miłość bezwarunkowa dziecko wychowanie blog

Miłość warunkowa. Kiedy kochamy nasze dzieci?

Miłość warunkowa – “za coś” zamiast “dla kogoś”.

 

Mamusia bardzo cię kocha, gdy jesteś grzeczny.

Tatuś będzie cię bardzo kochał, jak będziesz miał dobre oceny.

 

Może nie bezpośrednio, ale często swoim zachowaniem lub podobnymi słowami mówimy tak do naszych dzieci.

Cieszymy się, gratulujemy, chwalimy dziecko w chwili jego sukcesu, by w momencie porażki zapytać ze złością: “Jak mogłeś tego nie wiedzieć?”

Nasze zachowanie w takich sytuacjach mówi dziecku jasno: “kocham cię tylko, gdy jesteś taki, jakim ja chcę, byś był”.

Czy przypadkiem sami często nie musimy się z tym mierzyć? Z tym frustrującym elementem naszego życia… Ponieważ ktoś akceptował nas tylko wtedy, gdy zachowywaliśmy się w odpowiedni sposób, ciągle dążymy do wymyślonego przez siebie ideału, by zasłużyć na miłość.

Miłość warunkowa – jeden z błędów naszych rodziców.

Nieświadomie powielamy schematy. Zdajemy sobie sprawę z błędów naszych rodziców i mimo niekorzystnych wpływów, jakie na nas wywarły, zdarza nam się robić to samo.

Wiemy przecież, że miłość, akceptacja oraz poczucie bezpieczeństwa to najważniejsze elementy życia dziecka (dorosłego także). Zatem powinniśmy zrobić wszystko, by zadbać właśnie o te trzy sfery, a reszta ułoży się sama.

Okazuje się jednak, że nie tak łatwo zapewnić dziecku miłość bezwarunkową i szczerą akceptację.

Na co dzień zdarza się wiele sytuacji, kiedy nie udaje nam się ukryć przed dzieckiem rozczarowania czy zawodu spowodowanego jego zachowaniem.

Dzieci doskonale widzą i rozumieją nasze reakcje. Wnioskują z nich, że nie są takie, jak chciałby rodzic.

 

Jak wygląda miłość bezwarunkowa i co daje dziecku?

  • w zupełności akceptuje się osobę kochaną miłością bezwarunkową,
  • nie okazuje się żalu wobec niej za krzywdy i wyrządzone przez nią przykrości,
  • nie mają znaczenia popełnione przez nią błędy,
  • niczego nie oczekujemy w zamian od takiej osoby.

Wydawać by się mogło, że taka postawa wobec dziecka może sprawić, że stanie się ono roszczeniowe oraz bezwzględne. Nie będzie liczyło się z cudzymi uczuciami oraz nie zda sobie sprawy z wyrządzanych krzywd lub popełnianych błędów. Wręcz przeciwnie, zdobędzie dzięki niej niezwykłą wiedzę i doświadczenie.

Granice same się wyznaczają dzięki miłości bezwarunkowej.

Wszyscy skupiają się na stanowczym wyznaczaniu granic dziecku, konsekwentnym ich przestrzeganiu oraz brania odpowiedzialności za ich przekraczanie. Rodzicom zależy, by w ich domu były jasne reguły, a dzieci będą się do nich zawsze stosować.

Oczywiście, dzieci powinny potrafić dostosować się do ogólnie panujących w społeczeństwie norm, gwarantujących im bezpieczeństwo, czy zwyczajnie dobre relacje z innymi osobami. Jednak wiele zasad dziecko powinno rozpoznać i uznać samo. Ponieważ dzięki sytuacjom przydarzającym się na co dzień, będąc w pełni akceptowanym i kochanym bezwarunkowo samodzielnie określi, jak chce, jak nie chce, jak powinno, a jak nie powinno się zachowywać.

Bo granice są potrzebne, każdy z nas jakieś ma. Jednak zwykle sami je sobie wyznaczamy, rozumiemy je i zdajemy sobie sprawę z konieczności dostosowania się do nich. Dlaczego by nie dać takiej możliwości dziecku?

“Dzieci mogą akceptować ograniczenia i nawet je sobie cenić, ale potrzebują by je z nimi konsultować, a nie wymuszać” – Thomas Gordon.

 

Dziecko wołające o miłość…

Wiele lat temu, kiedy nie miałam jeszcze dziecka, wielokrotnie obserwowałam pewną scenę walki i zastanawiałam się, jak tak “dobrze wychowane”dziecko (kiedyś uważałam, że posłuszne i wykonujące wszystkie polecenia rodziców dziecko, jest dobrze wychowane), może zachowywać się w ten sposób…

4-letnia dziewczynka bardzo lubiła przesiadywać u koleżanki. Zawsze, gdy musiała już iść do domu wpadała w furię. Na co dzień grzeczna i zawsze spełniająca oczekiwania mamy dziewczynka, zachowywała się w tej sytuacji jakby diabeł ją opętał, a mama nie była spokojniejsza. Gniew, jaki widać było na jej twarzy, w ogóle nie robił na córce wrażenia. Sytuacja powtarzała się za każdym razem. Mama, która dotąd jednym ostrym spojrzeniem przywoływała dziecko do porządku tym razem kompletnie nie miała wpływu na zachowanie córki.

Dopiero kilka lat później znalazłam w pewnej książce opis podobnej sytuacji. Autor tłumaczył, że takie zachowanie dziecka, to wołanie o pomoc i chęć wyrwania się z trudnej sytuacji.

Okazało się, że dziewczynka celowo prowokowała taką sytuację.

Dopiero gdy jej mama zmieniła swoje podejście i zamiast ataku podniosła białą flagę. Zamiast gróźb, kar i krzyków wyszła do dziecka ze spokojną rozmową udało się zapanować nad sytuacją, a dziewczynka doświadczyła akceptacji i miłości bezwarunkowej, której potrzebowała.

Matka dziewczynki miała szczęście, ponieważ dość szybko przekonała się, jak dużą przykrość wyrządza swojemu dziecku bezustannie oczekując poprawnego zachowania. Zauważyła, że tylko wtedy była serdeczna i miła dla córki.

 

Bo jak tu być miłą, gdy dzieciak z krzykiem tarza się po podłodze w sklepie…

Może właśnie dlatego to robi. Zna nasz czuły punkt. Wie, że tym, co ludzie sobie o nas pomyślą bardzo się przejmujemy… więc celowo prowokuje sytuacje, które mają je wyzwolić z ciągłego podporządkowania się, a rodzicowi dać do zrozumienia, że coś jest nie tak.

 

Co zatem robić, gdy…

Na wszystkie trudne zachowania dziecka jest jedno, może nieznacznie różniące się rozwiązanie.

Gdy dziecko płacze w sklepie, bo chce zabawkę…

Gdy dziecko nie chce wyjść z przedszkola…

Gdy dziecko nie je obiadu…

Gdy dziecko nie sika do nocnika…

Gdy dziecko nie sprząta po sobie….

Gdy dziecko nas bije…

 

Te wszystkie momenty, które zwykle wyprowadzają nas z równowagi, to nasza szansa na okazanie naszemu dziecku miłości bezwarunkowej.

 

Spokój, rozmowa, nasze uczucia, nasza miłość.

Wiem, że niektórzy wątpią w skuteczność rozmowy z 2-latkiem w szale, ja jednak wierzę. Oczywiście szału nie da się zagłuszyć naszymi słowami, dlatego można go przeczekać, na przykład przytulając dziecko lub trzymając je za rękę (jeżeli sobie tego życzy, nic na siłę). Ja wychowana na Superniani, pozbawiona tej wiedzy, izolowałam dziecko, gdy było wściekłe, jednak to tylko potęgowało jego szał, a trudne sytuacje się powtarzały. Dopiero, gdy byłam przy nim, szybko się uspokajał i dążyliśmy do porozumienia.

  -Mama jest przy mnie. Kocha mnie nawet jak krzyczę.

Dziecko nie dowie się, że robi komuś przykrość, jeżeli nikt mu o tym nie powie. Musi wiedzieć, że jego zachowanie krzywdzi. W przedszkolu, czy szkole szybko się o tym dowie od innego szczerego dziecka, ale w domu także powinno dostawać te informacje. “Gdy mnie bijesz, bardzo mi wtedy źle i po prostu mnie to boli”, “bardzo się cieszę, że lubisz być w przedszkolu, ale chciałabym żebyśmy już byli razem w domu”.

 -Mama kocha mnie nawet, jak nie chcę robić tego, co mi każe.

Słowa z zasadzie są zbędne po wykonaniu dwóch poprzednich kroków. Dziecko już wie, że jest kochane i akceptowane mimo tego, że nie zachowuje się tak jak “powinno” – według nas. Wie, że ma prawo mieć swoje zdanie i rodzic je szanuje. Ma prawo zachować się tak jak akurat ma ochotę, a rodzic to akceptuje.

 

Obawy, że akceptując takie zachowania tylko zachęca się dziecko do dalszych tego typu działań są niepotrzebne. Wyrażając swoją miłość wobec dziecka w trudnych sytuacjach dajemy mu to, czego właśnie potrzebuje. Otrzymuje coś, czego brak był powodem tego całego zdarzenia.

Z kolei reagując gniewem prowokować będziemy kolejne awantury. Aż dziecko uzyska to, czego potrzebuje.

 

*

Dzieci nie są złe z natury. Wszystkie ich nieodpowiednie według nas zachowania są dla nich nauką i zbieraniem doświadczeń. Każda nasza reakcja przekazuje im jasny komunikat, z którego nawet my czasem nie zdajemy sobie sprawy.

Zazwyczaj są to nieprzemyślane, automatyczne słowa czy gesty, które nie zawsze dają dziecku to czego akurat potrzebuje. Warto zatrzymać się chwilę i wykonać ruch, który pozwoli zrozumieć, zaakceptować i obdarzyć miłością bezwarunkową.

 

Powiązane Artykuły

2 komentarze

  • Nadmierna kontrola w wychowywaniu dzieci i jej skutki.
    8 czerwca 2018 - 10:18

  • Iwona Kmita Czerwiec 08, 2018 11.27 am

    Miłość warunkowa nie jest prawdziwą miłością. Prawdziwa miłość to pełna akceptacja, niezależnie od okoliczności.

Dodaj komentarz