Dokuczanie w szkole nie zawsze jest niewinną zabawą.

Dokuczanie w szkole to norma, co nie znaczy, że należy ją akceptować.

Wiem, że istnieją zwolennicy postawy rodzicielskiej, która ma na celu wychować dziecko na twardziela. Jedną z metod wychowawczych tej postawy jest pozostawienie dziecka samemu sobie, tak by samodzielnie radziło sobie w każdej sytuacji.

Tacy rodzice uważają, że pomagając dziecku, w tak błahych sprawach, jak wstawienie się za nim, gdy zostanie niesprawiedliwie potraktowane, celowo zignorowane czy wyśmiane przez kogoś, nie ma sensu. Są przekonani, że z dużo trudniejszymi sytuacjami ich dzieci będą miały w życiu do czynienia, dlatego jak najwcześniej powinny się uczyć samodzielnie radzić sobie z własnymi problemami.

Nie chcą oni także, by ich dzieci były słabeuszami i ofiarami, dlatego liczą, że pozwalając na samodzielne rozwiązywanie przez nich problemów, do tego nie dopuszczą.

Jednak czy rzeczywiście pozostawienie dziecka samemu sobie w trudnej, stresującej sytuacji, zwłaszcza, gdy ono nie wie jak może lub powinno się zachować, sprawi, że stanie się silnym, pewnym siebie człowiekiem?

Nie. Wręcz przeciwnie.

Grzeczne dziecko, które zna granice i stara się ich przestrzegać, nie będzie w stanie odpowiednio zareagować na prowokacje. Zwyczajnie nie będzie chciało nikogo urazić lub zrobić przykrości. Zacznie zamykać się na przykre doznania, zamykając się powoli także na inne, nawet pozytywne.

Chcąc uchronić się przed cierpieniem spowodowanym poniżaniem, będzie się izolowało od wszelkich uczuć. Być może w przyszłości rzeczywiście stanie się mocnym charakterem, ale pozbawionym empatii.

Ponadto brak wsparcia i pomocy za strony rodzica, gdy dziecko ewidentnie jej potrzebuje, bardzo obniży poczucie wartości dziecka. Może pomyśleć, że nie jest nikim ważnym, o kogo trzeba walczyć.

Dokuczanie w szkole jest często związane z publicznym  upokarzaniem i wyśmiewaniem. Przecież nikt z nas z pewnością nie chce, by to spotkało nasze dzieci.

CZY DZIECKO PO TO MA RODZICÓW, ŻEBY SOBIE SAMEMU RADZIĆ W ŻYCIU?

Obowiązkiem rodzica jest zauważyć problem dziecka lub skłonić go do wyznania o istniejącym kłopocie, jeżeli on sam nie przyjdzie ze skargą wcześniej. Ale co potem?

Jak reagować na dokuczanie w szkole?

Po pierwsze rozmowa .

Nie rozmowa z dzieckiem. Na początek z własnym. Osobista reprymenda udzielana cudzemu dziecku to ostateczna ostateczność!

Rozmowa to najważniejszy element wychowania dzieci. Wszystko powinno zaczynać i kończyć się rozmową. Bez niej nie dowiemy się jakie smutki trapią dziecko. Co się dzieje w przedszkolu czy szkole. Kto i z jakiego powodu robi mu przykrość.

To rozmowa powinna dodać dziecku wiary w siebie. Dać mu do zrozumienia, że jest wartościowym człowiekiem. Musi wiedzieć, że wyśmiewanie czy zaczepki ze strony innych dzieci tego nie zmienią.

Możemy także podsunąć dziecku kilka możliwości reagowania w konfrontacjach. Dzięki temu samo mogłoby spróbować różnych reakcji, a także mieć możliwość uczenia się, aby dobierać je odpowiednio do sytuacji. Dokuczanie w szkole jest częstym zjawiskiem. Dlatego dziecko powinno poznać sposoby, które pomogą mu odpowiednio zareagować, gdy ktoś będzie dokuczał jemu lub komuś innemu.

Można opowiadać dziecku w formie bajki o sytuacjach podobnych do tych, z którymi ono ma do czynienia. W treść historyjki przemycić kilka rad, które mogłoby samo wykorzystać.

Co robić, gdy dokuczanie w szkole nie ustaje?

Najlepszą reakcją, jaką dziecko mogłoby wykorzystać w sytuacji, gdy jest przez kogoś źle traktowane, jest zignorowanie agresora. Choć dla małego człowieka jest to bardzo trudne zadanie.

Dzieci najczęściej dokuczają sobie nawzajem, oczekując określonych reakcji ze strony ofiary, takich jak złość czy płacz. Wywoływanie zachowań tego typu daje im poczucie sprawstwa i kontroli sytuacji oraz władzy nad kimś. Jeżeli tego nie uzyskają od danej osoby, zazwyczaj dają sobie spokój. Będą szukać innej ofiary, która da się łatwo sprowokować.

Umiejętność śmiania się z siebie samego i odwracania sytuacji to druga skuteczna broń przeciwko prześladowcy.

Jest to bardzo fajny sposób na rozładowanie sytuacji konfliktowej i zniechęcenia agresora do dalszych ataków. Dzieci dokuczają sobie w szkole, śmiejąc się z drugiego. Świetnym pretekstem do tego bywa czyjś wygląd zewnętrzny. Wspaniale by było, gdyby dzieci zdawały sobie sprawę ze swoich naturalnych cech i je akceptowały. Warto wspierać nabieranie dystansu do siebie samego przez dziecko. Nie będzie wtedy obrażalskie i przewrażliwione na swoim punkcie. Co jest często powodem wielu konfliktów wśród dzieci.

W chwili, gdy  żarty przekraczają pewną granicę i już nie powinno się ich dłużej akceptować, można sytuację odwrócić. Taka obrona w formie ataku z pewnością zniechęci agresora do dalszych ataków.

Gdy dręczyciel szuka cech różniących, aby wyśmiać inność jakiegoś dziecka, ono mogłoby widzieć w tym atut. I zacząć szczycić się, że to właśnie ono ma coś najlepszego, a nawet niepowtarzalnego!

Byłoby wspaniale, gdyby dziecko nie zwracało uwagi na zaczepki innych. Wtedy szybko by się skończyły, nie przynosząc oczekiwanego przez prześladowcę rezultatu. Jednak bardzo trudno, nawet dorosłemu powstrzymać się od zbyt szybkich, nieodpowiednich reakcji w pewnych sytuacjach. Możliwe, że ćwicząc od dziecka taką umiejętność, będzie ono doskonale panowało nad emocjami w przyszłości.

Dokuczanie w szkole w animowanym filmie edukacyjnym.

Kilka lat temu Cartoon Network z udziałem znanych, polskich piłkarzy nagrało film animowany na temat dokuczania w szkole. Kampania zatytułowana była ” Bądź kumplem, nie dokuczaj, “. Idealnie nadaje się dla mniejszych dzieci, którym pięknie pokazuje co robić, gdy jest się świadkiem lub samemu doświadcza się dokuczania w szkole przez inne dzieci. Uczy, by reagować, gdy widzimy, że ktoś jest źle traktowany, a także by nie ukrywać, gdy dziecko samo stanie się ofiarą przykrości ze strony innych.

 

Nauczyciele często mówią, że nie są w stanie zauważyć niepokojących sytuacji, a dzieci im nic nie mówią. Świadczy to jednak tylko o ich słabym przygotowaniu do zawodu i braku empatii z ich strony. Nauczyciel, który budzi zaufanie i szacunek, z pewnością jako pierwszy zostanie poinformowany o tym, że w klasie dzieje się coś niedobrego. Nawet jeżeli dzieci będą bały się poskarżyć, sam powinien szybko zauważyć, że coś jest nie tak, jak być powinno.

Zaprezentowanie dzieciom filmu, w którym mowa o dokuczaniu w szkole, może dodać ofiarom otuchy, że ktoś widzi, co się dzieje i z pewnością mu pomoże. Agresor z kolei może się spłoszyć, widząc jaki temat został publicznie poruszony.

Dokuczanie w szkole to także temat, który powinien być często poruszany na forum klasy, a nawet szkoły. Oczywiście za słowami powinny iść czyny. Jednak szkoła nie będzie w stanie nic zrobić, dopóki nie dotrą do niej konkretne informacje od rodziców. Bagatelizowane sprawy i czekanie aż problem sam ustanie, może przynieść znacznie więcej szkody niż pożytku. 

Gdy nauczyciel wie, rodzice wiedzą, a koledzy nadal dokuczają dziecku w szkole…

Ostateczna ostateczność.

Jeżeli jednak dziecko nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać sytuacji problemowej z rówieśnikami, rozmowa z nauczycielem jest konieczna. Powinien on zauważyć problem i natychmiast go zakończyć. Zwłaszcza jeżeli sprawa ciągnie się już jakiś czas, zastanawiający będzie brak reakcji z jego strony.

Jeżeli nie ma poprawy i jakieś dziecko nadal nie przestało źle traktować drugiego, sprawę zakończy osobista rozmowa z nim oraz jego opiekunami.

Nie mówię tu o zwykłych niesnaskach, jakie praktycznie codziennie mają miejsce między dziećmi. Mówię o prześladowaniu ofiary mające na celu upokarzanie jej.

*

Rodzic nie może pozostawić dziecka samego, które nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie z problemem.

Ciągłe stykanie się z przykrościami i upokorzeniem nie sprawi, że nabierze ono, nie wiadomo skąd, sił do walki z dręczycielem. Wręcz przeciwnie. Będzie bardzo cierpiało, a doświadczane sytuacje znacznie obniżą jego poczucie własnej wartości.

Można, a nawet trzeba dać szansę dziecku na próbę samodzielnego poradzenia sobie w wielu sytuacjach, ale przychodzi moment, gdy musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Pokazując dziecku tym samym, jak jest dla nas ważne i że zawsze może na nas liczyć.

Damy mu tym gwarancję, że jesteśmy obok i nie pozwolimy by stała mu się krzywda.

Najważniejszą kwestią, która pozwoli uniknąć dręczenia, jest zadbanie, aby dziecko było pewne siebie. Często właśnie te niepewne siebie, stają się obiektami drwin czy żartów. Mogą nawet uważać, że to z ich winy zaistniała taka sytuacja.

Pewność siebie nie da zapomnieć dziecku o tym, jak ważnym jest człowiekiem. Dzięki temu będzie mu łatwiej stanąć w obronie samego siebie i mieć odwagę nie zgodzić się na złe traktowanie.

 

 

 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Kategorie: DZIECKO, PERENTING

LIRA

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyrights

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości