O czym rozmawiać z dzieckiem?

O czym rozmawiać z dzieckiem? Gdy komuś zależy na dobrych relacjach z dziećmi z pewnością nie raz zadawał sobie to pytanie.   “Najważniejsze, by rozmowa nie opierała się na wymianie monologów” Pracując jako nauczycielka w szkole podstawowej, bardzo ciężko było mi wykonać z dziećmi wszystkie zaplanowane na dany dzień zadania. Nie przez złe zachowanie dzieci, wręcz przeciwnie, przez moje! Zbyt dużo czasu poświęcałam na rozmowę z nimi, a w szkole nie ma miejsca na takie odstępstwa od programu. Rozmawialiśmy codziennie z rana niemalże o wszystkim, dzieci uwielbiały to i każde chętnie wypowiadało się na temat bieżących wydarzeń w szkole czy miejscowości, w jakiej mieszkały. Rozmawialiśmy także podczas śniadania, w ciszy słuchając nawzajem swoich wypowiedzi i czekając na swoją kolej. Wszystko zaczynało się ode mnie. Opowiadając im, co spotkało mnie w drodze do szkoły lub poprzedniego dnia po pracy natychmiast zaczynały się niesamowite historie dzieci. Przytaczam tę historię ponieważ wtedy odkryłam, jak w bardzo prosty sposób można nawiązać niezwykle przyjemny i bliski kontakt z dziećmi. Nigdy nie musiałam pytać jak się czują, czy wszystko u nich w porządku, zresztą w klasie, gdzie jest 20 osób byłoby to  niemożliwe. Jeżeli zapytałabym jedno, czy dwoje, reszta mogłaby poczuć się zignorowana. Na szczęście doskonale wiedziałam jak się dzieci mają, bo same mi o tym mówiły. Mówiły, bo wiedziały, że mnie to interesuje. O czym rozmawiać z własnym dzieckiem? Wiem, że niektórzy rodzice mają z tym problem. Nie umieją, nie chcą, wstydzą się, nie wiedzą jak. Niestety często wynika to ciągłego myślenia o sprawach do załatwienia oraz różnych problemach. Zastanawiając się nad planem dnia lub zaległościami w pracy, potrafimy bardzo niemiło odezwać się do dziecka, które akurat chce o coś nas zapytać. Takie “rozmowy” sprawiają, że relacje rodzinne się psują, a kontakt pomiędzy rodzicem i dzieckiem znacznie się osłabia. Dziecko przestaje zadawać pytania. Czyje się niekomfortowo w obecności rodzica, z kolei rodzic nie wie jak i o czym rozmawiać z dzieckiem, które samo nie inicjuje rozmowy.  Czy tak samo byśmy potraktowali koleżankę lub kolegę? Na szczęście minęły czasy, gdy na porządku dziennym było traktowanie dzieci jak powietrze. Gdy nie rozmawiało się z nimi na inne tematy niż te związane ze szkołą i jedzeniem posiłków, czy ubraniem. Z pewnością większość z nas niejeden raz potrzebowała pomocy, czy choćby rady od rodziców, jednak ograniczony kontakt z nimi nie pozwalał na swobodną rozmowę, a tym bardziej zwierzenia. Teraz już wiemy jak szkodliwe było takie zachowanie wobec dzieci i jak bardzo zaburzało relację pomiędzy rodzicami i dziećmi. Dlatego ucząc się na błędach naszych rodziców, my możemy już podejść do tej kwestii odpowiednio. Rozmowa z dzieckiem nie musi być wymuszona. Możemy potraktować ją jak pogawędkę ze znajomym. Oczywiście nie będziemy z 4-letnim chłopcem debatować nad najnowszymi sondażami wyborczymi, jednak są tematy z naszego życia, które z pewnością bardzo zainteresują dziecko. OPOWIEDZ, CO CI SIĘ PRZYDARZYŁO W PRACY Najwspanialsze oblicze rodzica to takie, które pokazuje jego dystans do siebie i poczucie humoru. Dlatego fajnie by było opowiadać dzieciom te sytuacje, gdy czegoś nie zrobiliśmy poprawnie, gdy narozrabialiśmy gdzieś, nie wiedzieliśmy co zrobić w jakiejś sytuacji, czy się czegoś przestraszyliśmy. Rodzic pokazuje poprzez takie opowiastki swoją ludzką twarz, a dzieci wiedzą dzięki nim, że wpadki i potknięcia zdarzają się nawet tacie, więc nie ma nic złego w tym, że i ono czasem da plamę… Nawet przykre sytuacje, które nas poważnie rozzłościły możemy z perspektywy czasu już na spokojnie opowiadać dziecku. Każdą historię, jaka przyjdzie nam do głowy, to nad czym akurat się zastanawiamy, wymówmy na głos. Żart który nam chodzi po głowie. Co chcemy zrobić w weekend… ROZMOWA ZAMIAST SPOWIEDZI Gdy spotykamy się ze znajomym, nie wypytujemy go, pomijając uprzejmości, jak mu się układa z żoną, ile zarabia, co jadł na śniadanie… Mówimy zwykle co robimy, co planujemy, a następnie oczekujemy tego samego lub innego tematu od rozmówcy jeżeli nie ma ochoty rozmawiać na ten narzucony przez nas. Tak samo może wyglądać rozmowa z naszymi dziećmi. One z pewnością bardzo uważnie nas będą słuchały i możliwe, że włączą się do rozmowy, jeżeli nie… trudno. Z jakiś czas być może się przełamią. Warto budować fajną, trwałą relację z dziećmi wychodząc do nich z inicjatywą rozmowy, ale nie wypytywać, tylko pozwolić by sami zdecydowali czy i co chcą nam powiedzieć. ZAPYTAJ O OPINIĘ NA JAKIŚ TEMAT Niewielu rodziców pyta własne dzieci o opinię na temat zakupu jakichś rzeczy, planowanych wakacji, swojego lub cudzego zachowania. Dziecko wiele na tym traci. Swoje opinie kształtuje na wzór opinii własnych rodziców. Czuje, że jego ocena jest mało istotna, bo nikt od niego jej nie wymaga. Jednak wspaniale by było dać dziecku możliwość wypowiedzenia się na pewne tematy.   “co o tym myślisz?” “podoba ci się to?”   Najlepiej gdyby każda opinia dziecka spotykała się z akceptacją rodziców, przecież każdy ma prawo mieć własne zdanie na każdy temat. Nie wiąże się to oddawaniem władzy, czy zrzucaniu odpowiedzialności na dziecko w jakichś sytuacjach. Chodzi tylko o zmuszenie go do myślenia. Podarowania mu chwili uwagi i zainteresowania tym, co ma do powiedzenia. Od bardzo młodego wieku powinniśmy pytać dzieci, co myślą na dany temat. Wpłynie to korzystnie na ich poczucie wartości, ponieważ ktoś dorosły interesuje się jego zdaniem. Ponadto zaczną precyzować własne myśli i zabierać stanowisko w pewnych sprawach.  * ROZMOWA Z DZIECKIEM, NIEODŁĄCZNY ELEMENT DOBREJ RELACJI DOROSŁY-DZIECKO Będąc nauczycielką oraz mamą wiem, że rozmowa jest bardzo ważnym, jeśli nie kluczowym elementem udanej relacji z dzieckiem. Czasem nawet kilka minut pogawędki ma dla dziecka ogromne znaczenie. Dziecko otrzymuje dzięki nim zainteresowanie, zaufanie i rośnie jego poczucie wartości Zaczyna się czuć dobrze w towarzystwie rodzica, a otwierając się przed nim samemu poczuje ulgę i zrozumienie, którego tak bardzo nam wszystkim czasem trzeba. Będąc starszym, poszukiwałby go w grupie rówieśniczej, niekoniecznie mającej dobry wpływ na nasze dziecko, a tak będzie miało nas. Dlatego koniec z ciągłym zadawaniem tych samych pytań: -Co w szkole? -Zjadłeś obiad? Czas na zwyczajną rozmowę dwojga równych sobie.