgnacji kilkoma kroplami olejku.

Wiele osób zauważa łagodzenie zmian trądzikowych po nakładaniu bezpośrednio na wypryski, nierozcieńczonego olejku z drzewa herbacianego. Jest to sposób, który będzie miał zdecydowanie najsilniejsze działanie, jednak należy być ostrożnym ze względu na możliwe podrażnienia.

Jak stosować olejek z drzewa herbacianego na grzybicę paznokci?

Badania potwierdzają skuteczne działanie olejku na grzyby. Częstą dolegliwością, w dodatku trudną w leczeniu i szybko powracająca jest grzybica paznokci. Jest to bardzo uciążliwa dolegliwość i do tego wyjątkowo nieestetyczna.

Olejek z drzewa herbacianego jest w stanie uporać się z grzybicą paznokci, jednak należy uzbroić się w cierpliwość. Nie jest możliwe, by pozbyć się dolegliwości w ciągu kilku dni.

Najczęściej w celu pozbycia się grzybicy paznokci stosuje się nierozcieńczony olejek, który nakłada się na oczyszczone miejsce chorobowe, przy pomocy wacika. Najlepiej robić to rano i wieczorem. 

Gdy po pewnym czasie problem ustanie, dobrze dodać kilka kropel olejku z drzewa herbacianego do kremu, który nakładamy na stopy po wieczornej kąpieli. Zniszczy obecne bakterie, które mogłyby być odpowiedzialne za nawrót dolegliwości.

Olejek z drzewa herbacianego jest także pomocny w leczeniu onycholizy . Czyli w dolegliwości, która objawia się odwarstwieniem płytki paznokcia od łożyska. Nie są znane jednoznaczne przyczyny tej choroby. Uważa się, że za odejście paznokcia może być odpowiedzialna słaba kondycja organizmu, antybiotyki lub grzyby. I właśnie w tym ostatnim przypadku z pomocą przyjdzie nam olejek herbaciany.

Jak stosować olejek z drzewa herbacianego na przetłuszczające się włosy?

Olejek ten znakomicie się sprawdza u osób, które zmagają się nadmiernym wydzielaniem łoju przez skórę. Często taki nadmiar powoduje, że włosy bardzo szybko się przetłuszczają i mimo umycia ich rano, po kilku godzinach mogą wyglądać nieświeżo i nieestetycznie. 

Olejek herbaciany zmniejsza wydzielanie łoju oraz działa antybakteryjnie na podrażnione miejsca nie tylko na twarzy, ale także na skórze głowy. 

Wcieranie w skórę głowy oleju kokosowego, zmieszanego z kilkoma kroplami olejku z drzewa herbacianego powinno wspaniale zadbać o włosy przetłuszczające się z suchymi końcówkami. Swędząca skóra głowy, także przestanie być problemem. 

Jak wykonać inhalacje olejkiem z drzewa herbacianego?

Od wielu lat kłopoty sprawiają mi zatoki przynosowe. Zwłaszcza o tej porze roku, gdy chłód owieje moją twarz, niedługo zaczynam czuć ból w policzkach. Idealnie sprawdzają się w tej sytuacji inhalacje z dodatkiem olejku z oregano naprzemiennie z herbacianym. Kilka kropel dodanych do gorącej wody jest w stanie złagodzić naprawdę nieprzyjemne dolegliwości. Olejek z drzewa herbacianego na zatoki przynosi ulgę już po kilku inhalacjach.

Olejek ten używany w inhalacjach wspomaga także leczenie chorób układu oddechowego. Łagodzi kaszel i katar.

Olejku nie zaleca się stosować u dzieci poniżej 6 roku życia. Jednak starszym, kilka kropel nie powinno zaszkodzić.

Jak oczyszczać dom z roztoczy używając olejku z drzewa herbacianego?

Wiele olejków eterycznych, ze względu na ich właściwości, możemy użyć do oczyszczania powietrza w domu. Są one w stanie zabić żyjące z nami na co dzień bakterie, wirusy, pleśnie i grzyby- naturalnie!

Na temat właściwości olejków eterycznych, które są w stanie tego dokonać, rozpisała się Kaudyna z bloga klaudynahebda.pl.

Ja teraz szybko przytoczę sposoby, w jakie można oczyścić dom z tego paskudztwa. 

Odkazić powietrze można za pomocą olejku który jest wraz z wodą rozprowadzany przez nawilżacz powietrza. Sprzątając na co dzień, można także dodać olejku do środków czystości. Dzięki temu unicestwimy wszystkie gromadzące się bakterie na powierzchniach mebli oraz często dotykanych w domach rzeczy, ja klamki czy włączniki światła. 

Olejek z drzewa herbacianego na  brodawki i kurzajki.

Mój najlepszy sposób na usunięcie kurzajki to posmarowanie jej pomarańczowym sokiem z łodygi, rośliny o nazwie Glistnik Jaskółcze Ziele.

jaskółcze ziele kurzajki olejek z drzewa herbacianego

Jest rewelacyjny i naturalny przy tym. Jednak wiele osób wyleczyło kurzajki, smarując je nierozcieńczonym olejem z drzewa herbacianego, nakładanym na kurzajki kilka razy dziennie.

Kurzajki powstają na skutek zarażenia się brodawczakiem ludzkim, w wyniku kontaktu fizycznego z innym zarażonym. Dla niektórych jest to bardzo uciążliwy problem i nawet złagodzony potrafi stale powracać. 

Mieszkając na wsi, odnalezienie Jaskółczego Ziela z pewnością nie będzie problemem, jednak prostszym rozwiązaniem wydaje się być zakup 100% olejku z drzewa herbacianego i regularne stosowanie tego cuda.

 

*

Zastosowanie olejku z drzewa herbacianego jest bardzo duże.  Pomaga zadbać o organizm, dom, a nawet pozbyć się intruzów. Olejek z drzewa herbacianego jest znienawidzony przez komary, a nawet wszy!

Wielu producentów kosmetyków posiada w swojej ofercie olejki eteryczne, a wśród nich można znaleźć również herbaciany. Olejek z drzewa herbacianego ma bardzo dobre opinie wśród osób ceniących naturale leczenie dolegliwości. 


Czy olej palmowy jest zdrowy? Wiele osób zadaje sobie to pytanie przez obecność tego tłuszczu w dużej ilości produktach spożywczych jak i kosmetycznych.

Ta nazwa całkiem roślinna, brzmi naprawdę dobrze. Oleje są przecież bardzo ważne w życiu człowieka, a skoro takie wspaniałe właściwości ma kokosowy, to palmowy też z pewnością ma…

Z pewnych przyczyn olej palmowy nie cieszy się takim uznaniem jak kokosowy i inne oleje, a przyczyn tego zjawiska jest kilka. 

Jak pozyskiwany jest olej palmowy?

Z jednej palmy olejowej pozyskuje się nawet 40 litrów oleju rocznie. Dokładnie z miąższu owoców palmy. Mają one budowę podobną do oliwki, jednak są znacznie większe. Jeden owoc to w 30% sam olej.

Palmy te uwielbiają klimat wilgotny i gorący, dlatego w tropikalnym lesie deszczowym odnajdują się znakomicie, dzięki czemu obficie owocują. 

Co ciekawe, zajmują tylko 7% powierzchni uprawnej przeznaczonej pod produkcję oleju roślinnego na świecie, ale dzięki największej wydajności tej produkcji, uzyskuje się z nich aż 38% wszystkich olejów i tłuszczów.

Szacuje się, że w najbliższych latach i kolejnych produkcja oleju palmowego znacznie wzrośnie. Nie cieszy to jednak zwłaszcza ekologów, którzy zdają sobie sprawę, do czego są zdolni producenci.

Problem związany z produkcją oleju palmowego nie jest błahy, a nawet, by ludzie zaczęli świadomie rezygnować z zakupu produktów zawierających olej palmowy w składzie, ustanowiono dzień 1 lutego- dniem bez oleju palmowego.

Ale w czym problem?

Większość produkowanego oleju palmowego pochodzi z Indonezji oraz Malezji. Jest tam niesamowicie bogata fauna i flora. Wspaniałe, gęste lasy i wiele gatunków zwierząt.

Producenci oleju palmowego bezpardonowo grabią i wypalają hektary lasów, by przeznaczyć je na plantacje palm olejowych. Jest to proceder w ogromnym stopniu zagrażający wielu gatunkom roślin i zwierząt.

W czasach, kiedy świat stara się ratować wymierające gatunki i zadbać o ich przetrwanie, w tym wypadku nie może powstrzymać producentów oleju palmowego, którzy chcą wzbogacić się za wszelką cenę.

Pozyskiwanie oleju z palm oleistych jest bardzo skuteczne. Do tego brak obostrzeń dotyczących stosowania środków chemicznych wpływających na zwiększenie produkcji, wpływa na chęć zdobywania kolejnych obszarów na poszerzanie plantacji.

Substancje chemiczne nie dość, że stanowią skład otrzymywanego produktu, który spożywamy na co dzień to także powodują silne skażenie gleb, wód i powietrza w rejonach niegdyś krystalicznie czystych i naturalnych.

Niebezpieczne tłuszcze trans.

Sam olej pozyskiwany z olejowca gwinejskiego nie jest szkodliwy dla człowieka. Wręcz przeciwnie. Zawiera antyoksydanty i witaminy. Problem stanowi nie surowy olej, ale oczyszczony i utwardzony. To właśnie w takiej formie najczęściej wykorzystywany jest olej palmowy w przemyśle spożywczym.

Podczas procesu rafinacji dochodzi do utraty wielu cennych składników i właściwości oleju palmowego. Jego barwa staje się jasna, a stan z ciekłego zmienia się w stały.  W tym własnie procesie powstają tłuszcze trans, które maja bardzo szkodliwe działanie na zdrowie człowieka.

Tłuszcze tego rodzaju są odpowiedzialne za występowanie tak zwanego zespołu metabolicznego. Tak określane jest występowanie powiązanych ze sobą czynników ryzyka pochodzenia metabolicznego, które sprzyjają rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych o podłożu miażdżycowym, a także cukrzycy typu 2. 

To tłuszcze trans odpowiadają za otyłość brzuszną oraz niebezpieczny dla zdrowia poziom cholesterolu. Przez to osoby, które spożywają je na co dzień w znacznych ilościach, narażone są na choroby serca, zawał, arytmię oraz choroby układu krążenia.

Utwardzony tłuszcz palmowy występuje w produktach, które większość z nas jada na co dzień. Nie są to tylko fast-foody i margaryny, ale także ciasta kupne, chipsy, czekolady i batony.

Ilość i jakość oleju palmowego w produkcie ma znaczenie.

Zaledwie 10% występującego w produktach spożywczych oleju palmowego pochodzi z certyfikowanych upraw. Powstała organizacja o nazwie RSPO (Stowarzyszenie na rzecz zrównoważnego przetwórstwa oleju palmowego), która zrzesza plantatorów, sprzedawców oraz wytwórców, dbających o jakość produkcji swoich wyrobów, by zagwarantować certyfikowane pochodzenie oleju palmowego. Aby uzyskać certyfikat RSPO należy produkować olej palmowy w sposób, który nie zagraża ekosystemom, a nawet wykazać się działalnością na rzecz ochrony lasów tropikalnych oraz zagrożonych gatunków zwierząt i roślin.

Mając gwarancję pochodzenia zawartego w produkcie oleju palmowego z upraw chroniących środowisko z pewnością chętniej sięgniemy, po dany produkt spożywczy.

Jednak oprócz jakości oleju, powinniśmy jeszcze zwrócić uwagę na jego ilość. Nawet pochodzący z certyfikowanych upraw oczyszczony olej palmowy nadal zawiera w sobie tłuszcze trans, których powinniśmy unikać jak ognia. Dlatego należy zwrócić uwagę na ilość “tłuszczu uwodornionego częściowo lub całkowicie” na opakowaniu produktu. Im mniej tym lepiej.

Co jest takiego niesamowitego w oleju palmowym? 

Producenci niszczą środowisko, olej jest poddawany rafinacji, przez co staje się niebezpieczny dla zdrowia człowieka, dlaczego więc jest produkowany w tak olbrzymich ilościach, w dodatku ciągle ta ilość wzrasta?

Olej palmowy ma w sobie coś, co nadaje produktom spożywczym oczekiwaną przez wytwórców teksturę oraz smak, a przy tym jest… tani.

Jedzenie jest obecnie dla większości z nas na wyciągnięcie ręki. Sięgamy po to, na co mamy ochotę i w zasadzie tylko alergia lub poważniejsza choroba powstrzymują nas przed wybraniem zdrowszej opcji.

Producenci wykorzystują nasz brak umiaru i stawianie na smak oraz organoleptyczne odczucia zamiast długoletniego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Świadome życie, konieczne by przetrwać.

To dziwne, żeby martwić się tym w tak “bogatych” czasach. 

Niestety, ale substancje, jakie spożywamy lub, jakie wsmarowujemy w ciało podczas codziennej pielęgnacji w znacznym stopniu wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. 

Można z powodzeniem się obejść bez nich komponując menu i dobierając produkty pielęgnacyjne. Wystarczy postawić na naturalność.

Spożywać potrawy świeże, które samodzielnie wykonamy. Dobierać kosmetyki o jak najbardziej naturalnym składzie, by ograniczyć przenikanie substancji chemicznych w głąb skóry.

Nie da się w pełni uniknąć zagrożeń, jakie czyhają na nas w powietrzu, wodzie czy pożywieniu, jednak świadome wybieranie poszczególnych produktów może naprawdę pomóc uniknąć nam bardzo przykrych dolegliwości.

Wytwórcy produktów zawierających utwardzony olej palmowy uważają, że jego obecność nie niesie żadnych zagrożeń dla zdrowia. Nie da się jednak ukryć, że w oleju takim, znajdują się tłuszcze trans, które są niebezpieczne dla człowieka. Na szczęście rezygnacja z produktów, które go zawierają nie sprawi, że będziemy cierpieć głód. Wręcz przeciwnie, te prawdziwe, dają uczucie sytości na dłużej.

 

newsletter blog liravibes

 

Zdjęcie z Unsplash

 

 

 


W tym roku lato było wyjątkowo… letnie. Jak za czasów mojego dzieciństwa, kiedy dni deszczowe były rzadkością i można było bez przerwy śmigać po dworze.

Dzięki tej pogodzie mogliśmy od czerwca cieszyć się świeżymi, pachnącymi owocami i warzywami. Jednak to właśnie teraz jest ich najwięcej, mają także najbardziej intensywny smak.

Ci co jedzą dużą ilość roślin na co dzień, to z pewnością najbardziej się cieszą z obecnej pory roku. Mięsożercy, nie dostrzegą darów natury, jakie są teraz wokół nich. A powinni zwłaszcza oni choć na chwilę zmienić swoje nawyki żywieniowe.

Dieta dr Dąbrowskiej czy Post Daniela?

Co wybierasz? Zasady żywieniowe są takie same tylko aspekt mentalny trochę inny. 

Gdy pierwszy raz byłam na diecie, zrobiłam wszystko zgodnie z zaleceniami zawartymi w książce “Ciało i duch ratować żywieniem”, a także informacjami z internetu. Kolejny raz pościłam z książką Post Daniela w ręku, gdzie poza wytycznymi co do przeprowadzenia postu, znajdują się przepisy na posiłki, ale ich także można znaleźć niezliczoną ilość w internecie.

Wiem zatem, że zasady diety, jak i postu polegają głównie na oczyszczeniu organizmu z toksyn, pasożytów, metali ciężkich i innych okropieństw znajdujących się w naszym ciele, które sprawiają, że stajemy się coraz mniej wydajni, pozbawieni energii, smutni, brzydcy i schorowani.

Oczywiście utrata kilogramów jest często najbardziej widocznym i przyjemnym efektem ubocznym tych 6 tygodni męczarni.

Męczarnią dieta będzie dla kogoś, kto nie jest gotowy na podjęcie tak drastycznej decyzji jak znaczne ograniczenie ilości zjadanego pożywienia, a mimo to dietę rozpocznie.

Dieta dr Dąbrowskiej ma pomóc przywrócić człowiekowi witalność i energię, pozbywając się w naturalny, wręcz zdrowy, a przy tym ekspresowy sposób zbędnych kilogramów.

Post natomiast powinien wiązać się z pewnego rodzaju pokutą. Dla niektórych może mieć większe znaczenie i przynieść więcej korzyści niż tylko mniejszy rozmiar ubrań. Może być oczyszczeniem totalnym. Chęcią zrzucenia wraz z kilogramami tłuszczu i toksyn, balastu, jaki często przytłacza nasz umysł. Sprawdzeniem się lub ćwiczeniem samodyscypliny. 

Jest wiele powodów, dla których warto rozpocząć post. Każdy z pewnością miałby sporo swoich.

 

dieta dr dąbrowskiej zdrowie uroda sklep liravibes blog

 

Odstępstwa wchodzą w grę.

Nie, nie pomyliłam się.

Będąc w grupie “wsparcia” na facebooku, można pomyśleć, że odstępstwa od diety są nie do pomyślenia i każdy kto się do jakiegoś przyzna, zostanie brutalnie skarcony przez fanatyczne założycielki grupy lub jej członkinie. Są one jednak w błędzie twierdząc, że na diecie można jeść tylko określone warzywa i owoce oraz pić wyłącznie zakwas buraczany, wodę i zioła.

Autorka diety wiele lat testowała opracowaną przez siebie dietę na rodzinie i znajomych. Dowiedziała się, że każdy inaczej reaguje na tak drastyczne zmiany w odżywianiu. Jedni będą borykać się z zaparciami inni biegunką, bólami żołądka, czy osłabieniem. Dopuściła dzięki temu pewne odstępstwa, by zmniejszyć występowanie dolegliwości i dać szansę przystosować się organizmowi do zmian.

Dlatego zamiast oglądać się na internetowe ekspertki należy koniecznie przeczytać książkę “Ciało i ducha ratować żywieniem”, autorstwa dr Ewy Dąbrowskiej i poznać sposoby na łagodzenie dolegliwości spowodowanych dietą o ile takie wystąpią.

Mi bardzo pomogło siemię lniane. Które uspokoiło i unormowało pierwsze problemy trawienne.

Oczywiście są pewne dolegliwości oraz choroby, które wykluczają stosowanie diety oraz postu jak na przykład ciąża oraz karmienie piersią. Jest tych przeciwwskazań więcej, dlatego należy się z nimi zapoznać.

 

dieta dr Dąbrowskiej zdrowie odchudzanie uroda sklep liravibes blog

Kiedy nie zaczynać diety dr Dąbrowskiej?

Jest coś, co przytrafia się chyba większości osób będących na diecie dr Dąbrowskiej. Jest zimno. Niektóre dziewczyny spały w ubraniu pod dwiema kołdrami i nadal marzły!

Mi również było zimno, ale w sumie mi zawsze jest zimno… 

Uczucie chłodu spowodowane jakością dostarczanego pożywienia może bezustannie skłaniać do zakończenia diety z dnia na dzień. Nie warto jednak tego robić, bo cały wysiłek pójdzie na marne.

Dlatego nie polecam stosowania diety od nowego roku (czyli zimą). Na wiosnę, gdy często jest jeszcze chłodno także bym sobie odpuściła. To właśnie teraz jest idealny moment na dietę.

Po okresie wyjazdów, wycieczek i stołowania się w restauracjach. Po zjedzeniu odpowiedniej ilości lodów, gofrów i zakończeniu sezonu grillowego, można bez żalu porzucić ten niezdrowy styl życia i przez kilka tygodni trochę zregenerować organizm.

Niestety nie da się najeść pyszności na zapas i po kilku dniach będzie nam już wszystkiego brakować, ale myślenie o tym tylko pogorszy sprawę, więc trzeba się skupić na pracy i zapewnić sobie innego rodzaju przyjemności zamiast wracać do przeszłości.

Ile schudnę?

To chyba najczęściej wpisywane pytanie w wyszukiwarkę obok “jak szybko zobaczę efekty”, przy różnych nazwach diet.

Dieta dr Dąbrowskiej ma tą przewagę, że tu się naprawdę chudnie. Już po pierwszym tygodniu można zauważyć spadek nawet o 5 kg.

Niektórzy mogą pomyśleć, że to wystarczy, można wracać do dawnych przyzwyczajeń. To jednak nie jest tkanka tłuszczowa. Są to woda i zalegające w jelitach złogi.

Dopiero po wydaleniu z siebie tych nieczystości powolutku rozpoczną się w organizmie procesy samoleczenia, regeneracji, a przy tym odmładzania i odchudzania.

Polecam z tego względu rozpoczęcie ważenia się dopiero po tygodniu od rozpoczęcia diety.

Nie wszyscy są zadowoleni z efektów diety dr Dąbrowskiej.

Przyznam szczerze, że nie rozumiem dlaczego, ale nie wszyscy, którzy stosowali dietę są zadowoleni z jej efektów. 

Jedni narzekają na wypadające garściami włosy, drastyczny spadek odporności, osłabienie niepozwalające wstać z łóżka. To wszystko jest opisane przez autorkę jako kryzys ozdrowieńczy. Im bardziej zanieczyszczony organizm, tym trudniej przechodzi post.

Wiem, że nie łatwo jest funkcjonować i wykonywać należycie swoje obowiązki w pracy, czy w domu, przeżywając takie katusze. Decyzja, czy trwać w postanowieniu, czy zrezygnować, by szybko odzyskać siły powinna być podjęta samodzielnie. Dietę można przecież rozpocząć za jakiś czas, a zdając sobie sprawę z potencjalnych dolegliwości lepiej się do niej przygotować.

Co mi dała dieta dr Dąbrowskiej?

Z czystym sumieniem polecam dietę mimo że bardzo trudno było mi wytrwać na niej 4 tygodnie. Jednak dolegliwości z jakimi pozwoliła mi się uporać wynagradzają całe zło związane z ograniczeniem jedzenia:

  • przestałam używać kropli do nosa, od których uzależniona byłam wiele lat,
  • oczyściły się moje zatoki, dzięki czemu przeżyłam pierwszą zimę bez ciągłego zapalenia górnych dróg oddechowych,
  • zmienił się mój nastrój i pojawiła się niespożyta energia do działania,
  • skończyły się kłopoty trawienne,
  • schudłam i czułam się lekka.

Oczywiście nie zrezygnowałam z niezdrowego pożywienia w pełni i nie mam zamiaru zrezygnować nigdy. Dlatego raz do roku oczyszczam się odmładzam i regeneruję dietą dr Dąbrowskiej i polecam to innym.

 

dieta dr dąbrowskiej odchudzanie zdrowie uroda blog liravibes

 

To smutne, że bardziej zależy nam na określonej ilości kilogramów wskazywanych przez wagę niż oczyszczeniu naszego organizmu od środka. Niestety nie jesteśmy w stanie zobaczyć co tam się dzieje, a co z oczu to z serca.

Jednak dieta dr Dąbrowskiej zapewnia nam jedno i drugie.  

Odchudzając się, drastycznie obniżamy ilość kalorii jednak bywa, że nie dość, że nie chudniemy to jeszcze czujemy się źle. Dieta dr Dąbrowskiej może także powodować szereg przykrych dolegliwości fizycznych, a nawet psychicznych jednak wiedząc, że te wszystkie odczucia sprawią, że nasze ciało oczyści się i zacznie na nowo, zdrowo funkcjonować, widząc przy tym ubywające z dnia na dzień kilogramy będzie dużo łatwiej przetrwać najgorsze kryzysy. 

Dieta dr Dąrbowskiej przeprowadzona raz w roku, w zupełności wystarczy, by odmłodzić organizm, przywrócić go do normalnego funkcjonowania na pełnych obrotach i uchronić się przez wieloma chorobami. To jak, zaczynamy?

 

Zdjęcia Unsplash


Po co nam aktywność fizyczna?

Organizacje propagujące prowadzenie zdrowego stylu życia rekomendują codzienną aktywność fizyczną, jako konieczny element, który ma nam zapewnić wieloletnią sprawność fizyczną i dobrą kondycję umysłu i ciała.

Brak aktywności fizycznej jest przyczyną lub jedną z przyczyn wielu poważnych dolegliwości, z jakimi mamy do czynienia w obecnych czasach. By ich uniknąć dorosły człowiek powinien poświęcić na aktywność fizyczną ok. 150 minut tygodniowo. Czyli powiedzmy 20 minut codziennie lub 30 od poniedziałku do piątku pozostawiając sobie weekend na odpoczynek.

Słysząc to, myślimy sobie, że z całą pewnością jesteśmy aktywni tyle czasu, a nawet dużo więcej. Przecież pranie, sprzątanie, zakupy, spacer z dzieckiem, to całe godziny aktywności. Jednak nie tylko ruch o umiarkowanej intensywności ma znaczenie dla naszego zdrowia. Konieczny jest także ten o wysokiej intensywności i powinien on stanowić co najmniej 75 minut w tygodniu.

Ważne są także ćwiczenia wzmacniające mięśnie, które dla dobrej kondycji powinniśmy wykonywać co najmniej dwa razy w tygodniu.

Nasze codzienne zadania zawierają w sobie zarówno ćwiczenia aerobowe (spacer z dzieckiem, sprzątanie) jak i siłowe (dźwiganie toreb z zakupami, noszenie dziecka). By jak najdłużej móc cieszyć się sprawnością i bez problemów te czynności wykonywać, należy wzmacniać mięśnie dodatkowymi treningami, które zadbają o wzmocnienie wszystkich partii ciała, wtedy wspierać będą te używane podczas codziennych obowiązków.

Są rożne rodzaje ćwiczeń i treningów, które w różny sposób wpływają na nasze ciało i umysł.

Jednak to interwały, które można stosować przy bieganiu, fitnessie oraz ćwiczeniach siłowych i wielu innych uważane są za najskuteczniejszych pogromców tłuszczu. Mają za zadanie podkręcić metabolizm do maksimum oraz zapewnić spalanie tkanki tłuszczowej nawet wiele godzin po treningu. Te ćwiczenia o zmiennej intensywności mogą trwać nawet 20 minut jednak ze względu na swą intensywność nie są dozwolone dla każdego.

Ćwiczenia siłowe, są interwałami ponieważ serie wytężonej do maksimum pracy mięśni przerywane są krótkimi przerwami. Są często uważane za konieczne dla osób, które chcą zmienić swoją sylwetkę, by przypominała jakiegoś superbohatera z filmu, jednak to mylne postrzeganie treningu siłowego.

Bez obaw, kobieta nie zmieni się w robokopa.

To wcale nie takie łatwe, by wyrzeźbić mięśnie, a co dopiero zbudować z nich sylwetkę potężnego strongmana. Wymaga to odpowiedniego treningu oraz diety. Dlatego osoby ćwiczące siłowo regularnie, ale bardziej dla zdrowia lub z chęci zgubienia paru kilogramów wcale nie powinny się tym przejmować.

Co w takim razie daje trening siłowy?

Siłę, która przyda się w codziennym funkcjonowaniu– zbudowane mięśnie będą podtrzymywać kręgosłup czy ramiona, których prawidłowe funkcjonowanie jest nam niezmiernie potrzebne na co dzień. Regularnie ćwiczone mięśnie całego ciała stworzą w naszym ciele mocną podporę, która pomoże uniknąć kontuzji, których możemy się nabawić, gdy zechcemy np. podnieć coś ciężkiego. A to za sprawą wpływu ćwiczeń siłowych nie tylko na mięśnie, ale także ścięgna, a nawet kości!

Wytrzymałość, która pozwala nam więcej osiągać każdego dnia– nie mówię o codziennym treningu, ale o zwykłych czynnościach do wykonania, jak obowiązki domowe. Gdy zanim zaczęliśmy ćwiczyć o 21 padaliśmy na twarz, mimo że jeszcze wiele było do zrobienia, wdrażając treningi siłowe do naszej aktywności zauważymy dużą różnicę w naszych możliwościach, nie tylko fizycznych. Łatwiej jest także organizować pracę i obowiązki i z dużym zaangażowaniem je wykonywać.

Zdrowie-poza doskonałą kondycją, która pozwoli nam przebiegać schody w trzech susach, ćwiczenia siłowe mają niezwykłe możliwości, które mogą nas uchronić przez poważnymi dolegliwościami, a nawet chorobami. Regularny trening siłowy obniża ciśnienie tętnicze krwi, pomagając tym samym uniknąć chorób związanych z układem krążenia. Zmniejsza ryzyko wystąpienia osteoporozy oraz cukrzycy.

Niweluje stres-ćwiczenia siłowe nie tylko zabierają to co złe, jak stres, napięcie, negatywne emocje, ale także powodują pojawienie się hormonu szczęścia. Może on zupełnie zmienić nasze podejście do życia. Jak każdy trening, tak również ćwiczenia siłowe korzystnie wpłyną także na nasze poczucie wartości. Wiadomo, im większe, tym lepiej nam się żyje z samym sobą.

Późniejsze oznaki starzenia ciała-zanik mięśni wraz z wiekiem sprawia, że na naszym ciele pojawia się z czasem widoczne efekty starzenia się ciała. Ćwiczenia siłowe są świetnym sposobem, by zdrowo zakłócić ten proces. Zapewnić sobie mięśnie, które sprawią, że bardzo długo na naszym ciele nie będzie można dostrzec oznak starzenia. Tym samy cieszyć się bardzo długo młodym wyglądem. Pamiętając o codziennej pielęgnacji, a także nawilżeniu skóry, będziemy cieszyć się jej elastycznością i zdrowym wyglądem długo po sześćdziesiątce.

Pomagają spalać tkankę tłuszczową– to najważniejsza korzyść tych ćwiczeń, ponieważ chcąc schudnąć zależy nam na pozbywaniu się jedynie tłuszczu, często jednak tracimy wtedy także mięśnie. Tymczasem treningi siłowe zadbają o to, by mięśnie pozostały na swoim miejscu. Dzięki temu efekty wizualne odchudzania będą o wiele bardziej satysfakcjonujące mimo małej utraty kilogramów, niż po zgubieniu dużej ilości tłuszczu jednak również i mięśni.

Trening siłowy i efekty.

Pierwsze efekty regularnych treningów siłowych można dostrzec już po dwóch miesiącach. Jednak najlepiej dać sobie na początek trzy, by powoli zapoznawać się z ćwiczeniami i zadbać o jakość ich wykonywania. Jeżeli mamy niezbędny sprzęt w domu, możemy z powodzeniem zorganizować sobie trening w domowym zaciszu. Jednak dobrze wybrać się na siłownię i popracować kilka razy z trenerem. Pokaże on nam jak wykonywać ćwiczenia oraz dobierać obciążenie, by mieć efekty, za to uniknąć kontuzji. 

Każdy organizm jest inny, inną zawartość tkanki tłuszczowej mamy w ciele, inaczej się odżywiamy oraz w różny sposób najłatwiej nam schudnąć. Dlatego nie można określić jednoznacznie po jakim czasie każdy osiągnie idealną sylwetkę stosując treningi siłowe.

Najlepiej zdrowo się odżywiać, a ćwiczenia wykonywać w celach zdrowotnych. Wtedy bez presji po jakimś czasie ukaże nam się wymarzona postać w lustrze, a przy tym zdrowa i pewna siebie.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć ćwiczyć.

Zawsze można postanowić, że jednak chcę mieć to wszystko co dają ćwiczenia siłowe i sobie to zagwarantować. Być może nie wszystkich interesuje taki sposób trenowania. Wolą biegać na długich dystansach lub skakać w grupie koleżanek na fitnessie. Taki rodzaj aktywności także jest wspaniały i również da rewelacyjne efekty nie tylko zdrowotne. Ważne, by ćwiczenia nie nudziły i nie były przykrym obowiązkiem. 

Świadomie podejmujemy działania, jak i rezygnujemy z nich, zdając sobie sprawę z konsekwencji, z jakimi to się wiąże. Możliwość uniknięcia chorób, świetne samopoczucie, pewność siebie oraz atrakcyjny wygląd to powinno wystarczyć, by jednak nie rezygnować z ćwiczeń. 

 

 

Może Cię także zainteresować:

 

 

 

 

Zdjęcie Jacoba Postumy na Unsplash


Całkiem cieplutkie to lato, nawet nie ma na co ponarzekać, a nie, na szczęście coś znalazłam! Jest za gorąco!

Wielogodzinne leżenie na słońcu nie wchodzi w grę. Chyba, że co chwila można się schłodzić w basenie, jeziorze lub morzu. Inaczej dużej niż 10 min chyba nikt nie wytrzyma…

A tak przede wszystkim to opalanie jest niezdrowe.

Czy ta informacja jeszcze robi na kimś wrażenie?

Dopóki osobiście nie spotkamy osoby, która pokaże nam na swoim ciele poważne zmiany chorobowe wywołane promieniowaniem słonecznym, dopóty takie hasła będziemy puszczać mimo uszu.

Miliony osób opalają się codziennie, miliony mieszkają w strefie, która zapewnia im obcowanie ze słońcem całe dnie, większość z nich w rękach nie trzymało kremu z filtrem. To jak to jest z tym niebezpieczeństwem?

Jakie niebezpieczeństwa wiążą się z opalaniem?

Wydawać by się mogło że słońce jest naszym przyjacielem. Przecież wzmacnia nasz system odpornościowy, stymuluje produkcję hormonów szczęścia czyli endorfin, które poprawiają nasze samopoczucie i nastrój. Przypisuje mu się także łagodzenie objawów astmy oraz niektórych chorób skórnych.

Jednak nie tylko w pozytywny sposób słońce oddziałuje na człowieka. Potwierdzono bardzo niekorzystny wpływ promieni UV na skórę oraz włosy człowieka. A to za sprawą trzech rodzajów szkodliwych promieni UVA, UVB oraz UVC.

Każdy z nich ma inne właściwości i różną moc działania. Głównym winowajcą szkód wyrządzanych na ciele człowieka jest promień UVA, który w przeciwieństwie do UVC bez problemu przedostaje się przez warstwę ozonową. UVB natomiast, poza tym, że może powodować oparzenia na skórze ma jednak i pozytywne aspekty w swoim działaniu. Odpowiada za produkcję witaminy D3 w organizmie oraz powoduje na ciele opaleniznę opóźnioną, ale za to dłużej utrzymującą się w skórze. Promień UVC nie dociera do warstwy Ziemi dlatego to te dwa pozostałe stanowią problem. Najbardziej UVA który stanowi 95% całego promieniowania docierającego do nas. Dogłębnie przenika w naszą skórę dostając się do samej skóry właściwej i uszkadzając strukturę DNA powoduje jej szybsze starzenie oraz nowotwory.

Czy krem z filtrem podczas opalania daje wystarczającą ochronę przed promieniowaniem UV?

Naukowcy dzięki coraz lepszym narzędziom odkryli, że nie tak łatwo uszkodzić DNA, ponieważ nawet pomimo nieobecności warstwy ochronnej w postaci kremu z filtrem, “ucieka” przed promieniami UV, przemieszczając narażone na zniszczenie elektrony, by przywrócić ich do poprzedniego miejsca po zakończeniu ekspozycji na słońce ich właściciela. 

Dlatego niedługie wystawianie się na promienie słoneczne bez filtrów jest bardziej korzystne niż zagrażające naszemu życiu i kondycji skóry. Dopiero wielogodzinne, wręcz całodniowe opalanie trwające przez długi okres jest niebezpieczne dla człowieka.

Krem z filtrem jest wtedy koniecznością. Jednak chcąc uzyskać bardzo ciemno-brązowy kolor skóry musimy się liczyć z dopuszczeniem promieniowania wywołującego taki kolor. 

Stosowanie kremów z filtrem zabezpiecza bardziej przed poparzeniem, niż starzeniem skóry, gdy ekspozycja na słońce jest długotrwała. Podczas chwilowego opalania oraz chronienia się przez słońcem w cieniu kremy z filtrem będą bardzo dobrym sposobem na bezpieczeństwo naszej skóry.

Co mają w sobie kremy z filtrem zabezpieczającym przed promieniowaniem UV?

Zaczynamy świadomie sięgać po kosmetyki coraz rzadziej zwracając uwagę na cenę, opakowanie czy zapach. Staramy się dowiedzieć co nakładamy na swoją skórę i jakie to będzie miało konsekwencje dla nas w przyszłości.

Mamy już często naturalne balsamy do ciała, bo to one pozostają na skórze najdłużej, dlatego dobrze by było aby ich składy były jak najbardziej pozbawione wszelkich związków chemicznych. To samo z cerą i jej pielęgnacją.

Natomiast skład kremów z filtrem nie bardzo nas interesuje ponieważ jego użycie w ogólnym przekonaniu chroni, więc czemu miałby szkodzić? 

Co zwykle znajdziemy w kremie z filtrem:

  • woda,
  • kwas benzoesowy,
  • 2- hydroksy-, ester 3,3,5-trimetylocykloheksylowy,
  • ester 2-etyloheksylowy kwasu 2-cyjano-3,3-difenyloakrylowego,
  • gliceryna,
  • 1-(4-tert-butylofenylo)-3-(4-metoksyfenylo)propano-1,3-don,
  • salicylan 2-etyloheksylu,
  • alkohol denaturowany,
  • 2,2′-(6-(4-metoksyfenylo)-1,3,5-triazyno-2,4-diilo)bis(5-((2-etyloheksylo)oksy)fenol),
  • ditlenek tytanu,
  • mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego,
  • ester kwasu stearynowego i gliceryny,
  • ciekły wosk-substancja stabilna chemicznie,
  • kwas 2-fenylenobenzimidazolo-5-sulfonowy,
  • poliglukozyd alkoholu cetylostearylowego,
  • octan 2,5,7,8-tetrametylo-2-(4,8,12-trimetylo-tridecylo)-6-chromanolu,
  • kopolimer winylopirolidonu i octanu winylu,
  • mieszanina składników syntetycznych uzyskiwanych z ropy naftowej i kwasów tłuszczowych,
  • sls-anionowa substancja powierzchniowo czynna – siarczan alkilowy. ,
  • guma ksantanowa,
  • kopolimer kwasu akrylowego i alkilometakrylanu,
  • nierozpuszczalny w wodzie polimer silikonowy,
  • eter siloksanu-silikon,
  • sól tetrasodowa kwasu wersenowego,
  • fenoksyetanol-związek z grupy alkoholi,
  • ester metylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego,
  • nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów imitujący zapach konwalii,
  • jednopierścieniowy weglowodór terpenowy imitujący zapach skórki cytrynowej,
  • aldehyd aromatyczny,
  • alkohol aromatyczny imitujący zapach jaśminu,
  • nienasycony keton cykloalifatyczny z grupy terpenów,
  • alifatyczny alkohol terpenowy imitujący zapach róży i geranium,
  • związek organiczny z grupy terpenów imitujący zapach goździków,
  • kumaryna-związek organiczny z grupy laktonów (lakton kwasu o-hydroksycynamonowego) o przyjemnym zapachu wysuszonej trawy,
  • perfumy.

Jest tu mnóstwo substancji chroniących skórę przed promieniami UV, starzeniem skóry, nawilżających i zmiękczających ją, oraz nadających samemu produktowi odpowiednią konsystencję i zapach.

Problem w tym, że są to związki chemiczne, które przenikają głęboko w skórę człowieka. Niektóre z nich mogą przedostawać się do krwioobiegu, przez co wpływać na działanie hormonów w organizmie, a nawet uszkadzać DNA. Co prawda wszystkie te składniki są dozwolone do użycia w produkcji kosmetyków przy zachowaniu określonego stężenia, jednak w takim zestawie, pozostawienie produktu na skórze przez kilka godzin może być bardziej niebezpieczne niż sama ekspozycja na słońce zupełnie pozbawiona filtrów w kremie.

Na szczęście są produkty o wiele lepsze pod względem składu, zabezpieczające skórę przed poparzeniem i starzeniem, oczywiście nie w stu procentach, jednocześnie pozwalające nabyć nieco kolorku.

To jak się opalać, gdy nie chcemy narazić na szwank naszego zdrowia i urody?

Jest pewne rozwiązanie, a jest nim filtr mineralny. Ich bazę stanowi tlenek cynku i ditlenek tytanu, które nie wchłaniają się w skórę za to tworzą na niej barierę znacznie ograniczającą przejście promienie UV do wewnątrz skóry. Jednak by ta bariera była skuteczna musi być dość gruba, przez co na skórze należy rozprowadzić sporą ilość preparatu ochronnego.

Dla tych którym zależy na choćby niewielkim ograniczeniu szkodliwych substancji przenikających wgłąb skóry mogą wybrać kremy z filtrem chemicznym wraz z mineralnymi. 

Jednak najlepiej zakupić kremy ochronne z filtrami mineralnymi, które w połączeniu z naturalnymi składnikami nawilżającymi będzie stanowił doskonałą ochronę oraz odżywienie skóry jednocześnie.

Jest coraz więcej dostępnych produktów, które nie są tak szkodliwe dla naszego zdrowia jak zwykłe kremy z filtrem dlatego warto sięgać po te z jak najmniejszą ilością składników w ich spisie na opakowaniu oraz z dwoma najważniejszymi: tlenek cynku i ditlenek tytanu.

Być może ochrona nie będzie stuprocentowa, film pozostający na skórze zabezpieczy ją jednak w dość dużym stopniu i unikniemy poparzeń. 

Na szczęście minęły czasy, gdy modna była opalenizna wyglądająca jakbyśmy zatrzasnęli się w solarium. Obecnie stawia się na naturalność muśniętą promieniami słońca.

Na pewno dobrze byłoby całkowicie zrezygnować z opalania skóry w słońcu i skorzystać z naturalnych balsamów brązujących i samoopalaczy. Myślę, że to dobre rozwiązanie dla zdrowia i dobrego wyglądu.

Mam jasną karnację dlatego chętnie sięgam po tego rodzaju rozwiązanie, jednak nadal szukam samoopalacza idealnego. Czyli takiego, który da mi oczekiwany koloryt skóry i nie będzie miał specyficznego zapachu. 

Gdy taki znajdę z pewnością podzielę się tą informacją na blogu.

 

 

Może Cię także zainteresować:

 

Zdjęcie Jensa Kreutera na Unsplash


Czasami doskwiera nam coś, co zupełnie nie daje spokoju. Mała rzecz, która ciągle o sobie przypomina i wytrąca z rytmu. Coś swędzi, coś drapie, coś uwiera… 

Miałam tak ze swędzącą skórą głowy, która nie dawała mi spokoju przez długi czas. Myślałam, że to “zasługa” nowego szamponu do włosów, dlatego wróciłam do poprzedniego i cierpliwie czekałam aż problem minie. Nie było łatwo, jednak udało mi się pokonać tą niedającą spokoju dolegliwość. Musiałam jednak działać, ponieważ samo czekanie ulgi nie przynosiło.

Najpierw postanowiłam dowiedzieć się z jakiego powodu skóra głowy może swędzić i dowiedziałam się dużo interesujących rzeczy.

Przyczyną swędzącej skóry głowy może być:

  • podrażnienie,
  • alergia,
  • choroba.

(Wykluczam tu oczywiście wszelkiego rodzaju żyjątka;)

Wszystkie doskwierające objawy mogą wystąpić nie tylko poprzez bezpośredni kontakt z przyczyną choroby, ale także mogą to być reakcje organizmu na to, co się dzieje wewnątrz ciała.  

Najczęściej skóra głowy swędzi z powodu łupieżu oraz łojotokowego zapalenia skóry.

W tym przypadku oczywiste objawy łupieżu, jak widoczne białe płatki naskórka sypiące się z naszej głowy, pozwalają szybko postawić diagnozę i zastosować odpowiednie leczenie.

Objawy takie jak rumień na skórze głowy, ropne wypryski, wypadające włosy, czy inne wyraźne zmiany mogą świadczyć o poważnej chorobie i należy zrobić odpowiednie badania. Konieczna będzie także wizyta u lekarza.

Ja jednak żadnych widocznych zmian na skórze głowy dostrzec nie mogłam, dlatego przyczyny swędzenia określić także nie byłam w stanie.

Swędzenie mogło występować z przyczyn zewnętrznych. Zbytnia ekspozycja na słońce, klimatyzacja lub zbyt częste suszenie włosów suszarką, mogły być odpowiedzialne za moje dolegliwości. Przesuszona skóra jest przecież bardzo problematyczna. Swędzenie może pojawiać się także w innych miejscach ciała, nie tylko na głowie. Dużo zależeć może od nawodnienia naszego organizmu, o czym powinniśmy pamiętać zwłaszcza latem.

W przypadku, gdy widocznych objawów choroby dostrzec nie możemy, a swędzenie nie przechodzi, mamy do wykorzystania kilka sposobów, by ulżyć sobie w cierpieniu licząc, że któryś z nich zadziała.

1. Ocet jabłkowy-poza tym, że łagodzi swędzenie i łuszczenie się skóry głowy, przywraca jej także naturalne pH. Pomaga w leczeniu łupieżu, domyka łuski włosów, dzięki czemu są gładkie i dobrze się rozczesują. Poza tym wzmacnia cebulki, dzięki niemu włosy stają się bardziej błyszczące i miękkie. Dłużej są świeże i nieobciążone, nie przetłuszczają się tak szybko. Ocet jabłkowy najlepiej używać w formie płukanki do włosów. Robi się ją rozcieńczając ocet w wodzie – 1-2 łyżki octu na litr wody. Można stosować większe stężenia octu, ale trzeba pamiętać o właściwościach zakwaszających octu, które mogą przesuszyć skórę głowy i włosy. Płukankę można stosować 1-2 razy w tygodniu do ostatniego płukania włosów. Jednak zapach pozostaje na włosach dość wyraźny i nie ustępuje szybko, co może być dla niektórych problemem, zwłaszcza, gdy przepadają za pięknym zapachem swoich włosów.

2. Aloes-właściwości lecznicze aloesu opisywałam w tym artykule. Ma on niezwykłą moc uzdrawiania skóry z nawet najtrudniejszych dolegliwości. Regeneruje ją, działa przy tym bakteriobójczo. To dzięki enzymom przyspieszającym regenerację oraz pomagającym utrzymać na skórze lekko kwaśny odczyn. Przez to staje się ona bardziej odporna na dolegliwości, które odpowiedzialne są za świąd i dyskomfort. Aloes działa także nawilżająco i łagodząco.

3. Propolis-przyspiesza proces gojenia ran i regeneracji tkanek.  Jest też dobrym i sprawdzonym lekiem w wielu chorobach skóry wywołanych przez drobnoustroje i grzyby. Likwiduje świąd i powoduje całkowite wyleczenie ognisk chorobowych. Propolis można kupić w maści lub roztworze, z którego można przygotować płukankę na skórę głowy są także szampony z propolisem w składzie.

4. Napar z szałwii- który ma bardzo dobroczynne działanie na skórę głowy oraz na włosy. Szałwia to zioło bogate w antyutleniacze. Ma właściwości antybakteryjne i jest naturalnym sposobem na walkę z takimi dolegliwościami, jak sucha i swędząca skóra głowy, czy łupież. Świetnie też oczyszcza włosy, a nie sprawia, że stają się suche. 

5. Olejek łopianowy- olejek z rośliny uważanej przez większość osób za chwast ma niezwykłe właściwości pielęgnacyjne. Na skórze  głowy wykazuje działanie bakteriostatyczne, przeciwgrzybiczne oraz antybakteryjne. Zawiera siarkę, która świetnie łagodzi zmiany skórne oraz spełnia ważną rolę w regeneracji naskórka.

 

Wypróbowałam większość z powyższych sposobów przez to nie jestem w stanie stwierdzić, który sposób odniósł najlepszy rezultat. Być może razem stanowiły zgrany zespół doskonale niwelujący problemy skóry głowy, przez wzajemne wsparcie swojego działania.

Aloes stosowałam przy każdym myciu włosów. Spieniony szampon na bazie aloesu pozostawiałam na kilka minut na skórze głowy, by wywołać skuteczniejsze działanie.

Płukanki z octem jabłkowym oraz szałwią stosowałam na przemian. Dodatkowo raz w tygodniu podczas olejowania włosów olejem z czarnuszki, robiłam wcierkę z olejku łopianowego na skórę głowy.

Mamy wiele możliwości poradzenia sobie z dolegliwościami w naturalny i bezpieczny sposób. I o ile problemy zdrowotne nie są na tyle poważne, że mogą zagrażać życiu lub niebezpiecznymi powikłaniami, powinniśmy szukać tych jak najbardziej naturalnych, a dzięki temu bezpiecznych i pozbawionych związków chemicznych.

Swędząca skóra głowy może powodować duży dyskomfort i podejrzliwe spojrzenia kolegów w pracy, dlatego szybko trzeba działać, by się uwolnić od tego niedającego spokoju uczucia. Z pewnością sposoby opisane powyżej, skutecznie pomogą się z tym uporać.    

 

Może Cię także zainteresować:

https://liravibes.pl/co-sie-dzieje-ze-skora-kobiety-po-30-roku-zycia/

 

Photo by Megan Lewis on Unsplash


Olej z czarnuszki to bogactwo składników odżywczych, które w cudowny sposób mogą wpłynąć na zdrowie człowieka. Czarnuszka –co takiego miała w sobie, że była nazywana złotem faraonów?

Podczas, gdy na każdym rogu możemy skorzystać z oferty drogerii, my zamiast oddawać się przyjemności zakupów ton kremów, masek, balsamów zaczynamy coraz częściej sięgać do korzeni, dosłownie…

Odkryte tysiące lat temu naturalne sposoby leczenia dolegliwości oraz dbania o ciało odeszły na jakiś czas w zapomnienie. Możliwość skorzystania z gotowych kosmetyków oraz leków była w pewnym momencie tak wielkim dobrodziejstwem, że nikt nie miał zamiaru ganiać po krzakach w poszukiwaniu ziela, będącego lekiem na rozdwojone paznokcie, czy zapalenie zatok.

Społeczeństwo jednak jest bardzo wymagające. Wraz z powszechną wiedzą na temat wzrostu zachorowań na raka z powodu wszechobecnej chemii, żądają aby producenci tworzyli produkty o świetnym działaniu jednak by były pozbawione wszelkich szkodliwych związków chemicznych.

Coraz więcej osób stara się także wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie odnaleźć naturalne sposoby poradzenia sobie z własnymi dolegliwościami.

Nie zawsze jest to takie łatwe, ponieważ na przestrzeni czasu wiarusy i bakterie bardzo się zmieniły, uodparniając na wiele szkodliwych dla nich niegdyś substancji. Jednak zawsze warto wypróbować dawne sposoby, o ile dolegliwości nie zagrażają naszemu życiu.

Jaskółcze ziele do tej pory doskonale zwalcza kurzajki, wywar ze skrzypu świetnie wpływa na włosy i paznokcie, a pokrzywowa herbatka potrafi wspomagać leczenie anemii oraz działa przeciwbólowo na stawy.

Istnieje wiele naturalnych substancji, które mogą wspaniale wspierać leczenie przeróżnych schorzeń oraz wspomagać pielęgnację naszego ciała.

Jedną z nich jest czarnuszka.

czarnuszka zdrowie uroda blog parentingowy liravibes

Czarnuszka jest znana od bardzo dawna. W starych księgach zielarskich opisywane są jest niezwykłe właściwości tej rośliny, pomagające leczyć problemy żołądkowe, ale także skórne, jak świąd czy wysypka.

W starożytnym Egipcie Kleopatra używała czarnuszki do celów pielęgnacyjnych i właśnie z tego względu zainteresowałam się tym zielem.

Co takiego ma w sobie czarnuszka, co może wpłynąć na urodę?

Czarnuszka pochodzi z Afryki Północnej, jednak ta dostępna obecnie zwykle pochodzi z Turcji lub Iraku. W jej składzie jest mnóstwo dobroczynnych dla zdrowia substancji takich jak witaminy ( E, A, B), sole mineralne, a także wapń, żelazo, potas, cynk, fosfor i miedź, ale przede wszystkim są tam niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Powodują one, że poza niezwykłym działaniem od wewnątrz organizmu, czarnuszka ma także możliwości leczenia dolegliwości skórnych od zewnątrz.

Jakie właściwości lecznicze ma czarnuszka?

Wiele opisów wskazuje na traktowanie czarnuszki jako panaceum na wszystko. Począwszy od wzdęć, przez reumatyzm, a skończywszy na wywoływaniu skurczy porodowych. Jednak zwykle bywa tak, że jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nie tym razem. Badania potwierdzają właściwości czarnuszki, a spektrum jej działania na zdrowie człowieka jest naprawdę imponujące. Wymienię tylko niektóre:

  • działanie antybakteryjne,
  • działanie przeciwgrzybiczne w tym Candida Albicans,
  • działanie przeciwpasożytnicze,
  • działanie antyoksydacyjne czyli zapobiega procesom nowotworowym, starzeniu się skóry, chorobom sercowo-naczyniowym i wielu innym negatywnym skutkom ubocznych produktów metabolizmu,
  • działanie przeciwcukrzycowe,
  • działanie przeciwnowotworowe,
  • działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe,
  • działanie przeciwmiażdżycowe,
  • działanie wspomagające pracę serca,
  • działanie ochronne dla żołądka,
  • chroni wątrobę przed metalami ciężkimi,
  • pomaga przy problemach z nerkami oraz całym układem moczowym,
  • działanie przeciwastmatyczne oraz korzystny wpływ na płuca.

W niektórych źródłach można także znaleźć informacje jakoby czarnuszka pomagała uporać się problemami jelitowymi, zwalczała alergie, zwiększała odporność organizmu i chroniła przed osteoporozą.

Niesamowite są właściwości czarnuszki, o której przecież niewiele się mówi. Ale przecież ma jeszcze inne, co prawda mniej istotne, właściwości pielęgnacyjne.

Jak Kleopatra używała czarnuszki, by być piękną i wiecznie młodą?

Podobno Kleopatra używała czarnuszki pielęgnując włosy i skórę. Jak wszyscy kojarzymy miała kruczoczarne, błyszczące włosy oraz nieskazitelnie gładką skórę, której urodę przypisywano kąpielom w mleku, a może to była zasługa czarnuszki?

Olej z czarnuszki na włosy, skórę i wiele dolegliwości.

By oczekiwać leczenia chorób przez czarnuszkę trzeba ją zjeść. Najlepiej w formie oleju. Efekty w postaci jędrnej cery lub nawilżonej skóry także uzyskamy przez systematyczne spożywanie oleju z czarnuszki. Powinny sprawić to już 2 łyżeczki oleju dziennie przed posiłkami.

Jednak można niezwykłe możliwości oleju z czarnuszki stosować na skórę od zewnątrz.zdrowie czarnuszka uroda blog liravibes

Twarz.

W celu wygładzenia zmarszczek, odżywienia oraz nawilżenia cery należy po zmyciu makijażu przetrzeć twarz wacikiem nasączonym olejem z czarnuszki.

W miejscach występowania trądziku, jeżeli jest taka możliwość, nakładać warstwę olejku kilka razy w ciągu dnia.

Ciało

Można użyć olejku jako balsamu, który zapewni doskonałe odżywienie oraz nawilżenie skórze. Olejek można użyć także do masażu, gdyż ma właściwości terapeutyczne. 

Włosy

By cieszyć się pięknymi lśniącymi włosami można wykonać w domu olejowanie. Po zmyciu z włosów nieczystości, nałożyć olej z czarnuszki na całą ich długość, również na skórę głowy. Po 30 min. zmyć olej i umyć włosy szamponem. 

Krem domowej roboty z olejem z czarnuszki.

Aby samodzielnie zrobić krem potrzebujemy bazy, która po dodaniu kolejnych składników zadba o odpowiednią konsystencję naszego naturalnego produktu.

Bazą może być gliceryna roślinna lub aloes w żelu, do niego dodajemy składniki, które dobieramy ze względu na  korzystny wpływ na naszą cerę. Takim składnikiem dla każdego typu cery będzie odrobina oleju z czarnuszki ponieważ nawet skóra tłusta potrzebuje odżywienia oraz nawilżenia, jednak nie w takim dużym stopniu jak sucha. 

Krem domowej roboty z aloesem, czarnuszką oraz propolisem możemy także stosować w miejscach zarażonych grzybicą.

 

Olej z czarnuszki podobno chroni przez wszystkimi chorobami, oprócz śmierci i sądzę, że ktoś kto tak opisał czarnuszkę dobrze wiedział co mówi. Ten naturalny produkt nie wykazuje żadnych negatywnych działań  ubocznych, dlatego powinien się znaleźć w każdym domu, by móc dzięki niemu dbać o zdrowie całej rodziny.

Kobiety w ciąży nie powinny spożywać oleju, ze względu na działanie czarnuszki, które może wywołać skurcze macicy. Poza tym wyjątkiem mogą go spożywać dzieci, młodzież oraz starsze osoby.

Olejek nie jest tani, ale za to wydajny. Buteleczkę o pojemności 100ml mżna mieć za 20zł, większą 250ml za 47zł, a półlitrową za ok 70zł. Ostatnia propozycja jest najbardziej ekonomiczna i powinna wystarczyć 4-osobowej rodzinie na około miesiąc.

 

To wspaniale, że naturalne sposoby leczenia oraz dbania o nasze ciało wracają do łask. Możemy być świadomymi konsumentami i rezygnować z tych produktów, które nie są dla nas dobre tak, jak kiedyś sądziliśmy. Co więcej możemy świadomie dobierać substancje naturale, zdrowe, a przede wszystkim idealne dla naszych dolegliwości.

Trzeba jednak pamiętać, by korzystać z naturalnej medycyny z głową. Bywa, że zmuszeni jesteśmy wracać do chemicznej medycyny, gdy w grę wchodzi życie nasze lub naszych bliskich.

Jak w większości sfer naszego życia należy znaleźć złoty środek, który zagwarantuje nam bezpieczeństwo dając przy tym nowe możliwości. Olej z czarnuszki daje tych możliwości niezwykle wiele. Warto pamiętać o spożywaniu go codziennie, by zadbać o młody wygląd i ograniczyć przeziębienia, infekcje oraz uniknąć znacznie poważniejszych chorób. Z pewnością nie bez powodu czarnuszkę nazwano złotem faraonów. Musi być równie cenna. 

Olej z czarnuszki na włosy i skórę wpływa wspaniale. Wygładza, nawilża, odżywia. Ja już dopisałam olejowanie włosów czarnuszką w swoim planie pielęgnacji ciała oraz 2 łyżeczki oleju w codziennym jadłospisie. 

 

 

 

Photo by Makhmutova Dina on Unsplash

 

Może Cię także zainteresować:

Skóra kobiety po 30-stce.

14 sposobów na dobre zdrowie przez długie lata.

Jak znaleźć czas dla siebie?


Makijaż permanentny, wcale nie taki permanentny.

Jak sama nazwa wskazuje, permanentny czyli stały, nieprzerwany, ciągły wcale ten makijaż jednak nie jest. Jest to tylko rodzaj tatuażu, ale barwnik nie jest umieszczany tak głęboko w skórze, jak w momencie typowego tatuowania ciała.

Makijaż taki można wykonać na różnych częściach twarzy: brwiach, powiekach oraz ustach. Czyli w tych miejscach, które najczęściej poddawane są upiększaniu przez nas na co dzień. Efekt takiego zabiegu utrzymuje się od około dwóch lat do nawet pięciu. Jest to przede wszystkim wygodne, ponieważ codzienne rysowanie kresek na powiekach jest nie tylko trudne, ale także czasochłonne. Zwłaszcza, gdy jedna ciągle różni się od drugiej i trzeba nanieść poprawki.

Takie rozwiązanie jest także bezcenne dla osób, które z jakichś powodów brwi nie mają w ogóle, lub są bardzo jasne i w niewielkich ilościach.

Jak wykonywany jest makijaż permanentny?

makijaż permanentny blog parentingowy liravibes.pl

Jak już wspominałam, jest to swego rodzaju tatuaż, jednak nie jest on rzeczywiście na stałe, za to blaknie wraz ze złuszczającym się naskórkiem i powoli staje się coraz mniej widoczny.

Różnica pomiędzy tatuażem, a makijażem na stałe polega na głębokości wpuszczanego barwnika w skórę. Podczas tatuażu jest on umieszczany w skórze właściwej, natomiast makijaż permanentny w naskórku, który stale się złuszcza i wyprowadza barwnik na zewnątrz.

Profesjonalna linergistka rysuje oczekiwany przez nas i aktualnie modny kształt brwi, lub kreski na powiekach, następnie przystępuje do pigmentowania skóry.

Jak dokładnie wygląda permanentne malowanie twarzy można obejrzeć tu (brwi), tu (górna powieka) i  tutaj (usta).

Jaką metodę makijażu permanentnego wybrać?

Istniej kilka możliwości do wyboru. Powinien on zależeć od oczekiwanego przez nas efektumakijaż permanentny brwi blog parentingowy liravibes oraz panujących trendów. Co prawda nie przypominam sobie, kiedy była moda na metodę całkowitego wypełnienia brwi (1), jednak zawsze znajdą się osoby, które chcą iść pod prąd i wyróżnić się w jakiś sposób.  Metoda ta wyznacza kontur brwi i całkowicie wypełnia ją kolorem.

Zdjęcie numer dwa pokazuje efekt pigmentacji brwi metodą piórkową. Są to widoczne kreski imitujące naturalne włoski. Ten makijaż jest już bardziej naturalny, jednak nie da się nie zauważyć prostych i regularnych linii.

Kolejna metoda (3.) przedstawia metodę cieniowania. Wygląd po zabiegu przypomina brwi, które zostały starannie wyeksponowane podczas codziennego makijażu. Nieco jaśniejszy kolor wypełnienia jest przy środkowej część twarzy oraz w górnych łukach brwi. Ciemniejszy wyznacza dolne części brwi, co daje wrażenie większej naturalności.

Ostatnie zdjęcie (4) prezentuje efekt taki, jak sama nazwa tej metody wskazuje. Jest to naturalna metoda makijażu permanentnego brwi. Pigmentowany jest tylko i wyłącznie obszar, który rzeczywiście wyznacza nasze brwi. Efekt polega na wypełnieniu miejsc pozbawionych włosków oraz wyznaczeniu dolnej linii brwi, która nadaje spojrzeniu więcej wyrazistości. 

 

Wykonanie różną metodą makijażu permanentnego na ustach jest także możliwe. Poprosić można tylko o obrysowanie ust wybranym kolorem. Kontur z cieniowaniem ust oraz całkowitym wypełnieniem warg kolorem.

makijaż permanentny brwi blog parentingowy liravibes

Starałam się wybrać zdjęcia przedstawiające jak najlepszy efekt zabiegów jednak nie wszystkie “upiększenia” makijażem permanentnym dają oczekiwany efekt, dlatego przed podjęciem decyzji o pigmentacji jakiejkolwiek części twarzy należy dobrze się zastanowić.

Dla kogo jest permanentny makijaż?

Nie mogę powiedzieć, że dla każdego, ponieważ od makijażu permanentnego oczekiwać powinno się podkreślenia własnej urody. Tymczasem korzystając z usług niedoświadczonej linergistki można uzyskać przerysowany, wręcz karykaturalny efekt, którego nie będzie dało się pozbyć przez długi czas. (Można poddać się zabiegowi usuwania makijażu permanentnego- koszt ok.200zł)

Ale pomijając kwestie nieprofesjonalnych specjalistów w zakresie makijażu permanentnego czy źle dobranej metody pigmentowania, makijaż na stałe może okazać się całkiem dobrym rozwiązaniem

Ja bardzo lubię się malować, wypróbowywać nowe trendy w makijażu, testować kolory i gdy tylko czas mi na to pozwala z przyjemnością sama wykonuję swój makijaż. Nie wszystkie kobiety natomiast mają podobne odczucia wobec codziennych make up’owych rytuałów. Kompletnie ich to nie interesuje, a inne być może chciałyby, ale zwyczajnie nie potrafią. 

Właśnie dla takich osób stworzono makijaż permanentny. Jest to świetne rozwiązanie dla kobiet, które nie chcą się codziennie malować lub nie potrafią jednak zależy im na efektownym wyglądzie każdego dnia. 

Zabieg pigmentacji twarzy może także okazać się bardzo pomocny w niwelowaniu defektów urody. Makijaż permanentny brwi jest świetnym rozwiązaniem dla kobiet, które narzekają na bardzo rzadkie włoski tworzące brwi lub miejscowy albo całkowity brak brwi.

Za pomocą najbardziej naturalnych metod mogą uzyskać efekt, który doskonale będzie imitować brwi i pomóc w codziennym funkcjonowaniu osobom, które przez wygląd czuły się bardzo niekomfortowo w wielu sytuacjach.   

Pigmentacja skóry może także okazać się pomocna dla osób z bielactwem oraz posiadających wyraźne blizny na twarzy lub jej okolicach. Wypełnienie kolorem białych plam na twarzy oraz innych częściach ciała może doskonale kamuflować niedające się leczyć zmiany skórne pozbawione barwnika przez co bardzo pozytywnie wpłynąć na psychikę chorej osoby.  

Ile kosztuje makijaż permanentny?

Rozstrzał cen jest dość duży i z pewnością zależy od doświadczenia i renomy specjalistki od permanentnego makijażu. Pigmentacja brwi metodą cieniowania (ombre) może kosztować od 500zł przez 1000zł, do 1600zł.

Kreski na powiekach górnych można mieć już za 1000zł, na dolnych ok. 450zł. 

Koszt wypełnienia kolorem ust jest także spory i w zależności od rodzaju pigmentowania trzeba liczyć się z wydatkiem ok. 1000-1400zł.

Wypełnianie kolorem miejsc odbarwionych z powodu bielactwa kosztuje 250zł za 1cm2. Widoczność jasnych blizn na ciele można zniwelować za 350zł za 1cm2 barwionej powierzchni ciała.

Oczywiście ceny mogą się znacznie różnić w zależności od wielu czynników. Nie zawsze dobrym pomysłem jest korzystanie z najtańszej oferty. Jednak płacąc nawet największą kwotę za zabieg, nigdy nie mamy pewności, że spełni on nasze oczekiwania.

*

Możliwości jakie daje nam życie w obecnych czasach pozwolą niedługo wstawać rano z łóżka w pełnym makijażu. Myślę, że nie każdy tego potrzebuje. Są osoby, które stawiają na naturalność i tylko dyskretne podkreślanie urody. Dla nich makijaż permanentny jest z pewnością abstrakcyjnym pomysłem.  Dla innych może okazać się bardzo dobrym rozwiązaniem, dającym więcej wolnego czasu oraz lepsze samopoczucie. 

Przed zabiegiem należy zapoznać się z przeciwwskazaniami do wykonania zabiegu. Jest ich całkiem sporo, dlatego koniecznie trzeba sprawdzić, czy przypadkiem jakaś przypadłość nie dyskwalifikuje nas z możliwości skorzystania z trwałego pigmentowania skóry.

Aby uzyskać pozytywne wrażenia związane z permanentnym makijażem twarzy najlepiej skonsultować z kimś zmiany, jakie chcemy zaprowadzić w swoim wyglądzie oraz zastosować się do sugestii doświadczonej i profesjonalnej linergistki.

 

 

Photo by Joe Robles on Unsplash

 

Może Cię także zainteresować:

 

 

 

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości