Jak leczyć zapalenie zatok bez antybiotyków? Liravibes

Jak leczyć zapalenie zatok, ale bez antybiotyków? Jest kilka sposobó, które przyniosa ulgę i skrócą czas choroby. Warto jednak pozbyć się kłopotu na zawsze.

Jak leczyć zapalenie zatok bez antybiotyków?

Jak leczyć zapalenie zatok uczyłam się wiele lat. W zasadzie nie znalazłam sposobu na bardzo bolesną i wyczerpującą dolegliwość. Odkryłam za to, co zrobić, by przestać chorować zupełnie.

Z każdym nasileniem się objawów, czyli bólem twarzy, czoła, utratą smaku, węchu i ogólnym wyczerpaniem próbowałam nowych sposobów, najczęściej innych osób, które polecały szybkie uporanie się zapaleniem.

Parówki, inhalacje, płukanie, leki… to były sposoby, które pomagały zniwelować ból i skrócić czas choroby, jednak ona za chwilę wracała. Nie miałam wyjścia, musiałam przestać chorować.

Ile trwa zapalenie zatok?

Moje zapalenie zatok zaczynało się jesienią, a kończyło latem. Z jakiegoś powodu wystarczyło kilkustopniowe ochłodzenie, by moje zatoki chorowały. Do tego dochodziło suche powietrze w domu i w moim nosie zaczynało się piekło.

Długość trwania zapalenia z pewnością zależy od leczenia. Szybko reagując i dbając, aby twarz nie była narażona na wychłodzenie, czyli zakładając czapkę oraz komin po same oczy, możemy znacznie ograniczyć nasilenie się przykrych objawów. Ogrzewanie zatok podczas parówek oraz inhalacji, także może wspomóc leczenie. Mi najbardziej pomagało leżenie bolącą częścią twarzy na ciepłym ( niegorącym) termoforze.

Być może w ten sposób uda się skrócić czas najgorszych mąk lub nieco osłabić dyskomfort związany z zapalenie zatok. Jednak możemy mieć pewność, że niedługo znowu powrócą przykre dolegliwości. Dopóki nie zastosujemy pewnych zmian w swoim życiu, problem  nigdy się nie skończy.

Dlaczego powinniśmy zrezygnować z antybiotyków?

Nie mamy czasu chorować. Musimy jak najszybciej być w formie. Gotowi do pracy i nigdy niekończących się obowiązków. Nie mamy możliwości eksperymentować z domowymi sposobami leczenia zapalenia zatok, czy po prostu wygrzania się w łóżku przez kilka dni.

Najszybszym sposobem wydaje się być antybiotyk.

Jednak najpierw wypadałoby się upewnić, czy zapalenie wywołane jest bakteriami. Wirusowych chorób, antybiotyk nie jest w stanie zwalczyć, więc zażywanie go, nie ma wtedy najmniejszego sensu. Jadnak nawet gdy obecność bakterii zostanie potwierdzona badaniami, nie zawsze warto rozprawiać się z nimi przy pomocy antybiotyków.

W moim domu antybiotyków nie używamy od lat. Odkąd zauważyłam, że lekarz rodzinny wypisuje mi i wszystkim moim koleżankom te same leki na różne dolegliwości naszych dzieci, oczywiście bez żadnych badań. Stwierdziłam, że zaryzykuję i nie podam antybiotyku przy kolejnej chorobie dziecka. Okazało się, że jego organizm sam sobie świetnie radził z infekcjami, a co najlepsze w zasadzie przestało chorować!

Antybiotyki niszczą wszystko… niestety nawet to, co jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania dziecka i jego dobrego samopoczucia.

Nieświadomy człowiek,  a zwłaszcza młoda matka, przerażona nawet zwyczajnym katarkiem u swojego pierworodnego, bez żadnych skrupułów sięgnie po przepisany przez, jakby nie było, eksperta antybiotyk, by ratować swoje dziecko. Okazuje się, że lekarze przepisują antybiotyki niczym witaminę C, zupełnie nie dbając o to, jakie niesie to za sobą konsekwencje dla pacjenta. 

Niedawno o tym procederze pisała Pepsi Eliot w  tym  artykule.

Był czas, że mój syn antybiotyki przyjmował co dwa, trzy miesiące. Regularnie chorował (po jakimś czasie okazało się, że była to zwyczajna alergia) i regularnie przyjmował antybiotyki. Obecnie nie choruje i nie korzysta z tej niezwykle obciążającej organizm formy leczenia.

Antybiotyki bardzo niekorzystnie wpływają na żołądek, wątrobę oraz jelita człowieka.

Trują nie tylko chorobotwórcze bakterie, ale również te, które korzystnie wpływają na funkcjonowanie człowieka. Niszczą drobnoustroje chroniące go przed chorobami oraz jego naturalną florę jelitową. To z kolei wpływa na większą podatność na infekcje i koło się zamyka. 

Antybiotyki mogą przyczynić się do rozwoju grzybicy w przewodzie pokarmowym oraz utrudniać wchłanianie się witamin.

Bardzo długo trwa przywracanie bakterii probiotycznych w jelitach do funkcjonowania takiego, jak przed zażyciem antybiotyku. Całkowite odtworzenie flory bakteryjnej może odbywać się nawet przez pół roku.

Być może antybiotyk zwalczy bakterie wywołujące zapalenie zatok, być może skróci czas leczenia i nieco dolegliwości ustąpią. Jednak znacznej poprawy możemy wcale nie doświadczyć, za to narazić się na dużo większe straty.

Jak wyleczyć zapalenie zatok bez antybiotyku?

Bywa, że zatkany nos i utrata węchu to najmniejszy problem, jaki pojawia się przy zapaleniu zatok. Ból twarzy czasem staje się nie do zniesienia, a także pojawia się wysoka gorączka, bolą uszy i gardło. Niestety, ale bezpiecznie w takim wypadku, a może nawet konieczne okaże się skorzystanie z antybiotykowych możliwości. Ważne, by kierować się zdrowym rozsądkiem i samemu ocenić swój stan.

Jeśli jednak zdajemy sobie sprawę, że nasze dolegliwości są poważne, ale antybiotyk jest zbędny, możemy zacząć działać w bardziej naturalny sposób.

Inhalacje z olejkiem z oregano.

Wkroplenie niewielkiej ilości tego mocno aromatycznego olejku do parującej wody sprawi, że jego opary łagodnie dotrą do naszych zatok. “Parówka” z olejkiem z oregano może nie daje natychmiastowych rezultatów, jednak znacznie przyspiesza leczenie. Ma właściwości przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne, dlatego warto poświęcić 15-20 min na wprowadzenie go do zatok wraz z wdychaną parą.

O bezpiecznym stosowaniu olejku z oregano pisze Klaudyna Hebda na swoim blogu

Mażesz też poczytać o 6 najważniejszych zastosowaniach olejku herbacianego tutaj.

Gorący napój z imbirem.

Imbir ma właściwości przeciwzapalne oraz rozgrzewające. Nie dość, że sprawi, że nasz organizm nie będzie się tak bardzo wychładzał w jesienne poranki czy wieczory, to pomoże rozrzedzić wydzielinę, jaka opanowała nasze zatoki. Samo nawadnianie jest niezwykle ważne w czasie każdej choroby. Zawartość imbiru w wypijanych, dużych ilościach wody pomoże złagodzić dolegliwości oraz szybciej je zwalczyć. 

Do 2 litrów wody należy dodać pokrojony w kostkę lub starty imbir (ilość w zależności od upodobań, jednak musi być wyraźnie wyczuwalny w smaku) i zagotować. Do nieco schłodzonego napoju, ale nadal ciepłego dodać sok z 1 cytryny i odrobinę miodu.

Płukanie nosa.

Ten zabieg osoby borykające się z częstym zapaleniem zatok mogą wykonywać nawet co kilka dni, gdy akurat nie chorują. Do pół litra ciepłej wody mineralnej (ok. 370c) dodajemy 1/2 łyżeczki soli morskiej i przez specjalny imbryczek lub zakupiony wcześniej zestaw Irigasin wlewamy płyn do nosa, płucząc zatoki i pozbywając się z nich wszelkich patogenów. Regularne wymywanie paskudztw w nosa może uchronić nas przed niejedną poważną chorobą.

W czasie trwającego zapalenia zatok, takie płukanie może przynieść chwilową ulgę i udrożnić nos. Jednak za jakiś czas nos i zatoki znowu zostaną wypełnione wydzieliną. Nie należy się tym zrażać, za to regularnie powtarzać zabieg. Okres choroby z pewnością znacznie się dzięki temu skróci.

Uzależnienie od kropli do nosa przez chore zatoki.

Niestety, ale uczucie zatkanego nosa jest do wytrzymania przez kilka godzin, jednak w pewnym momencie cierpliwość nam się kończy. Wtedy na ratunek przychodzą krople do nosa.

Mnie ratowały przez wiele lat. Pozwalały zasnąć nocą oraz dawały przyjemną ulgę, gdy już cała głowa była pozatykana do granic możliwości. W wyniku częstych infekcji uzależniłam się od Otrivinu.

Przestać stosować krople nawet po zwalczeniu zapalenia zatok nie jest łatwo. Po co się męczyć z zatkanym nosem, skoro jednym psiknięciem możemy zapewnić sobie cudowną wolność oddechu… 

Krople do nosa obkurczają nabrzmiałą śluzówkę nosa, które dają uczucie zatkania. Wpuszczenie kropli sprawi, że śluzówka się zmniejsza udrażniając przy tym drogi oddechowe nosa. 

Zaprzestając używania kropel musimy pozwolić, aby obkurczenie śluzówki nastąpiło naturalnie. Występuje przy tym zazwyczaj przykre uczucie suchego nosa. Po kilku dniach śluzówka powinna sama się “naprawić”, zmniejszyć, a wtedy konieczność używania uzależniających kropli odejdzie w niepamięć.

Podczas tych kilku dni odwyku świetnym rozwiązaniem przynoszącym ulgę w nosie jest olej sezamowy w sprayu. Niektórzy polecają też częste zwilżanie śluzówki nosa wodą morską, jednak w moim przypadku się nie sprawdziła, za to olej sezamowy zapewnił ogromny komfort w nosie.

Jak uwolnić się od problemów z zatokami raz na zawsze?

Choroby związane z zatokami męczyły mnie wiele lat. Udało mi się ich jednak pozbyć. Nie stało się to tak po prostu z dnia na dzień. Musiałam coś zrobić w tym kierunku. 

Dieta

Nie wiedziałam, że takie przyniesie efekty, ale zmiana pewnych przyzwyczajeń bardzo korzystnie wpłynęła na kondycję mojego organizmu. Bez zbytnich restrykcji unikałam nabiału i mąki pszennej, z unikaniem cukru już nie było tak łatwo… ;-/ Te produkty są uważane za śluzotwórcze, dlatego pozbycie się ich z jadłospisu w dużej mierze wpłynęło na pozbycie się również problemów z zatokami. 

Włączenie do diety zielonych soków z jarmużu, szpinaku, natki pietruszki sprawiło, że nabyłam odporności niemal na wszelkie zarazy. W zasadzie nie choruję wcale.

Nawodnienie organizmu

Częste uczucie głodu może tak naprawę świadczyć o pragnieniu. Brak odpowiedniej ilości płynów w diecie nie tylko utrudnia utrzymanie odpowiedniej wagi. Śluzy zostają zagęszczone i trudne do wydalenia. Gromadzą się w nich zarazki, które wcześniej czy później rozwiną się powodując przykre dolegliwości.

Wypijanie przynajmniej 1,5 litra wody jest konieczne, by uchronić się przed problemami z zatokami.

Aktywność fizyczna

Kiedyś przeczytałam o chłopaku, który raz na zawsze uporał się zapaleniem zatok, odkąd zaczął regularnie biegać. Biegał w każdych warunkach. W deszczu, śniegu, upale i mrozie. Wcześniej chłodniejszy wiaterek powodował u niego bardzo nieprzyjemne dolegliwości, gdy zaczął biegać nie chorował wcale.

Być może coś jeszcze zadziało się w jego życiu, co mogło wpłynąć na poprawienie jego odporności, jednak wiem po sobie i moim dziecku, że regularne treningi pomagają utrzymać organizm w zdrowiu. 

 

*

Jak wyleczyć zapalenie zatok to pytanie, które zadaje sobie mnóstwo osób w okresie od jesieni do lata. Być może znajdą odpowiedź i pozbędą się dolegliwości na jakiś czas, jednak niedługo choroba powróci. Warto zaprowadzić zmiany w swoich przyzwyczajeniach i pozbyć się problemów z zatokami na dobre.

 

newsletter blog liravibes

 

 

Zdjęcie z Unsplash

Kategorie: ZDROWIE, ZDROWIE I URODA.....

LIRA

Powiązane wpisy

Komentarze (8)

mam problemy z zatokami od kilku lat, u mnie nie sprawdza się już nic, choć lekarze leczą mnie za każdym razem na alergie, której nie mam, testy wychodzą ujemne. No cóż, może kiedyś się dowiem w czym tkwi problem.

Może spróbuj zmienić coś w swojej diecie. Rezygnacja z niektórych pokarmów może pomóc… U mnie się udało 🙂

W zeszłym roku przeżyłam najgorsze zapalenie zatok ever, trafiłam wtedy na blog A. Maciąg i po jednym zabiegu polecanym przez nią stał się cud. Też było płukanie, ale i ssanie oleju i kilka innych rzeczy.

Ja też wypróbowałam zalecenia Agnieszki Maciąg, jednak mi nie pomogły. Cieszę się, że się uporałaś z tym problemem. Mam nadzieję, że bezpowrotnie 🙂

Piekne dzięki za ten wpis, podsyłam go mężusiowi, od lat walczy z zatokami. Czego on już nie robił. Cenne porady, prześlę niech spróbuje.

Mam nadzieję, że mu pomoże. Zdrowia życzę 🙂

Mnie tak ostatnio bolała głową i zatoki, że byłam pewna, że to to. Jednak robiąc rezonans głowy i z głową mam wszystko ok i zatoki w bardzo dobrym stanie, więc jak to nie było to to nie chce wiedzieć jak bolą zatoki 🙁

Myślę, że powinnaś zrobić dokładniejsze badania. Każdy silny ból to dla nas informacja, że coś niedobrego się dzieje w organizmie. Wiem, że nie jest to takie proste. Ja wiele lat męcząc się z zatokami u lekarza otrzymywałam receptę na antybiotyk i krople do nosa! O skierowaniu na badania mogłam sobie pomarzyć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two + eighteen =

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości