wychowanie dziecka liravibes.pl

Gdy dziecku dokuczają w przedszkolu…

Dokuczanie dzieciom w szkole to norma, co nie znaczy, że należy ją akceptować.

Wiem, że istnieją zwolennicy postawy rodzicielskiej mającej na celu wychować dziecko na twardziela. Jedną z metod wychowawczych tej postawy jest pozostawienie dziecka samemu sobie, tak by samodzielnie radziło sobie w każdej sytuacji.

Uważają oni, że pomaganie im, w według nich tak błahych sprawach jak wstawienie się za nimi, gdy zostaną niesprawiedliwie potraktowane, celowo zignorowane czy wyśmiane przez kogoś, nie ma sensu, ponieważ z dużo trudniejszymi sytuacjami będą miały w życiu do czynienia i że jak najwcześniej powinny się uczyć samemu radzić sobie w życiu.

Nie chcą oni także by ich dzieci były słabeuszami i ofiarami, dlatego liczą, że pozwalając na samodzielne rozwiązywanie problemów przez dziecko do tego nie dopuszczą.

Jednak czy rzeczywiście pozostawienie dziecka samemu sobie w trudnej, stresującej sytuacji, gdy nie wie jak może lub powinien się zachować, sprawi że stanie się on silnym, pewnym siebie człowiekiem?

Nie. Wręcz przeciwnie.

Grzeczne dziecko, które zna granice i stara się ich przestrzegać nie będzie w stanie odpowiednio zareagować na prowokacje, bo nie będzie chciało nikogo urazić lub zrobić przykrości. Zacznie zamykać się na przykre doznania, zamykając się powoli także na inne, nawet pozytywne.

Chcąc uchronić się przed cierpieniem spowodowanym poniżaniem, będzie się izolował od uczuć i może w przyszłości rzeczywiście stanie się mocnym charakterem, ale pozbawionym empatii.

Ponadto brak wsparcia i pomocy za strony rodzica, gdy dziecko ewidentnie jej potrzebuje, bardzo obniży poczucie wartości dziecka. Może pomyśleć, że nie jest nikim ważnym, o kogo trzeba walczyć.

CZY DZIECKO PO TO MA RODZICÓW, ŻEBY SOBIE SAMEMU RADZIĆ W ŻYCIU?

Obowiązkiem rodzica jest zauważyć problem dziecka lub skłonić go do wyznania o istniejącym kłopocie jeżeli on sam nie przyjdzie ze skargą wcześniej. Ale co potem?

Po pierwsze rozmowa.

Nie rozmowa z dzieckiem, które atakuje nasze czy jego rodzicem. Na początek rozmowa z własnym. Osobista reprymenda udzielana cudzemu dziecku to ostateczna ostateczność!

Rozmowa to najważniejszy element wychowania dzieci. Wszystko powinno zaczynać i kończyć się rozmową. Bez niej nie dowiemy się jakie smutki trapią dziecko, co się dzieje w przedszkolu czy szkole, kto i z jakiego powodu robi mu przykrości?

To rozmowa powinna dodać dziecku wiary w siebie i dać mu do zrozumienia, że jest wartościowym człowiekiem i żadne wyśmiewanie czy zaczepki ze strony innych dzieci tego nie zmienią.

Możemy także podsunąć dziecku kilka możliwości reagowania w konfrontacjach, tak aby samo mogło spróbować rożnych reakcji i uczyło się dobierać je odpowiednio do sytuacji.

Można opowiadać dziecku w formie bajki o sytuacjach podobnych do tych, z którymi ono ma do czynienia. W treść historyjki przemycić kilka pomocnych dziecku rad.

Najlepszą reakcją, jaką dziecko mogłoby wykorzystać w sytuacji gdy jest przez kogoś źle traktowane, jest zignorowanie go, choć dla małego człowieka to bardzo trudne zadanie.

Dzieci najczęściej dokuczają sobie nawzajem oczekując określonych reakcji ze strony innych, takich jak złość czy płacz. Wywoływanie zachowań tego typu daje im poczucie sprawstwa i kontroli sytuacji oraz władzy nad kimś. Jeżeli tego nie uzyskają od danej osoby, dadzą sobie spokój i będą szukać innej ofiary, która da się łatwo sprowokować.

Umiejętność śmiania się z siebie i odwracania sytuacji to druga skuteczna broń przeciwko prześladowcy.

Jest to bardzo fajny sposób na rozładowanie sytuacji konfliktowej i zniechęcenia agresora do dalszych ataków. Gdy np. dziecko śmieje się z drugiego, bo ma ono piegi. Dobrze by było, by to piegowate pomyślało, że kropki na twarzy to rzeczywiście coś zabawnego i nie trzeba się obrażać, gdy ktoś będzie się z nich śmiać. Warto wspierać nabieranie dystansu do siebie samego przez dziecko. Nie będzie wtedy obrażalskie i przewrażliwione na swoim punkcie.

Odwrócić sytuację i zacząć żartować z prowokatora powinno się w momencie, gdy żarty przekraczają pewną granicę i już nie można ich akceptować. Żartobliwe wytknięcie pewnej cechy prowodyra „zabawy” skutecznie go zniechęci do dalszych ataków.

Gdy agresor szuka cech różniących, aby wyśmiać inność jakiegoś dziecka, ono mogłoby widzieć w tym atut. I zacząć szczycić się, że to właśnie ono ma coś najlepszego.

Byłoby wspaniale gdyby dziecko nie zwracało uwagi na zaczepki innych. Wtedy szybko by się skończyły, nie przynosząc oczekiwanego przez prześladowcę rezultatu Jednak bardzo trudno nawet dorosłemu powstrzymać się od zbyt szybkich, nieodpowiednich reakcji w pewnych sytuacjach. Możliwe, że ćwicząc od dziecka taką umiejętność będzie ono doskonale panowało nad emocjami w przyszłości.

Ostateczna ostateczność.

Jeżeli jednak dziecko nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać sytuacji problemowej z rówieśnikami, rozmowa z nauczycielem jest konieczna. Powinien on zauważyć problem i natychmiast go zakończyć. Zwłaszcza jeżeli sprawa ciągnie się już jakiś czas, zastanawiający będzie brak reakcji z jego strony.

Jeżeli nie ma poprawy i jakieś dziecko nadal nie przestało źle traktować drugiego, sprawę zakończy osobista rozmowa z nim oraz jego opiekunami.

Nie mówię tu o zwykłych niesnaskach, jakie praktycznie codziennie mają miejsce między dziećmi. Mówię o prześladowaniu ofiary mające na celu upokarzanie jej.

 

*

Rodzic nie może pozostawić dziecka samego w sytuacji, gdy nie radzi ono sobie z samodzielnym zakończeniem problemu.

Ciągłe stykanie się z przykrościami i upokorzeniem nie sprawi, że nabierze ono, nie wiadomo skąd, sił do walki z dręczycielem. Wręcz przeciwnie. Będzie bardzo cierpiało, a doświadczane sytuacje znacznie obniżą jego poczucie własnej wartości.

Można, a nawet trzeba dać szansę dziecku na próbę samodzielnego poradzenia sobie w wielu sytuacjach, ale przychodzi moment, gdy musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Pokazując dziecku tym samym, jak jest dla nas ważne i że zawsze może na nas liczyć.

Damy mu tym gwarancję, że jesteśmy obok i nie pozwolimy by stała mu się krzywda.

Najważniejszą kwestią, która pozwoli uniknąć dręczenia jest wspieranie pewności siebie dziecka, ponieważ zazwyczaj te z niskim poczuciem wartości są obiektami drwin czy żartów. Mogą nawet uważać, że to z ich winy zaistniała taka sytuacja.

Pewność siebie nie da zapomnieć dziecku o tym kim jest, jak ważnym jest człowiekiem. Dzięki temu będzie mu łatwiej stanąć w obronie samego siebie i mieć odwagę nie zgodzić się na złe traktowanie.

 

 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz