Jak skłonić dziecko do wykonywania obowiązków?

Jak skłonić dziecko do wykonywana obowiązkow? Z pewnością nie groźbą, krzykiem czy straszeniem konsekwencjami. Są dużo milsze sposoby.

Jak skłonić dziecko do wykonywania obowiązków bez prawienia kazań i straszenia konsekwencjami?

Jak skłonić dziecko do wykonywania obowiązków? 

Najczęstszym sposobem skłonienia dziecka do wykonania jakiegokolwiek zadania jest rozkaz:

Idź wyrzuć śmieci! Umyj zęby! Posprzątaj to, co nabrudziłeś! Przynieś te rzeczy z kuchni!

Lub przestroga połączona z pretensją:

Jak nie będziesz mył zębów, to wszystkie będą cię straszliwie bolały, ale wtedy już będzie za późno, teraz masz jeszcze szansę się przed tym uchronić.

Tyle razy ci przypominam, żebyś odkładał na miejsce swoje rzeczy!

Ile razy mam ci mówić, żebyś kurtkę zaczepiał na wieszak…?

Ostatni raz zwracam ci uwagę na ten bałagan! I pamiętaj, jak nie posprzątasz w pokoju, nie będziesz mógł zapraszać kolegów!

Wiele osób uważa, że tylko stałym przypominaniem o niewykonanych obowiązkach dziecko zakoduje sobie w głowie przesłanie rodzica i niczym robot pewnego dnia przeprogramuje się z bałaganiarza na porządnickiego.

Ale to nieprawda.

Jak zachęcić dziecko do pomocy w domu?

Częste upominanie, by dziecko wykonywało należycie swoje obowiązki, lub w ogóle je wykonywało, czy pomagało w pracach domowych, wcale nie sprawi, że stanie się ono w ciągu kilku miesięcy wzorem czystości.

Nawet po latach takiego ciągłego przypominania o pozostawionych rzeczach, niesprzątniętych zeszytach, nieumytych zębach, jest duże prawdopodobieństwo, że gdy tylko opuści dom rodzinny stanie się niechlujnym bałaganiarzem.

Będzie już wtedy wolny od ciągłych upomnień i przestanie robić to, czego tak bardzo nie znosił. Nie znosił, bo sprawiały, że czuł się nieważny, za to najważniejsze było to, czy umył zęby, spakował plecak, opłukał wannę po kąpieli…

Dla dziecka te czynności nie mają żadnej wartości. Coś innego zaprząta wtedy jego myśli.

A ciągłe reprymendy o niewykonane zadania pokazują dziecku, że rodzic jest kimś od kogo trzeba się jak najszybciej uwolnić. Kimś, kto nie zwraca uwagi na niego, ale na czynności jakie wykonuje.

Tymi upomnieniami na siłę ściągamy dziecko na Ziemię, a może w tym czasie w jego głowie powstawały jakieś genialne pomysły…?

Nie twierdzę, że należy dać dziecku wolną rękę, by samo mogło zdecydować, czy chce myć zęby lub mieć porządek w pokoju.

Zadaniem rodzica jest mobilizować dziecko do podejmowania tego typu działań. Pokazać, że są obowiązki, które ktoś musi wykonać, że bałagan sam się nie sprząta.

Powinniśmy zatem włączyć dziecko do prac domowych i dać szansę poczuć mu satysfakcję z wykonanej pracy, a nie tylko złości z odwalenia przykrego obowiązku.

Oto kilka sposobów na zachęcenie dziecka do wykonywania codziennych czynności:

  1. Zamiast rozkazu opis sytuacji.

Chyba twoje zęby nie są zbyt czyste…

Nieprzyjemnie jest w twoim pokoju.

Twoje ćwiczenia są w kuchni, a zeszyty w salonie…

Nie słyszałam odkręcanej wody w kranie po tym jak skorzystałeś z toalety…

Takie uwagi są oczywiście niewinną manipulacją i mają za zadanie wywołać u dziecka myśl, którą tak naprawdę chcielibyśmy sami dosadnie wyrzucić z siebie w jego kierunku.

Co sobie pomyśli dziecko, gdy usłyszy taki opis:

Chyba twoje zęby nie są zbyt czyste…  

– MUSZĘ UMYĆ ZĘBY.

Nieprzyjemnie jest w twoim pokoju.    

– TO PEWNIE PRZEZ TEN BAŁAGAN. POSPRZĄTAM TU TROCHĘ.

Twoje ćwiczenia są w kuchni, a zeszyty w salonie…

– MUSZĘ SIĘ SPAKOWAĆ DO PLECAKA.

Nie słyszałam odkręcanej wody w kranie po tym jak skorzystałeś z toalety…

-ZAPOMNIAŁEM UMYĆ RĘCE

Dziecko samo wpadnie na pomysł wykonania tych wszystkich czynności, a brak zniechęcenia, a nawet złości sprawi, że być może kwestią czasu będzie robienie tego wszystkiego bez naszych reakcji w formie opisów rzeczywistości.

Pominięcie drobnego elementu takiego jak kazanie lub niemiły przytyk spowoduje, że dziecko nie będzie tak wrogo i niechętnie nastawione do danej czynności, ponieważ samo zauważy konieczność jej wykonania.

Nie zostanie zmuszony do podporządkowania się, czego dzieci bardzo nie lubią i często buntują się przeciwko temu bez konkretnego powodu, a tylko po to, by zawalczyć o odrobinę niezależności.

  1. Pozwolić, by dziecko mogło wybrać mniejsze zło.

Sposób wpływania na zachowanie dziecka dając mu wybór jest użyteczny w wielu sytuacjach. Tu jednak możemy zastosować skłonienie dziecka do wykonania jakiegoś zadania, mając do wyboru lepszą i gorszą opcję.

Zamiast: „Idź odrób lekcje” można powiedzieć: „Chcesz chwilę odpocząć, czy od razu odrobisz lekcje?”

Wyniesiesz śmieci teraz czy wieczorem?

Posprzątasz pokój w piątek wieczorem czy wolisz w sobotę rano?

Dziecko poczuje wręcz ulgę, gdy zda sobie sprawę, że może zrezygnować z czegoś, i to gorszego. Jest szansa, że z przyjemnością wykona to, co wybrało.

  1. Gdy wykona zadanie, ale niedbale?

Nie możemy chwalić każdego wykonanego zadania tylko dlatego, żeby dziecko chętniej wykonywało je w przyszłości. To tak nie działa. Sprawi tylko, że będzie je wykonywało, jeżeli będzie się spodziewało pochwały.

Nam powinno zależeć na mobilizacji dziecka, ale jednocześnie uzmysłowienie mu, że to normalne działania, jakie każdy człowiek musi wykonywać i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, za co należy się medal.

Nie możemy też przemilczeć, gdy zauważymy, że zadanie nie zostało wykonane należycie. Dziecko samo z pewnością o tym wie, więc i my nie powinniśmy udawać, że jest inaczej.

Musiałeś się nieźle namęczyć z tym bałaganem, jak zetrzesz kurz z parapetu będziesz już miał błysk w pokoju.

Ale masz cierpliwość, poukładałeś tyle rzeczy! Gdy dokończysz układanie tych, co leżą na drugiej półce, już nigdy nie będziesz miał problemów ze znalezieniem ulubionej zabawki.

Szybko ci poszło z odrabianiem lekcji, jeszcze tylko pakowanie i będziesz miał wolne całe popołudnie.

Ocena sytuacji z punktu 1, ale z subtelną uwagą, na temat tego, co jeszcze można by zrobić, aby zadanie zostało wykonane tak jak powinno.

Dziecko nie poczuje się dotknięte takimi słowami, nie zniechęci się także do dalszej pracy.

Wystarczy zauważyć to, czego dziecko dokonało, bez wielkich słów i niepotrzebnych zachwytów, wspominając o tym, co lub jak mógłby zrobić, aby był usatysfakcjonowany wykonaniem zadania w stu procentach.

  1. Obowiązki nie na serio.

Mały żarcik potrafi rozładować naprawdę poważną atmosferę. Dzieci uwielbiają, gdy rodzice żartują i wygłupiają się.

Ton rozkazujący od razu budzi sprzeciw i niechęć wobec wykonania zadania, żarty i wygłupy mogą sprawić, że dziecko nawet nie poczuje, że robi coś nieprzyjemnego lub nudnego.

Pozytywne nastawienie wywołuje pozytywną współpracę.

Jak się świetnie bawić przy pracach domowych?

Mówić o zadaniach do wykonania na opak lub w śmieszny sposób je nazywając.

Wieszać pranie na wyścigi.

Zakupy na zawody, kto zapamięta więcej produktów z listy.

Zmianę pościeli można zapoczątkować bitwą na poduszki.

Układanie butów w szafie na czas.

Prace domowe oraz przydomowe mogą być często świetnym pretekstem do rozmów. Czasami jak się zagadamy, to nie zdajemy sobie sprawy z upływającego czasu. Dziecko może być zaskoczone, że wykonało tyle pracy, samo nawet nie wiedząc kiedy…

  1. Jak nie chcesz to nie musisz tego robić.

Ostatni sposób na skłonienie dziecka do wykonania tego, co powinno to… pozwolić mu nie robić tego, lub zaproponować wykonanie go później.

Spakuj się jak skończysz obrabiać lekcje, to będziesz już miał wolne do wieczora.

-Nie, wieczorem to zrobię.

Ok. Jak wolisz. Możesz i wieczorem.

– To jednak teraz.

Gdy dziecko ma możliwość podjęcia samodzielnej decyzji dotyczącej jego życia, daje mu to pewność siebie i poczucie odpowiedzialności. Chce stanąć na wysokości zadania i zachować się adekwatnie do zaufania jakim zostało obdarzone przez rodzica w tej kwestii.

Pokazuje jednocześnie, że jest już na tyle duże, że warto mu powierzać podejmowanie decyzji w wielu sprawach.

Zyskują obie strony.

U nas to działa w 100%!

*

Jak skłonić dziecko do wykonywania obowiązków?

Zdaję sobie sprawę, że sprzątanie, malowanie płotu czy sadzenie roślin z dzieckiem to podwójna praca. Lepiej pewne czynności wykonać samemu niż sprzątać jeszcze po dziecku.

Jednak nie rozkazami ani kazaniami sprawimy, że nasze dziecko będzie posiadało choć odrobinę chęci do wykonywania zwyczajnych, codziennych obowiązków, lecz swoim przykładem oraz momentami, które sprawią, że dziecko będzie pozytywnie kojarzyło daną czynność.

Być może nastąpi taki dzień, że dziecko samo zacznie wykonywać wszystkie te „obowiązkowe” czynności, bez przypominania, bo zauważy, że nie ma w tym nic strasznego i przykrego.

Rodzice mają kilka możliwości, by przestać prawić kazania i straszyć konsekwencjami swoje dzieci i powinni je wykorzystać dla korzyści, jakimi będą wspaniałe relacje z dziećmi.

 

Photo on Unsplash

 

Kategorie: DZIECKO, PERENTING

LIRA

Powiązane wpisy

Komentarze (1)

[…] Jak skłonić dziecko do współpracy lub wykonania jakiegoś zadania bez prawienia kazań i strasze… […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × four =

Copyrights 2018 Liravibes Blog Lidia Mioduchowska

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości