Że niby to niewykonalne? Być może, ale spróbować warto.

 

Większość rodziców wraca po pracy do domu i po prostu chce odpocząć. Nie gotować obiad, nie sprzątać, nie bawić się z dzieckiem.. po prostu odpocząć.
Jednak nic samo się nie zrobi (chociaż z obiadem można coś pokombinować), ale reszta czeka cierpliwie..

Czas spędzony z dzieckiem nie musi wyglądać, jak na amerykańskim filmie.

Wszyscy tam godzinami skaczą, śmieją się, demolują co się da, rozrywają poduszki, ganiają się po domu i robią mnóstwo innych praktycznie niezdarzających się w rzeczywistości dziwnych rzeczy.

Można też przebywając z dzieckiem odpocząć.

Ten czas poświęcony dziecku może być dla nas powodem do dumy, gdy potrafimy odłożyć pewne obowiązki lub zrezygnować z wyjścia, czy własnego czasu na relaks dla chwil z dzieckiem. Może także wywołać poczucie winy, gdy zdajemy sobie sprawę że nie poświęcamy swojego czasu dziecku wystarczająco dużo.

Najważniejsze to w ogóle zwrócić uwagę na ilość czasu spędzanego z dzieckiem.

Kto o tym myśli, temu bardzo zależy na tych chwilach, wie, jak są cenne dla dziecka i mimo obowiązków stara się go wysupłać.

Dzieci muszą od nas dostawać czas. Mówimy im tym: „jesteś dla mnie ważny”.

Pozbawiając dzieci naszego cennego czasu, mówimy im coś zupełnie odwrotnego.

Dzieci uczą się od nas.

Podczas wspólnych chwil pytamy, okazując nasze zainteresowanie, pomagamy rozwiązać problem, jeżeli tego potrzebuje syn czy córka, przez to wszystko dajemy dziecku poczucie bezpieczeństwa, a dziecko obdarzy nas zaufaniem. Opowiadamy o swoich sytuacjach z dzieciństwa i jak sobie z nimi poradziliśmy. Możemy także mówić o codziennych sytuacjach, które młody człowiek próbuje zrozumieć i mu w tym pomóc, wyjaśnić pewne kwestie.

Jednak na opisane wyżej chwile powinno mieć się dobry nastrój i w takim klimacie prowadzić rozmowę. Ja natomiast chciałam skupić się na momentach, kiedy wiemy, że powinniśmy pobyć z dzieckiem, ale umysł mamy bombardowany przez zupełnie inne myśli.

Dzieci potrafią być niekiedy irytujące i każdy rodzic o tym wie, zwłaszcza wyraźnie to widać, gdy mamy jakiś problem, który próbujemy rozwiązać, ogarnąć jakiś plan działania, przygotować coś ważnego i chcemy się na tym skupić.
Dziecko może wtedy doprowadzić rodzica do… „bycia niemiłym”, lub nieobecnym -to akurat mniejsze zło. Kończy się tym, że dziecko schodzi z drogi podenerwowanemu rodzicowi, a rodzic ma wyrzuty sumienia, że zachowuje się niesprawiedliwie wobec dziecka, które niczemu nie jest winne.

Może zamiast tworzenia nieprzyjemnej atmosfery znaleźć pewne czynności, które sprawią, że dziecko będzie szczęśliwe z obecności rodzica przy nim, a rodzic zajmie myśli czymś innym niż problemy i się zrelaksuje?
Oczywiście każdy według siebie i swoich zainteresowań może wybrać daną czynność, ale ja zaproponuje te, które świetnie się sprawdzają u mnie.

CZYTANIE KSIĄŻKI

Nie mówię o bajeczkach i wierszykach, ale o normalnych, przygodowych książkach dla każdego, które mają wciągającą fabułę i przenoszą człowieka w inny świat. Czytanie dziecku 5,6-letniemu Harrego Pottera czy inną fascynującą historię może okazać się świetnym sposobem na relaks. Rodzic nie musi się zmuszać do rozmów, które mu teraz kompletnie nie w głowie, ale jest z dzieckiem i przeznacza dla niego swój cenny czas.

FILM FAMILIJNY

Współczesne bajki dla dzieci dają większy ubaw rodzicom niż dzieciom. Kąśliwe uwagi bohaterów, nawiązania do sytuacji politycznych, czy teksty z kultowych komedii, są w stanie rozbawić i młodego i starego. Śmiech nieco rozładuje napięcie u rodzica, a dziecko będzie miało bardzo przyjemne wspomnienia, gdy dorośnie.

SPORT

Mogą być rowery, basen, bieg, spacer. Nie trzeba nic więcej. Zrobić coś wspólnie i cieszyć się swoim towarzystwem. Dziecko widząc, że rodzic nie jest w najlepszym nastroju doceni chociaż to, że mimo wszystko znalazł czas by z nim pobyć. Sport bardzo korzystnie z kolei wpłynie na rodzica i wszyscy będą zadowoleni.

GRA KOMPUTEROWA LUB PLANSZOWA

Nie mam na myśli jakieś angażującej, jak Wsiąść do pociągu, gdzie trzeba obmyślać strategie działania. Jednak także ona mogłaby fajnie wpłynąć na nastrój rodzica i oderwać jego myśli od sytuacji problemowych. Można natomiast zagrać w zwykłe, proste gierki, jak warcaby, czy statki na tabletach. Rodzic jest z dzieckiem i oboje czerpią z tego faktu korzyści.

 

Nie  chodzi o to by godzinami adorować dzieciaka, czy żeby włączać się do każdej jego aktywności. Dzieci rozumieją, że rodzice mają swoje obowiązki, dlatego wystarczy im nawet chwila. Choćby moment fajnej króciutkiej rozmowy, nawet minuta uwagi jest lepsza niż obojętność wobec dziecka, które czaka na nasze zainteresowanie.
Dzieci bardzo tego potrzebują. Jeżeli tego nie dostaną, zaczną jej poszukiwać gdzie indziej. A dlaczego miałyby to robić skoro mają nas.
To że czasem jesteśmy w złym nastroju nie powinno pozbawiać naszych dzieci najprzyjemniejszej chwili w ciągu dnia. Czyli czasu spędzonego z nami. Każdy może sam znaleźć czynności, które dziecku sprawią frajdę, dadzą poczucie bliskości i zainteresowania z naszej strony, a jemu pomoże pozbyć się balastu, jaki przygniata głowę.

Wtedy poczuje, że jednak całkiem fajny z niego rodzic..

 

Photo by Simon Rae on Unsplash

Copyrights

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości