Filtry w kremach chronią nas, czy raczej nam szkodzą? - LIRAVIBES Blog parentingowy. Dziecko, rodzina, zdrowie i uroda

Filtry w kremach przeciw promieniom słonecznym wszystkim kojarzą się ochroną, pod warunkiem, że wybierzemy odpowiednie- filrty mieralne.

Filtry w kremach chronią nas, czy raczej nam szkodzą?

Całkiem cieplutkie to lato, nawet nie ma na co ponarzekać, a nie, na szczęście coś znalazłam! Jest za gorąco!

Wielogodzinne leżenie na słońcu nie wchodzi w grę. Chyba, że co chwila można się schłodzić w basenie, jeziorze lub morzu. Inaczej dużej niż 10 min chyba nikt nie wytrzyma…

A tak przede wszystkim to opalanie jest niezdrowe.

Czy ta informacja jeszcze robi na kimś wrażenie?

Dopóki osobiście nie spotkamy osoby, która pokaże nam na swoim ciele poważne zmiany chorobowe wywołane promieniowaniem słonecznym, dopóty takie hasła będziemy puszczać mimo uszu.

Miliony osób opalają się codziennie, miliony mieszkają w strefie, która zapewnia im obcowanie ze słońcem całe dnie, większość z nich w rękach nie trzymało kremu z filtrem. To jak to jest z tym niebezpieczeństwem?

Jakie niebezpieczeństwa wiążą się z opalaniem?

Wydawać by się mogło że słońce jest naszym przyjacielem. Przecież wzmacnia nasz system odpornościowy, stymuluje produkcję hormonów szczęścia czyli endorfin, które poprawiają nasze samopoczucie i nastrój. Przypisuje mu się także łagodzenie objawów astmy oraz niektórych chorób skórnych.

Jednak nie tylko w pozytywny sposób słońce oddziałuje na człowieka. Potwierdzono bardzo niekorzystny wpływ promieni UV na skórę oraz włosy człowieka. A to za sprawą trzech rodzajów szkodliwych promieni UVA, UVB oraz UVC.

Każdy z nich ma inne właściwości i różną moc działania. Głównym winowajcą szkód wyrządzanych na ciele człowieka jest promień UVA, który w przeciwieństwie do UVC bez problemu przedostaje się przez warstwę ozonową. UVB natomiast, poza tym, że może powodować oparzenia na skórze ma jednak i pozytywne aspekty w swoim działaniu. Odpowiada za produkcję witaminy D3 w organizmie oraz powoduje na ciele opaleniznę opóźnioną, ale za to dłużej utrzymującą się w skórze. Promień UVC nie dociera do warstwy Ziemi dlatego to te dwa pozostałe stanowią problem. Najbardziej UVA który stanowi 95% całego promieniowania docierającego do nas. Dogłębnie przenika w naszą skórę dostając się do samej skóry właściwej i uszkadzając strukturę DNA powoduje jej szybsze starzenie oraz nowotwory.

Czy krem z filtrem podczas opalania daje wystarczającą ochronę przed promieniowaniem UV?

Naukowcy dzięki coraz lepszym narzędziom odkryli, że nie tak łatwo uszkodzić DNA, ponieważ nawet pomimo nieobecności warstwy ochronnej w postaci kremu z filtrem, “ucieka” przed promieniami UV, przemieszczając narażone na zniszczenie elektrony, by przywrócić ich do poprzedniego miejsca po zakończeniu ekspozycji na słońce ich właściciela. 

Dlatego niedługie wystawianie się na promienie słoneczne bez filtrów jest bardziej korzystne niż zagrażające naszemu życiu i kondycji skóry. Dopiero wielogodzinne, wręcz całodniowe opalanie trwające przez długi okres jest niebezpieczne dla człowieka.

Krem z filtrem jest wtedy koniecznością. Jednak chcąc uzyskać bardzo ciemno-brązowy kolor skóry musimy się liczyć z dopuszczeniem promieniowania wywołującego taki kolor. 

Stosowanie kremów z filtrem zabezpiecza bardziej przed poparzeniem, niż starzeniem skóry, gdy ekspozycja na słońce jest długotrwała. Podczas chwilowego opalania oraz chronienia się przez słońcem w cieniu kremy z filtrem będą bardzo dobrym sposobem na bezpieczeństwo naszej skóry.

Co mają w sobie kremy z filtrem zabezpieczającym przed promieniowaniem UV?

Zaczynamy świadomie sięgać po kosmetyki coraz rzadziej zwracając uwagę na cenę, opakowanie czy zapach. Staramy się dowiedzieć co nakładamy na swoją skórę i jakie to będzie miało konsekwencje dla nas w przyszłości.

Mamy już często naturalne balsamy do ciała, bo to one pozostają na skórze najdłużej, dlatego dobrze by było aby ich składy były jak najbardziej pozbawione wszelkich związków chemicznych. To samo z cerą i jej pielęgnacją.

Natomiast skład kremów z filtrem nie bardzo nas interesuje ponieważ jego użycie w ogólnym przekonaniu chroni, więc czemu miałby szkodzić? 

Co zwykle znajdziemy w kremie z filtrem:

  • woda,
  • kwas benzoesowy,
  • 2- hydroksy-, ester 3,3,5-trimetylocykloheksylowy,
  • ester 2-etyloheksylowy kwasu 2-cyjano-3,3-difenyloakrylowego,
  • gliceryna,
  • 1-(4-tert-butylofenylo)-3-(4-metoksyfenylo)propano-1,3-don,
  • salicylan 2-etyloheksylu,
  • alkohol denaturowany,
  • 2,2′-(6-(4-metoksyfenylo)-1,3,5-triazyno-2,4-diilo)bis(5-((2-etyloheksylo)oksy)fenol),
  • ditlenek tytanu,
  • mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego,
  • ester kwasu stearynowego i gliceryny,
  • ciekły wosk-substancja stabilna chemicznie,
  • kwas 2-fenylenobenzimidazolo-5-sulfonowy,
  • poliglukozyd alkoholu cetylostearylowego,
  • octan 2,5,7,8-tetrametylo-2-(4,8,12-trimetylo-tridecylo)-6-chromanolu,
  • kopolimer winylopirolidonu i octanu winylu,
  • mieszanina składników syntetycznych uzyskiwanych z ropy naftowej i kwasów tłuszczowych,
  • sls-anionowa substancja powierzchniowo czynna – siarczan alkilowy. ,
  • guma ksantanowa,
  • kopolimer kwasu akrylowego i alkilometakrylanu,
  • nierozpuszczalny w wodzie polimer silikonowy,
  • eter siloksanu-silikon,
  • sól tetrasodowa kwasu wersenowego,
  • fenoksyetanol-związek z grupy alkoholi,
  • ester metylowy kwasu p-hydroksybenzoesowego,
  • nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów imitujący zapach konwalii,
  • jednopierścieniowy weglowodór terpenowy imitujący zapach skórki cytrynowej,
  • aldehyd aromatyczny,
  • alkohol aromatyczny imitujący zapach jaśminu,
  • nienasycony keton cykloalifatyczny z grupy terpenów,
  • alifatyczny alkohol terpenowy imitujący zapach róży i geranium,
  • związek organiczny z grupy terpenów imitujący zapach goździków,
  • kumaryna-związek organiczny z grupy laktonów (lakton kwasu o-hydroksycynamonowego) o przyjemnym zapachu wysuszonej trawy,
  • perfumy.

Jest tu mnóstwo substancji chroniących skórę przed promieniami UV, starzeniem skóry, nawilżających i zmiękczających ją, oraz nadających samemu produktowi odpowiednią konsystencję i zapach.

Problem w tym, że są to związki chemiczne, które przenikają głęboko w skórę człowieka. Niektóre z nich mogą przedostawać się do krwioobiegu, przez co wpływać na działanie hormonów w organizmie, a nawet uszkadzać DNA. Co prawda wszystkie te składniki są dozwolone do użycia w produkcji kosmetyków przy zachowaniu określonego stężenia, jednak w takim zestawie, pozostawienie produktu na skórze przez kilka godzin może być bardziej niebezpieczne niż sama ekspozycja na słońce zupełnie pozbawiona filtrów w kremie.

Na szczęście są produkty o wiele lepsze pod względem składu, zabezpieczające skórę przed poparzeniem i starzeniem, oczywiście nie w stu procentach, jednocześnie pozwalające nabyć nieco kolorku.

To jak się opalać, gdy nie chcemy narazić na szwank naszego zdrowia i urody?

Jest pewne rozwiązanie, a jest nim filtr mineralny. Ich bazę stanowi tlenek cynku i ditlenek tytanu, które nie wchłaniają się w skórę za to tworzą na niej barierę znacznie ograniczającą przejście promienie UV do wewnątrz skóry. Jednak by ta bariera była skuteczna musi być dość gruba, przez co na skórze należy rozprowadzić sporą ilość preparatu ochronnego.

Dla tych którym zależy na choćby niewielkim ograniczeniu szkodliwych substancji przenikających wgłąb skóry mogą wybrać kremy z filtrem chemicznym wraz z mineralnymi. 

Jednak najlepiej zakupić kremy ochronne z filtrami mineralnymi, które w połączeniu z naturalnymi składnikami nawilżającymi będzie stanowił doskonałą ochronę oraz odżywienie skóry jednocześnie.

Jest coraz więcej dostępnych produktów, które nie są tak szkodliwe dla naszego zdrowia jak zwykłe kremy z filtrem dlatego warto sięgać po te z jak najmniejszą ilością składników w ich spisie na opakowaniu oraz z dwoma najważniejszymi: tlenek cynku i ditlenek tytanu.

Być może ochrona nie będzie stuprocentowa, film pozostający na skórze zabezpieczy ją jednak w dość dużym stopniu i unikniemy poparzeń. 

Na szczęście minęły czasy, gdy modna była opalenizna wyglądająca jakbyśmy zatrzasnęli się w solarium. Obecnie stawia się na naturalność muśniętą promieniami słońca.

Na pewno dobrze byłoby całkowicie zrezygnować z opalania skóry w słońcu i skorzystać z naturalnych balsamów brązujących i samoopalaczy. Myślę, że to dobre rozwiązanie dla zdrowia i dobrego wyglądu.

Mam jasną karnację dlatego chętnie sięgam po tego rodzaju rozwiązanie, jednak nadal szukam samoopalacza idealnego. Czyli takiego, który da mi oczekiwany koloryt skóry i nie będzie miał specyficznego zapachu. 

Gdy taki znajdę z pewnością podzielę się tą informacją na blogu.

 

 

Może Cię także zainteresować:

 

Zdjęcie Jensa Kreutera na Unsplash

Kategorie: ZDROWIE

LIRA

Powiązane wpisy

Komentarze (1)

[…] Filtry w kremach chronią nas, czy raczej nam szkodzą? […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − 14 =

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości