Nasze dzieciństwo zmuszało nas do kreatywności. Patyk, kamień, kreda, kawałek asfaltu i zabawa trwała tygodniami! Obecnie dzieci nie muszą się wysilać, bo każdego rodzaju sprzęt niezbędny do zabawy, za który kiedyś robił znaleziony w niezwykłym kształcie patyk, można po prostu kupić.

Dlaczego warto wspierać pomysłowość u dzieci?

Przerażające jest to, że w sklepach oprócz normalnych zabawek typu lalka czy miś, są rzeczy dla dorosłych w wersji mini dla dzieci. Samochód na akumulator, prawdziwe mebelki dla lalek, prawdziwe miecze i strzelby na kulki. Nie trzeba sobie nic wyobrażać, czy samemu konstruować. Wszystko jest na tu i teraz. Dzieciaki mogą mieć, czego zapragną, a czego nie kupią to dooglądają w telewizji lub będą mogły sprawdzić się w symulatorze tej czynności w grze komputerowej.

Zatem panujący obecnie konsumpcjonizm, telewizja, Internet i gry komputerowe bardzo niekorzystnie wpływają na kreatywność naszych pociech, co oczywiście nie jest odkryciem Ameryki…  Jednak każdą z tych czynności, no oczywiście oprócz konsumpcjonizmu, można wykorzystać tak, aby jednak uzyskać jakieś pozytywne skutki. Nie jest to łatwe, bo trzeba być przy tym samemu kreatywnym! Jest jednak wiele gier logicznych, kolorowanek i zgadywanek. Są nawet aplikacje umożliwiające tworzenie muzyki lub ubioru. Dzieci niestety najczęściej o ich istnieniu nawet nie wiedzą.

Świetnie radzi sobie w zabijaniu kreatywności u dzieci szkoła. Sztywne ramy konkretnych treści nie przewidują rozszerzeń o informacje, które naprawdę interesują dzieci. To już powinny zagłębiać same, a najlepiej z rodzicami. Oczywiście najpierw ucząc się i odrabiając prace kompletnie nie związane z zainteresowaniami. Nauczyciele nie pozwalają na zadawanie pytań nieco odbiegających od tematu (bo oni i tak ledwo mogą się wyrobić z programem!) i uczą zazwyczaj w sposób, który zniechęca dzieci do nauki, zamiast zachęcać.  Ogólnie wszystko niezmiennie działa według wypracowanych wieki temu schematów. Może nauczanie domowe okazałoby się lepszym rozwiązaniem w rozwijaniu kreatywności w trakcie nauki.

Ale pomijając żer sklepów na naszych niespełnionych marzeniach z dzieciństwa i nieudolny program nauczania wrócę do meritum.

 

Przeczytaj artykuł: “Dam dziecku wszystko, to czego sam nie miałem w dzieciństwie.”

 

Po co człowiekowi pomysłowość?

Kreatywność jest równie istotna jak wysoka inteligencja.

Gdy inteligencja odpowiada za zdolność rozumienia, uczenia się, to kreatywność może w ogromnym stopniu wspierać te procesy. Wykorzystywanie posiadanej wiedzy i umiejętności w różnych sytuacjach to zadania dla inteligencji, jednak to nic innego jak pomysłowość, czyli kreatywne myślenie.

Najlepsze jest to, że kreatywność można wyuczyć, nabyć, rozwijać, a tym samym stawać się bardziej inteligentnym człowiekiem.

Tak, wiem na pewno, że muszę wspierać kreatywność u mojego dziecka. Wiele dzięki niej zyska w życiu. Pomysłowy człowiek rozwiązuje problemy szybciej, ponadto do skutku poszukuje jak najlepszych rozwiązań. Tak jak osoba bardzo inteligentna odnajduje się w różnych sytuacjach, jest świetnym obserwatorem i szybko wyciąga wnioski.

Poza tym nie jest ofiarą. Zdaje sobie sprawę, że zawsze jest wyjście z sytuacji problemowej i działa. Nie czeka biernie, aż samo się posprząta rozlane mleko.

 

A gdyby tak należeć do klasy kreatywnej…?

Osoby pracujące w przyszłości jako twórcy będą należeć do tak zwanej klasy kreatywnej. 

Wśród  niej wyróżnia się dwa segmenty. Pierwszy tworzą osoby wykonujące zawody inżynieria, programisty komputerowego, ludzie zajmujący się pracami badawczo-rozwojowymi, edukacją, jak również osoby związane ze sztuką, projektowaniem i mediami. Drugi segment dotyczy „twórczych profesjonalistów”, czyli są to konwencjonalni pracownicy o gruntownym przygotowaniu naukowym, którzy działają w sektorach takich jak służba zdrowia, biznes, finanse, prawo i edukacja. Ich zadaniem jest rozwiązywanie konkretnych problemów, wykorzystując rozległą wiedzą nabytą podczas studiów.

Jak widać bardzo wiele zawodów wymaga kreatywności i osiągnięcie w nich sukcesu w dużym stopniu z pewnością od pomysłowości zależy.

Niektóre zawody z wymaganą kreatywnością to:

  • wszystkie zawody związane z projektowaniem jak: architekt, projektant wnętrz, ubioru, twórca rękodzieła, grafik komputerowy, pracownik agencji reklamowych,
  • biznesmen,
  • bloger, 
  • nauczyciel,
  • naukowiec,
  • lekarz,
  • prawnik,
  • kosmetyczka,
  • choreograf,
  • fryzjer.

Możliwość należenia do klasy kreatywnej jest niezwykle cenna ponieważ polega na pracy zwykle związanej z pasją, wręcz bywa stylem życia pracownika. Kwestie finansowe są dla tych osób sprawą drugorzędną. Mają także wolność wyboru odnośnie miejsca pracy i zamieszkania ponieważ coraz częściej tworzenie treści może być wykonywane zdalnie.

Kto nie chciałby tak żyć…? 

Mimo że w Polsce nadal najliczniejszą klasą jest robotnicza, to coraz bardziej zbliżamy się do zachodnich krajów pod względem wykorzystania oraz wynagradzania klasy kreatywnej, dlatego warto będzie należeć do tego środowiska w przyszłości. 

Kiedy firmy zaczną więcej inwestować w najzdolniejszych pracowników zamiast pakować całe budżety w nowoczesne technologie, być może wielkość klas pracowniczych w Polsce się zmieni i kreatywność zatriumfuje.  

Najważniejsze czego potrzebuje człowiek kreatywny to nie bać się  porażki.

Dzieci zakładające z góry niepowodzenie wcale nie podejmują działania. Boją się wychylać z pomysłem, czy innym zdaniem w obawie przed wyśmianiem i negatywnym ocenianiem ze strony innych.

Jak rozwijać pomysłowość u dziecka?

To ważne, by rodzic wykorzystał swoje możliwości, aby pomóc dziecku stać się kreatywnym człowiekiem.

W domu można razem próbować rozwiązywać różne sytuacje problemowe, robiąc burze mózgów. Dając każdemu szanse wykazania się jakimś pomysłem. Oczywiście nie wszystkie pomysły będą dobre i z tym także trzeba umieć oswoić dziecko, by nie zniechęcało się do poszukiwania lepszych.

Sami możemy opowiadać dzieciom, co nam się przydarzyło, jak sobie wtedy poradziliśmy i nie tylko mówić o sytuacjach, gdy genialnie wprost załatwiliśmy sprawę. Wspominać możemy także o tych momentach, gdy się wygłupiliśmy i mamy z tego teraz niezły ubaw! Pokażemy w ten sposób, że każdemu przytrafiają się wpadki i nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie!

Ocenianie swoich pomysłów w rodzinnym gronie poprzez konkretne uzasadnianie, co w jest z nich nie tak, lub dlaczego akurat ten pomysł nam się podoba, może nauczyć dziecko ważnej umiejętności.

Ponieważ dzieci w szkole robią sobie często na złość. Negują czyjś pomysł słowami: „bo tak” lub żeby to ich własny został uznany za najlepszy. Fajnie by było, gdyby ktoś poprosił takiego delikwenta o wyjaśnienie ”a dlaczego nie podoba ci się mój pomysł?”. To nic innego jak asertywność, której tak często potrzebuje człowiek na co dzień. Dzięki takim sytuacjom dzieciak nauczy się, że warto grzecznie walczyć o swoje. A jeżeli argumenty przeciwnika będą trafne ze spokojem powinien przyznać mu rację.

 

Kreatywność rozwija się także poprzez tworzenie.

Kolorowanki skłaniają do wysiłku polegającego na doborze odpowiednich kolorów, ponieważ kształty są już narysowane. Dziecko może biernie wypełniać je kolorami. Najskuteczniej rozwinie kreatywność biała karta i kredki i nic konkretnego do narysowania. Cokolwiek obrazek będzie przedstawiał z pewnością podobieństwo do wielu będzie zaskakujące! I skłaniające do dalszych prób.

“Nie wiem co mam narysować…” Dzieci doskonale widzą, że ich rysunki są dalekie od ideałów. Piesek przypomina bardziej odkurzacz, a wąż makaron. Nasze zachwyty są niepotrzebne, ponieważ dziecko wyczuwa nieszczerość w naszych pochwałach. Zniechęca się do dalszego tworzenia.

 

Narysuj to, co masz w głowie – pierwsze zetknięcie z abstrakcją.

Dziecko może wtedy bazgrać w nieskończoność, wykorzystując wszystkie kolory, bo nie musi z niczym porównywać swojej pracy. Może być dumne z efektu. A my możemy dostrzec równe linie i ciekawe połączenia kolorystyczne. Taka ocena dziecko w pełni zadowoli. 

Poza rysowaniem dzieci mogą także próbować swoich sił w innych technikach plastycznych. Takich jak lepienie z plasteliny, malowanie farbami lub wycinanie kształtów z kolorowych papierów. Ważne, by same decydowały o temacie swojej pracy. Lub całkiem go zignorowały.

Jak rozwijać kreatywność u maluszka? Zabawy z nim powinny się skupiać na jego inicjatywach. Powinien móc decydować, w co chce się bawić i sam kierować zabawą. My możemy w zabawie uczestniczyć i oczywiście pilnować, aby maluszek się za bardzo nie rozszalał lub nie zrobił sobie krzywdy. Poza tym powinniśmy dać upust jego fantazji nawet, gdy wiąże się to z ogromnym bałaganem.

 

Kreatywność to przede wszystkim tworzenie.

Nie tylko przydatne podczas codziennych zadań i przy rozwiązywaniu problemów, ale najwięcej frajdy da tworzenie czegoś, co można zobaczyć albo usłyszeć. Dla jednych to będzie malowanie, innych gra na instrumencie, budowanie z klocków, szycie, lepienie z modeliny… itp. Kreatywność da największą satysfakcję, gdy robimy coś, co jest naszą pasją, a pomysłowość pozwala nam to robić lepiej, inaczej. Sprawi, że nigdy nie będziemy się nudzić i ciągle odkrywać coś nowego.

Dlatego każde dziecko powinno mieć zainteresowania. Coś, czemu odda się bez reszty. Co będzie sprawiało mu radość i ciężko go będzie oderwać od tego zajęcia (nie mówię o grach komputerowych, chociaż są i takie, przy których trzeba się nieźle nagłówkować i ciężko odejść zanim się nie skończy).

 

“Żeby być wynalazcą, trzeba mieć bujną wyobraźnię i stertę rupieci” – Thomas Edison

Ludzie, którzy w dzieciństwie nie mieli zabawek, ale mieli pomysły dzisiaj są bardzo kreatywnymi osobami. Są oczywiście i teraz dzieci, które nie potrzebują najnowszych zabawek i rzeczy dla dorosłych w wersji mini, bo wiedzą, że można się świetnie bawić bez nich. W domach jest mnóstwo gratów, które często można wykorzystać, jako element zabawy i zamiast je wyrzucać można niektóre przechowywać w ogromnym pudle. Otwierane raz na jakiś czas będzie niczym skrzynia skarbów dla dziecka.

Kupowanie ciągle nowych zabawek, by dziecko samo zajęło się zabawą nie jest rozsądnym rozwiązaniem. Niedługo po tym jak ją otrzyma i tak powie „nie mam co robić”. Ponieważ mając różdżkę Harrego Pottera może się bawić tylko w Harrego Pottera, a mając patyk może się bawić w co tylko zechce.

 

 

Photo by Victoria Bilsborough on Unsplash


Szachy – ekscytująca gra dla każdego.

Nigdy nie ciągnęło mnie, by nauczyć się grać w szachy. Próba zrozumienia zasad poprzez obserwację gry innych tylko utwierdzała mnie w przekonaniu, że wszystko, co tam się robi jest totalnie bez sensu!

Każdy rusza się jak chce, jeden po skosie, drugi prosto i ni stąd ni zowąd szach i mat. Koniec gry, a na planszy jeszcze połowa pionków (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to figury).

Tak widziałam grę w szachy zanim cokolwiek się o niej dowiedziałam, a tak naprawdę zanim dziecko nauczyło mnie jej zasad!

Zajęcia szachowe w szkole.

W 2012 roku odbyło się badanie sprawdzające kompetencje matematyczne i znajomość zagadnień z zakresu nauk przyrodniczych dziesięciolatków. Polscy uczniowie wypadli najgorzej w Europie. Wtedy zrodził się pomysł, aby poprzez zajęcia szachowe poprawić umiejętności uczniów pod pewnym względami.

Nauczyciele zostali przeszkoleni. Wyprodukowano specjalne podręczniki do takich zajęć, a szkoły otrzymały zestawy do gry w szachy. Lekcje były prowadzone w klasach pierwszych, co na początku było dla mnie nieco szokujące. Nie rozumiałam jak, wtedy nawet 6-letnie dzieci miałyby pojąć zasady tak skomplikowanej gry…?

Zajęcia okazały się bardzo przyjemne dla dzieci. Uczyły się tam nazw figur oraz wierszyków, które opisywały ich możliwości ruchów. I tylko tyle potrzeba było, aby zacząć grę w szachy. Najpierw tylko praktykując znajomość nazw figur i ich ruchów później już bardziej kombinując, by jednak zacząć wygrywać.

Gra w szachy nie tylko dla geniuszy.

Ponieważ człowiek o przeciętnym ilorazie inteligencji może znacznie poprawić swoje możliwości umysłowe poprzez regularne rozgrywki na szachownicy, oznacza to, że gra w szachy nie tylko nadaje się dla osób posiadających wybitnie strategiczne umiejętności, ale będzie świetnym treningiem mentalnym także dla tych mniej uzdolnionych.

Gra w szachy nawet w Simsach jest jedną z czynności wpływającą na rozwój myślenia. W rzeczywistości również jest niezwykle rozwijającym sportem. To gra popularna na całym świecie od wielu setek lat.

Szachy tak jak wiele innych sportów uczą pokory, radzenia sobie z porażką oraz cierpliwości.

Poza tym częste partyjki na szachownicy pozwalają także ćwiczyć pamięć oraz rozwijać myślenie abstrakcyjne. Szukanie sposobów na złapanie w zasadzkę króla z pewnością rozwija kreatywność człowieka.

Uważne śledzenie wszystkich figur na szachownicy bezsprzecznie wpływa na bystrość i koncentrację uwagi gracza.

Partia szachów jest niezwykle angażująca. Przez całą rozgrywkę każdy z graczy usilnie próbuje opracować kilka ruchów naprzód, eliminujących kolejne ważne figury przeciwnika, które odsłonią chronionego króla. Taki wysiłek intelektualny, jest bardzo potrzebny dla ludzkiego organizmu, aby móc jak najdłużej zachować dobrą pamięć oraz sprawne myślenie.

Dziecko grające w szachy rozwija swoją pewność siebie, krytyczne myślenie oraz odpowiedzialne podejmowanie decyzji wraz z akceptacją ich konsekwencji.

 

Twórca inteligencji wielorakich o szachach.

Szachy wpływają na rozwój psychiczny, społeczny i ogólny człowieka. Howard Gardner psycholog i autor koncepcji inteligencji wielorakich uważa, że gra w szachy przyczynia się do rozwoju inteligencji u dzieci. Wyróżnia dwie z dziewięciu, których posiadanie daje człowiekowi wiele możliwości, a szachy mają szczególny wpływ na ich rozwój.

Jedną z nich jest inteligencja matematyczna, która odpowiada za myślenie przyczynowo-skutkowe. Rozwinięta tego typu inteligencji pomaga człowiekowi  postrzegać świat poprzez logiczne myślenie oraz ciągi zdarzeń. Wspomaga także kreatywne rozwiązywanie problemów.

Dzieci z rozwiniętą inteligencją matematyczną, szybko rozwiązują zagadki, zwracają uwagę na szczegóły, dostrzegają związki między różnymi zjawiskami oraz potrafią je ze sobą łączyć. Szukają odpowiedzi na pytania drogą dedukcji. Lubią eksperymenty i jasne instrukcje. Są wytrwałe w poszukiwaniu rozwiązań, wykazując się przy tym kreatywnością. 

Druga z nich to inteligencja przestrzenna. Typ postrzegania otoczenia oparty na rozumieniu go dzięki kształtom i wyobrażeniom. Dziecko obdarzone tym rodzajem inteligencji cechuje duża wrażliwość na otaczające przedmioty i wzory.

Osoba z rozwiniętą inteligencją przestrzenną jest świetnym obserwatorem, skutecznie używa wyobraźni, sprawnie odczytuje informacje prezentowane w formie diagramów, schematów lub tabel. Potrafi doskonale aranżować przestrzeń zwracając uwagę na odpowiedni dobór kolorów i faktury. Ma pamięć fotograficzną i świetną orientację w terenie, co ułatwia jej umiejętność szybkiej orientacji z mapą. 

*

Może się wydawać, że zasady są trudne, a gra w szachy jest zwyczajnie nudna. Jednak gdy się zagra po raz pierwszy już nie można doczekać się kolejnej rozgrywki. Szukanie sposobów na dotarcie do króla przeciwnika jest bardzo ekscytujące i daje na pewno dużą przyjemność. Rozgrywka jest zwykle bardzo angażująca, dlatego możemy się dzięki niej nie tylko rozwinąć, ale i zrelaksować.

Warto nauczyć dzieci grać w szachy. Z pewności bardzo szybko uporają się z nazwami figur i zasadami gry. Możliwości umysłowe, jakie rozwija ta gra są bardzo cenne i mogą okazać się przydatne w wielu dziedzinach życia. 

 

 

 

 

 

 


Dobry uczeń nie musi mieć samych szóstek.

Bardzo zależy mi, aby moje dziecko miało jak najbardziej pozytywny obraz szkoły. Mimo że bardzo często nie zgadzam się z tym, co tam się wyrabia, chcę, by zdawało sobie sprawę z tego, jak ważna jest edukacja w życiu człowieka i starało się sprostać wszelkim wymogom szkolnym.

Wierzę, że dobre oceny są głównym czynnikiem, jaki wpływa na nastawienie dziecka wobec szkoły i staram się, aby takie pojawiały się w “dzienniczku” syna, ale bez długiego przesiadywania w książkach oraz ciągłych powtórzeń materiału.

Muszę zatem sprawić, by syn zdobywał wiadomości, nie do końca zdając sobie z tego sprawę. Chcę, by sam dostrzegał korzyści płynące z posiadania wiedzy, a tym samym otrzymywania dobrych ocen w szkole.

Już, teraz gdy syn jest w pierwszej klasie chcę, by jego doświadczenia związane z edukacją przełożyły się na kolejne lata nauki szkolnej. Wiem, że pierwsze lata szkoły mogą ugruntować podejście dziecka do obowiązku szkolnego i jego zaangażowania do nauki. Dlatego zależy mi, aby jego odczucia były pozytywne, ponieważ bez trudu będzie w stanie sprostać wymaganiom szkolnym.

Jako, że zbliża się koniec roku szkolnego i za chwilę odbędą się sprawdziany z różnych przedmiotów chcę, by syn rozumiał, że przed takimi wydarzeniami trzeba się przygotować. Nie można tylko oczekiwać dobrych rezultatów, jeżeli samemu nic się nie zrobi w tym kierunku.

Być może dla niektórych pierwsza klasa to nie jest etap, który wymaga wytężonej nauki, są oni jednak w błędzie, ponieważ ktoś tu nam zrobił psikusa i idąc na rękę w sprawie pozostawienia 6-latków w zerówce, podkręcił program nauczania tak, aby jednak pokazać kto tu rządzi.

Tak więc nauki dzieci mają dużo, a te mniej zdolne nawet bardzo dużo.

Można jednak ułatwić dziecku nadążanie za zawrotnym tempem nauki w szkole i nie dopuścić, aby opanowane w niedostateczny sposób elementarne umiejętności, jak czytanie, pisanie i liczenie pociągnęły za sobą konsekwencje w postaci złych ocen i braku chęci chodzenia do szkoły.

Nie zachęcam do wielogodzinnego ślęczenia nad książkami i zeszytami, ponieważ są o wiele przyjemniejsze sposoby na utrwalanie wiadomości z dzieckiem.

Chcę przedstawić kilka sposobów na naukę lub powtórzenie wiadomości w sposób, który będzie świetną zabawą.

Gry

Memory z ilustracjami czy wyrazami, które dziecko ma utrwalić. 

Na jednych kartach słowo ĆMA, SŁOŃ, ŹREBIĘ, SŁOŃCE, KONIE, NIEBO itp. na drugich obrazki odpowiadające wyrazom. Zabawa polega na znajdowaniu par, jednak samo spoglądanie na poprawne napisy koduje je w głowie. Poza tym karty dziecko może zrobić samodzielnie, pisząc i rysując odpowiednie elementy gry. Potraktuje to jako zabawę, a nawet nie pomyśli, że się uczy!

Można w ten sposób uczyć się także angielskich słówek (są gry gotowe do kupienia), dodawania, odejmowania, czy tabliczki mnożenia.

Śmieszne historie.

Przygotowujemy na karteczkach wyrazy, które chcemy utrwalić. Wymyślamy jak najbardziej zwariowaną i bezsensowną historię taką, by użyć możliwie najwięcej przygotowanych słów.

Ta zabawa będzie bardzo relaksująca i poprawiająca nastrój, a dziecko nawet nie będzie wiedziało, że skupiając się na wyrazach, jakie musi użyć, będzie kodować ich wzór w głowie.

Filmiki

To powinna być ulubiona forma nauki dzieci, dlatego od najmłodszych lat, kiedy jeszcze nie wszystko rozumieją, można włączać im bajeczki po angielsku. One nie zwrócą uwagi, że postacie mówią innym językiem. Ważne, żeby były kolorowe i się ruszały.

Najwięcej filmików edukacyjnych jest w przeróżnej tematyce dotyczącej nauki języka angielskiego, jednak można też znaleźć filmiki edukujące w innych dziedzinach na przykład: pełnych godzin na zegarze, nazw miesięcy, numerów alarmowych  czy wiosennych kwiatów przy akompaniamencie Vivaldiego!

 

 

Gierki online

Jest ich mnóstwo, niestety większość tylko zabiera dzieciom bezcenny czas dzieciństwa, ale są i takie, które mogą im pomóc w nabywaniu nowej wiedzy.

Na przykład te:

Tabliczka mnożenia- memory, zmiękczenia, ustawianie godzin na zegarze, czy kontynenty.

I do nauki angielskiego:

http://www.eslgamesplus.com/clothes-colors-vocabulary-esl-interactive-board-game/

http://www.eslgamesplus.com/shapes-vocabulary-esl-memory-game-easy/

 

No to jeszcze do przećwiczenia została tylko pisownia.

Wiem, że dzieci nie lubią pisać, bo widzą, że ich litery są dalekie od ideałów. Żeby jednak dało się rozszyfrować dziecięce wyrazy, muszą niestety ćwiczyć. Ale powinno wystarczyć to, czego dzieci uczą się, pisząc na lekcji i w ramach prac domowych.

Dlatego my możemy uczyć dziecko poprawnej pisowni na przykład angielskich słówek (ale także polskich) za pomocą klocków, pieczątek lub liter na kartonikach.

Klocki Logo

Nie są ładne, kolorowe, efektowne, a nawet czasem poprawne nie są. Obecnie w szkole dzieci są uczone w inny sposób pisać litery “p” i “b”, ale myślę, że zabawa taką wersją nie doprowadzi do żadnych zaburzeń, więc śmiało można zaryzykować i użyć ich jeżeli się takowe posiada.

Klocki mają pojedyncze litery na każdej z czterech stron, w wersji małej i dużej pisanej oraz małej i dużej drukowanej. Są także cyfry oraz dwuznaki. Klocki te są przydatne zwłaszcza w pierwszych latach życia dziecka, kiedy ono podczas zabawy może oswoić się z wyglądem liter, przez co w przyszłości będzie mu łatwiej odwzorowywać dany znak graficzny litery.

Ja jednak polecam wykorzystanie klocków LOGO do nauki pisowni słówek w języku angielskim oraz ortografii. Dziecko ma frajdę już podczas samego poszukiwania brakującej litery. Może zmieniać i układać kolejność, poprawiać do skutku.

nauka i zabawa dziecko

Klocki LOGO

 

blog parentinogwy liravibes.pl

Klocki LOGO

Pieczątki

Takie samo wykorzystanie jak klocków LOGO, jednak zabawa dla dziecka dużo przyjemniejsza. Co prawda są tylko małe litery drukowane, ale samo tworzenie wyrazów przy użyciu pieczątek jest dla dziecka fascynujące.

liravibes.pl

Pieczątki z literami

 

Krzyżówki

Supełek z pętelką- pamięta ktoś? Można kupić gotowe krzyżówki dotyczące przeróżnych tematów, można je też wydrukować z Internetu lub zagrać online na przykład tu.

Angielskie słówka dzieciak utrwali taką oto krzyżówką.

 

Większość treści nauczanych w szkole można odnaleźć w Internecie w formie quizów lub gier, można także samodzielnie zrobić gry, których już samo wykonywanie sprawi, że całkiem spora ilość wiadomości zostanie przez dziecko przyswojona. Jeżeli dodamy do tego element rywalizacji na przykład: “kto ułoży (z klocków, czy liter na kartonikach) więcej nazw owców w ciągu dwóch minut” lub wyścigi, dziecko w bardzo przyjemnych okolicznościach utrwali zdobytą wiedzę i spędzi miło czas z rodziną. Ważne, by dać mu możliwość nauki w interesujący sposób, aby powtarzanie materiału nie budziło w przyszłości negatywnych skojarzeń.

Pomoc dziecku w uporządkowaniu posiadanej wiedzy, zrozumieniu trudnych treści i zaproponowanie mu sposobów nauki, które wcale nie muszą być nudne i nieefektywne sprawi, że w przyszłości dziecko samo może zacząć poszukiwać sposobów na poradzenie sobie z nauką w szkole. Będzie kreatywnie zdobywało informacje, tak aby czerpać przyjemność z posiadania i poszerzania własnych kompetencji i umiejętności.

Nie zapominajmy, że największą wiedzę da dziecku angażowanie go do codziennych czynności, podróże oraz rozmowy na wszelkie, nawet najtrudniejsze tematy, jeżeli tyko dziecko wyraża nimi zainteresowanie.

 

 

 

Photo by pan xiaozhen on Unsplash


Jak zachęcić dziecko do nauki? Z pewnością trzeba użyć dobrego sposobu.

Dziecko rodzi się z myślą „co to?”. Chce wiedzieć czym są te wszystkie rzeczy dookoła, jak pachną, jak smakują, czy są twarde, miękkie.. itp. Rodzic pomaga mu tę wiedzę zdobyć lub nie. Zachęca go do ciągłego poznawania lub mówi stanowcze „NIE”. To, w jakich warunkach wzrasta i rozwija się dziecko wpłynie pośrednio na jego stosunek do zdobywania wiedzy w późniejszym czasie oraz do nauki w szkole.

Dlatego, jeżeli ktoś myśli, że dziecko kompletnie nie zainteresowane nauką, odrabianiem lekcji da się zmotywować do tych zadań kilkoma słowami, jest w dużym błędzie.

Motywację u dziecka rozwija się od urodzenia i trzeba ją wspierać, aby z jakichś przyczyn się nie osłabiła.

Gdy jednak w kwestii motywowania daleko nam do ideału możemy wykorzystać sposoby, które być może zamienią gehennę związaną ze skłonieniem dzieciaka do nauki,  w ciekawą i przyjemną zabawę.

Są to sposoby na zachętę dla ucznia klasy pierwszej czy drugiej, który dopiero mierzy się z obowiązkami szkolnymi i zależy nam, aby proces nauki i odrabiania lekcji od początku wiązał się z przyjemnością, a nie tylko przykrym obowiązkiem do odbębnienia.

Oto co zatem możemy zrobić:

STWORZYĆ OTOCZENIE SPRZYJAJĄCE NAUCE

W zależności od gustu i upodobań dziecka można połączyć naukę lub odrabianie lekcji z czymś, co ono lubi. Np. tylko do odrabiania lekcji może używać długopisu z ulubioną postacią z bajki.

Moment pracy dziecka w domu powinien być dla niego przyjemny, cichy i spokojny, a nasze starania o zapewnienie mu, jak największego komfortu powinny dać mu poczucie wyjątkowości, do którego będzie chętnie powracał codziennie wieczorem.

DAĆ DZIECKU SZANSĘ POCZUĆ SIĘ MĄDRZEJSZYM OD RODZICA

Nasze udawane pytanie „o co chodzi w tym zadaniu..?” nie bardzo rozumień..” sprawi, że dziecko samo się nim zainteresuje i wszystko nam wytłumaczy z wyrazem ogromnej satysfakcji na twarzy..

CHWALIĆ I DOCENIAĆ KAŻDY WŁOŻONY WYSIŁEK W NAUKĘ I ROZWÓJ ZAINTERESOWAŃ. NIE KRYTYKOWAĆ SŁABYCH OCEN. NIE PORÓWNYWAĆ Z INNYM DZIEĆMI

Każdy wysiłek włożony w prace domowe oraz naukę i otrzymanie dobrej oceny zasługuje na pochwałę. Nawet doceniony dorosły czuje się wspaniale i wyjątkowo. Natychmiast chce robić jeszcze więcej i jeszcze lepiej! Mówienie, że chwalenie rozleniwia nie jest prawdą. Trzeba tylko pochwalić działanie, staranność, dokładność, zaangażowanie. Być może dziecko będzie chciało być  w tych aspektach jeszcze lepsze. Krytyka i porównywania z innymi mogą doprowadzić do lęku, przed nie spełnieniem oczekiwań rodziców, który wywoła całkowity brak chęci do nauki.

WYMYŚLAĆ ZABAWY UMILAJĄCE PROCES NAUKI

To już wymaga większego zaangażowania. Jednak nie musi to być nic skomplikowanego. Np. gra planszowa z pytaniami z danego rozdziału w ramach powtórzenia. Memory z angielskimi słówkami. Uzupełnianka ortograficzna na czas. Wszystko, co zagwarantuje świetną zabawę, a przy okazji pomoże w nauce.

WYPRZEDZIĆ PROGRAM SZKOLNY

Sytuacja, w której dziecko będzie mogło zaimponować swoją wiedzą na lekcji, bo zdobyło ją wcześniej. Zobaczyć to uznanie w oczach nauczycielki i innych dzieci może okazać się bezcenne.. Zachęci je do większego zaangażowania w naukę, a nawet zdobywanie informacji wykraczających poza program nauczania.

ZNALEŹĆ FILM LUB CIEKAWOSTKĘ, KTÓRA POMOŻE ZROZUMIEĆ LUB POZNAĆ BLIŻEJ DANY TEMAT

Pewne zagadnienia w szkole są dla dzieci zwyczajnie nieinteresujące. Być może wystarczy, że obejrzą film, lub dowiedzą się czegoś intrygującego na ten temat i zapragną dowiedzieć się więcej. Przecież nikt nie interesował się historią Sułtana Sulejmana, a co się działo z ludźmi po obejrzeniu Wspaniałego Stulecia..?

ODPYTYWAĆ I SPRAWDZAĆ NA ZASADZIE CHELLENGE’U

Dzieci uwielbiają rywalizację. Za złą odpowiedź dziecko robi przysiady, za dobrą -rodzic. Przyjemne z pożytecznym.. Ok, tylko pożyteczne.

PRZEDSTAWIĆ POWÓD, DLA KTÓREGO WARTO UCZYĆ SIĘ TEJ CZY INNEJ UMIEJĘTNOŚCI

Na szczęście w klasach 1-3 dzieci uczą się podstawowych umiejętności, jak pisanie czy dodawanie. Bardzo łatwo jest wymyślić sytuację (oczywiście związaną np. z wymarzonym, aktualnym zawodem dziecka), która skończy się bardzo źle, gdy dziecko nie będzie potrafiło czegoś przeczytać czy policzyć.

Gorzej w starszych klasach, gdy nie ma żadnego logicznego przykładu wykorzystania np. funkcji trygonometrycznych w dorosłym życiu..

Powyższe sposoby maja na celu wywołanie w dziecku pozytywnych odczuć związanych z nauką. Pokazać mu, że ten chwile mogą być śmieszne, przyjemne i wiązać się z wieloma ciekawymi historiami.

Musimy stale zachęcać dzieci do rozwoju w wielu dziedzinach, nie tylko tych narzuconych przez program nauczania w szkole. Czytać różne książki, nie tylko lektury. Dzięki temu dziecko zda sobie sprawę, że nauka to część ludzkiego życia, która nigdy się nie powinna kończyć.

Z nastawieniem na zdobywanie nowych informacji, angażowaniu w nieodkryte doświadczenia dziecku łatwiej będzie pogodzić się z kolejną porcją wiedzy do zaliczenia w szkole. Zawsze będzie to obowiązek, ale przynajmniej dostrzeże w nim pewne wartości.

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości