Jak nadmierna kontrola może zniszczyć relacje rodzic-dziecko.

Kto lubi być kontrolowany? Chyba nikt nie lubi. Niestety pewne osoby nie umieją sobie poradzić bez kontroli. Tymi osobami są często dzieci, zdarzają się także dorośli, którzy z góry zakładają, że ich działania są skazane na porażkę. Uważają, że tylko dzięki wskazówkom, a najlepiej pod okiem kogoś mądrzejszego od siebie, poradzą sobie. Czy chcemy, żeby takimi osobami były nasze dzieci? Kontrolowanie dziecka – na czym polega, a na czym powinno polegać. Dzieci są przez nas kontrolowane od urodzenia do późnych lat dorosłości, oczywiście w zależności na ile nam pozwolą. W niemowlęctwie to my kontrolujemy sen i przyjmowane posiłki dziecka, później to, czym się bawi, gdzie się bawi, z kim się bawi. W wieku szkolnym czuwamy nad tym, aby dziecko miało odrobione lekcje, zapewniony prawidłowy rozwój fizyczny oraz mentalny. Starszy wiek dziecka zmusza nas do sprawdzania jego stopni oraz obecności w szkole, a także by zainteresować się środowiskiem, w jakim się obraca. To są konieczne działania, jakie rodzic bezwzględnie powinien kontrolować. Dlatego jeżeli ktoś twierdzi, że kontrola rodzicielska to zło – ja się z nim nie zgodzę. Dopiero nadmierna kontrola jest niebezpieczeństwem. Pilnowanie, aby dziecko nie było głodne, wysypiało się, czy rozwijało swoje zdolności jest obowiązkiem rodzica. Jednak do żadnej z tych czynności nie można zmuszać dziecka. Rodzic powinien tylko starać się sprawić, by jedzenie, spanie czy rozwój stało się czynnością tak oczywistą i konieczną, jak mycie zębów. Czuwanie nad tymi sferami życia dziecka jest bardzo ważną rolą rodzica. Ma on prawo wyrazić swój sprzeciw, jeżeli dziecko zbyt długo gra na komputerze, może także odmówić mu słodyczy, gdy dziecko nie zjadło obiadu. To kontrolowanie dziecka polegające na przekazywaniu ważnych informacji, niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania. Ogólnych zasad, do których każdy powinien się stosować. Dziecko, gdyby mu na to pozwolić, cały dzień jadłoby chipsy i grało na tablecie. Rodzic, który dba o jego rozwój nie może do tego dopuścić. Musi kontrolować takie sytuacje, aby zapewnić dziecku szczęśliwe dzieciństwo, zdrowie i dobre samopoczucie na co dzień. Nadmierna kontrola Kontrola sama w sobie jest jednym z elementów dobrej opieki nad dzieckiem. Jednak wraz z wiekiem i nabywanym na przestrzeni lat doświadczeniem kontrolowanie powinno ulegać stopniowym redukcjom. Bardzo wiele sytuacji, dotąd kontrolowanych przez rodziców, można przekazać we władanie dziecku. To bardzo istotny szczegół na drodze jego dorastania. Ciągłe sprawdzanie, przypominanie i kierowanie zachowaniem dziecka może nieść za sobą poważne konsekwencje. Nadmierna kontrola ze strony rodzica zabija w dziecku spontaniczność i radość z życia. W tym artykule pisałam o kilku zachowaniach dzieci, które moglibyśmy naśladować. Okazuje się jednak, że zamiast robić to samemu, zdarza nam się jeszcze ograniczać w tym dzieci. Zabraniamy dzieciom śmiać się głośno, bo tak nie wypada. Każemy jeść dużo, bo nie urosną. Nie pozwalamy biegać, bo się spocą. Przypominamy, by się nie garbiły, gdy siedzą. Grozimy konsekwencjami, gdy dziecko nie zachowuje się tak, jak sobie tego życzymy.  To ograniczanie dzieci jest formą kontroli nad ich życiem, która ma sprawić, że zaczną zachowywać się tak, jak my tego chcemy. Efektem nadmiernej kontroli może być miłość warunkowa, o której można poczytać tutaj. Nagradzając dziecko swoją życzliwością, uśmiechem i bliskością, gdy zachowuje się tak, jak tego oczekujemy, natomiast izolując w tych “gorszych” chwilach uczymy je, że tylko pod pewnymi warunkami je kochamy i akceptujemy. Dziecko może to tak odbierać mimo że wcale nie chcemy, by tak to było postrzegane. Nadmierna kontrola rodzica wiąże się z bezwzględnym posłuszeństwem dziecka. Pora o której dziecko ma wrócić do domu. Ilość i jakość zjadanych posiłków. Ubranie do szkoły. Plan dnia. Rodzic nadmiernie pilnujący, by wszystkie zadania dziecka odbywały się według ustalonych przez niego zasad, chce swoim zachowaniem doprowadzić do jego bezwzględnego posłuszeństwa. Czy na pewno “posłuszne” to właśnie ta cecha, na której powinno zależeć dobremu rodzicowi? Dziecko wie, że nic rodzicowi nie umknie, a każdy nieodpowiedni ruch będzie wiązał się z konsekwencjami. Ma wtedy dwa wyjścia. Wykonywać bezdyskusyjnie narzucone obowiązki i przestrzegać wytycznych lub znaleźć sposób, by ich unikać bez ponoszenia konsekwencji. Nadmierna kontrola rodzica to w efekcie nadmierna uległość dziecka lub jego bunt przeciw całemu światu. Kontrolowanie zachowań dziecka w bardzo stanowczy sposób, może doprowadzić do stanu, w którym dziecko stanie się uległe. Brak wiary we własne możliwości znacznie ograniczy w wielu sferach zachowanie dziecka. Problemem mogą stać się relacje z innymi. Może doprowadzić to także do braku odwagi oraz ograniczonej kreatywności. Każdy krok będzie dla niego trudny do wykonania. Oczekując wskazówek lub nawet wyręczania, ciężko będzie mu podejmować i próbować osiągać jakiekolwiek cele. Bunt z kolei może być reakcją na długotrwałe tłumienie własnych potrzeb, poglądów oraz chęci podejmowania samodzielnych decyzji. Narastająca latami złość spowodowana ciągłym podporządkowywaniem się doprowadzi w pewnym momencie do bitwy, a nawet wojny o władzę. Jednak nie na tym polega rodzicielstwo, jak i dzieciństwo, by walczyć ze sobą. Żadna ze stron nie wyjdzie z tego zwycięsko. Trzeba dać dziecku poczucie wolności i niezależności. Istnieje jeden najważniejszy powód dla którego dziecko musi być pozbawione kontroli w pewnych sytuacjach. Zaufanie. Choćbyśmy go nie mieli za grosz do naszego dziecka, musimy niekiedy pokazać mu, że jednak je mamy. Jednak dopiero rezygnując z kontrolowania życia dziecka obdarzamy go zaufaniem, które zobowiązuje. Przed nadmierną kontrolą dziecko w pewnym momencie chce się bronić, uciekać, a zaufaniem może się szczycić i zechce postępować tak, by ponownie na nie zasłużyć. Bardzo trudno zaufać nastolatkowi. Jednak powinniśmy. Bunt nastolatka może w ogóle się nie wydarzyć, gdy nie będzie miał się przeciw czemu buntować. Ograniczenia muszą być, mamy prawo i obowiązek kontrolować najważniejsze kwestie dotyczące życia naszego dziecka. Ale ono także ma prawo mieć swoje sprawy, nad którymi my nie powinniśmy mieć kontroli. Istnieje duża szansa, że dziecko wychowywane w rodzinie dbającej o prawa każdego domownika będzie odpowiedzialnym i niezależnym człowiekiem w przyszłości. Dzieci, które posłusznie wykonują każde zadanie będą takie przez całe życie. Będą się ciągle podporządkowywały, nie zważając na to co czują i myślą. Będą po prostu nieszczęśliwymi ludźmi. Rodzic, któremu zależy na dobrych stosunkach z dzieckiem, a nie na jego bezwzględnym posłuszeństwie musi ograniczyć kontrolowanie go. Korespondencja prywatna to rzecz święta, dziecko ma prawo mieć swoje tajemnice, ma prawo decydować o sobie w różnych kwestiach, wyrażać swoje zdanie na dany temat, zachować się głupio czy nierozsądnie i ponieść tego konsekwencje. Dopóki rodzic nie będzie w stanie tego zaakceptować, do tego czasu jego relacje z dzieckiem będą bardzo trudne.