Kobieta, by móc o siebie zadbać, musi najpierw zatroszczyć się o własne poczucie wartości.

Mnóstwo ważnych spraw na głowie? Brak czasu? Ciągle coś do zrobienia? Mimo to koniecznie trzeba znaleźć czas dla siebie!

Dosyć wymówek. Nie ma rzeczy niemożliwych. Mamy czas dla rodziny, na pracę, na obowiązki domowe, więc czasem można z czegoś zrezygnować, by zadbać o siebie.

Możemy mówić, że nasz wygląd jest dla nas sprawą drugorzędną, że są ważniejsze sprawy niż to, jak wyglądają nasze dłonie, skóra twarzy, czy my, w tym, co na siebie nałożyliśmy. To prawda, oczywiście, że są. Ale ile atrakcyjny wygląd zewnętrzny dodaje nam pewności siebie, zadowolenia i satysfakcji?

To wartości, których często nam potrzeba, a wręcz nasze życie powinno wyglądać tak, aby mieć ich jak najwięcej.

czas dla siebie domowe spa blog parentingowy zdrowie dziecko

Wygląd zewnętrzny a poczucie własnej wartości.

Co myślimy, gdy jesteśmy w towarzystwie, które prezentuje się nienagannie podczas, gdy my same wyglądamy, jak byśmy właśnie skończyły sprzątać dom? Jak się czujemy, gdy wśród zadbanych rozmówczyń nasze poodpryskiwane paznokcie i zniszczone dłonie nie pozwalają nam skupić się na rozmowie? Chcemy się zapaść pod ziemię. Uciec do domu. Obrazić się na świat, za nasze własne zaniedbania.

Być może większość z nas w ogóle nie przywiązuje wagi do takich sytuacji. Nie ma zwyczaju porównywać się z nikim, samemu wyznaczając sobie to, jak chce żyć i wyglądać. Nie chodzi o to, by z kimś konkurować, wyróżniać się, być powodem do zazdrości i zawiści wśród koleżanek. Powinno się zadbać tylko o to, by czuć się dobrze. W każdej sytuacji być pewnym siebie, dzięki temu jak się prezentujemy.

Nie samo dbanie o siebie wpływa na poczucie naszej wartości. Myśl, że mamy taką możliwość, a nawet obowiązek, bo jesteśmy kimś ważnym jest cenniejsza.

Czas dla siebie jest koniecznością.

Nie wierze, że jest na świecie kobieta, która jest przeszczęśliwa poświęcając każdą minutę swojego życia dla kogoś lub czegoś. Może na początku jest to satysfakcjonujące, ale z czasem z pewnością prowadzi do frustracji i pytań samej siebie „czy na pewno chcę tak żyć?”.

Chęć pokazania całemu świat, że można na mnie liczyć, jestem na każde skinienie najbliższych i przyjaciół, wszystko załatwię sama i nie potrzebuje żadnej pomocy może okazać się nie zawsze pozytywnie odbierane przez otoczenie.

Gdy myślimy, że każdy będzie wdzięczny za okazaną mu pomoc, inni z podziwem i zachwytem będą pytać skąd w nas tyle altruizmu, okaże się, że zamiast tego jesteśmy zwyczajnie wykorzystywani, a za plecami obśmiana zostanie nasza naiwność i frajerstwo.

Gdy czujemy, że nasza niezależność będzie doceniona przez naszych najbliższych, może nas zaskoczyć wiele sytuacji, kiedy zostaniemy kompletnie same, bez pomocy. Bo każdy przyzwyczajony, że zawsze dajemy sobie ze wszystkim radę same, nie pomyśli, by nas w czymś wyręczyć lub zaproponować pomoc.

Coraz więcej kobiet chce być niezależne i samowystarczalne. Ma to dać im więcej możliwości i pewności siebie. Czy rzeczywiście tak jest?

Każdy, nawet najsilniejszy mężczyzna potrzebuje czasem pomocy i wsparcia. Nie ma ludzi idealnych, którzy są w stanie znać się na wszystkim, wykonywać perfekcyjnie wszystkie obowiązki, znajdując przy tym czas dla siebie i na swoje pasje.

Jednak nie ma nic złego w tym, że czasem poprosi się kogoś o pomoc lub zrezygnuje z części mniej ważnych obowiązków, by pomyśleć o sobie. Dla niektórych nie wchodzi w grę takie rozwiązanie. Obowiązki są najważniejsze. Jednak po pewnym czasie i kilkukrotnym pytaniu siebie „A gdzie w tym wszystkim jestem JA?” można dojść do wniosku, że podąża się w złym kierunku.

Co z tego, że w pracy jesteśmy najlepsze, dom jest wysprzątany, dzieci zadbane i przypilnowane skoro my jesteśmy w tym wszystkim najmniej ważne. Nasze poczucie wartości jest bliskie podłogi…

Nie twierdzę, że należy być skrajnym hedonistą i najpierw dbać o własne przyjemności, a jak zostanie czasu to o całą resztę. Dla mnie rodzina jest priorytetem i zawsze wszystko, co z nią związane jest na pierwszym miejscu. Każdy ma swój najważniejszy element szczęśliwego życia i pod niego zapewne dostosowuje resztę zajęć.

Najważniejsze to w całym tym gąszczu zobowiązań, pomyśleć czasem o sobie i tym, co sprawia nam przyjemność.

Być może nie każda kobieta lubi tego typu rozrywki, jednak mimo to, powinna bez wymówek raz na jakiś czas znaleźć trochę czasu na pielęgnacyjne zabiegi, które zapewnią jej zdrowy i piękny wygląd jak najdłużej.

Dbanie o wygląd  zewnętrzny często wiąże się z wizytą w salonie kosmetycznym, czy innym tego typu miejscem. Nie każda kobieta musi dobrze czuć się tam, co wcale nie jest wymówką, by o siebie nie dbać. Koszty związane z zabiegami także można zniwelować dbając o siebie w domu.

Wiele zabiegów pielęgnacyjnych można wykonać samodzielnie. Wystarczy postarać się o odpowiednie kosmetyki lub artykuły spożywcze!

Peeling, maseczki, depilacja, kąpiele to niemalże codzienne działania, jakie wykonujemy w trosce o nasz wygląd i samopoczucie. I trzeba znaleźć na nie czas!

Jak znaleźć czas na własne chwile relaksu?

Najlepszym rozwiązaniem, jest zaplanowanie w kalendarzu przynajmniej raz na tydzień: „WIECZÓR DLA MNIE”. Każdy z domowników powinien wiedzieć o naszych planach i je uszanować.

Możemy zacząć od kąpieli relaksacyjnej używając soli zapachowych, a po zmiękczeniu skóry zadbać o nią w przeróżny sposób.

Szczególnie powinnyśmy zadbać o skórę twarzy i szyi, która przecież jest wystawiona na działanie promieni słonecznych, a przy tym jest delikatna i często wrażliwa. To na jej młodzieńczym wyglądzie powinno zależeć nam najbardziej. Zdrowa skóra twarzy jest promienna i odejmuje nam lat. 

Możliwość zadbania o swój wygląd zewnętrzny sprawi, że będziemy mieć więcej przyjemnych chwil na co dzień, a efekty samodzielnych lub profesjonalnych zabiegów upiększających dodadzą nam energii i chęci do życia.

 

*

 

Bardzo długo żyłam w przeświadczeniu, że najważniejsze są sprawy innych oraz, że wszystko, co jest do zrobienia nie może czekać. Okazało się, że może. I nic się nie dzieje, gdy zrezygnuję z kilku obowiązków na rzecz własnej przyjemności. 

Zdając sobie sprawę ze swoich praw, oraz tego, że czasem możemy bezkarnie poświęcać go na to, by poczuć się lepiej, zyska nasza pewność siebie, a my poczujemy się ważne.

Ciągła praca, stres, poświęcanie się innym jest nieodłącznym elementem życia kobiety, a zwłaszcza matki, ale to nie znaczy, że należy się poświęcić w stu procentach.

Trzeba dać z siebie jak najwięcej w każdej pełnionej roli, ale jedną z tych ról jest także bycie kobietą. A kobieta ma swoje określone sposoby odreagowywania stresu czy relaksowania się. I powinna znaleźć czas, by je wykorzystać.

 

 

Photo by Jen P. on Unsplash

 


Jeszcze zatęsknimy za czasem spędzanym z dziećmi…

Ilość czasu spędzana z dziećmi jest zależna od ich wieku. Małe oczekują i potrzebują pomocy w wielu sytuacjach, dlatego też rodzic poświęca mu wiele czasu. Jednak wraz z wiekiem dziecka ten czas się zmniejsza, ponieważ dziecko staje się coraz bardziej samodzielne. A gdy od pierwszego wejrzenia zakocha się w tablecie, jak większość dzieci, rodzic może mieć całe godziny na obowiązki domowe i pracę. Dochodzą do tego spotkania z kolegami, nauka, odrabianie lekcji i czasu wspólnego dla dziecka i rodzica pozostaje niewiele.

JAK WYGLĄDA ŻYCIE RODZICA W 2018 ROKU?

Podczas gdy jakieś 20 lat temu rodzice pracowali i zajmowali się domem, to mieli jeszcze czas spotkać się ze znajomymi. Czasem nawet codziennie! Teraz jednak rzadko da się wykrzesać choćby 5 minut na kawę z koleżanką, bo doba jest stanowczo za krótka. Terminy gonią i jest ciągle tyle do zrobienia.

Są jednak rodzice, którzy mimo to mają czas na swoje pasje, są i tacy, co mają czas na swoje seriale…

JAK WYGLĄDA ŻYCIE DZIECKA W 2018 ROKU?

Angielski, balet, piłka nożna, akrobatyka, judo, kółko plastyczne, pływanie, skrzypce, programowanie komputerowe. Aha, w przerwie szkoła.

Jeżeli już uda się znaleźć jakieś okienko w grafiku dziecka i własnym, trzeba zdawać sobie sprawę, że nie ma tego czasu dużo, dlatego powinno się go wykorzystać jak najbardziej efektywnie.

JAK POWINIEN WYGLĄDAĆ CZAS Z DZIECKIEM?

Wpakowanie dzieciaka do auta i przetransportowanie go na ściankę wspinaczkową, trening, czy do kina to jest dobrze spędzony czas z dzieckiem. Pod jednym warunkiem. Że w aucie rozmawiamy z nim, na treningu żywo reagujemy na jego umiejętności, a po kinie urządzamy sobie wypad na kolację i pogawędkę.

Najlepszy czas z dzieckiem to rozmowa i prawdziwe zainteresowanie życiem i problemami dziecka. Pytanie go o to, co go trapi i czy wszystko jest ok. Te wszystkie atrakcje są ważne i każdy ma czasem ochotę przeżyć coś emocjonującego, innego ale, by spędzony razem czas dał oczekiwane rezultaty, wystarczy zwyczajna rozmowa z dzieckiem.

Ilość czasu poświęcona dziecku nie ma znaczenia. Najważniejsze jest zainteresowanie.

Dzieci w wieku szkolnym, tak jak rodzice mają bardzo dużo obowiązków. Szkoła, odrabianie lekcji, nauka, zajęcia dodatkowe. Nawet mimo szczerych chęci nie mamy tego czasu dużo. I wcale dużo go nie potrzeba.

Trzeba go tylko tak wykorzystać, aby przekazać dziecku najważniejsze komunikaty: kocham cię, zawsze możesz na mnie liczyć, w pełni akceptuję to, jaki jesteś.

Będąc bardzo zapracowanym, ale mając na uwadze dobro dziecka wynikające z naszego zainteresowania, możemy wykorzystać kilka sposobów, aby dać wyraz naszej miłości wobec dziecka.

Terminarz

Jeśli nie mamy wiele czasu na co dzień, bądźmy chociaż w tych najważniejszych momentach. Pamiętajmy o urodzinach, rocznicach, ważnych uroczystościach. Obecność zapracowanego rodzica w takiej chwili będzie dla dziecka ważniejsza niż tysiąc słów zapewniających o bezgranicznej miłości wobec dziecka. Dowie się wtedy, jak jest dla niego ważne.

Pytania. Rozmowa.

Nie mówię o pytaniach typu „co tam w szkole?”, „zjadłeś obiad?”, ale o pytaniach związanych z życiem i zainteresowaniami dziecka.

Im wcześniej zaczniemy, tym lepiej. Trudno rozmawiać z nastolatkiem, dla którego nigdy nie mieliśmy czasu, a po wielu latach raptem zachciało nam się umacniać relacje rodzinne. Zostaniemy potraktowani jak intruzi. Jakbyśmy wsadzali nosy w nie swoje sprawy. Lepiej już od najmłodszych lat urządzać sobie krótkie pogawędki, które sprawią, że tematy do rozmów znajdą się same, a wynikać będą z prawdziwego zainteresowania, a nie zwykłego obowiązku.

Duma i szczęście z bycia rodzicem.

Oczywiście miło mieć dziecko, które obdarzone jest wieloma talentami, do tego jest nieprzeciętnie inteligentne oraz zachwyca wszystkich swoją urodą. Ale co gdy naszemu dziecku daleko do ideału? Każdy rodzic powinien widzieć w swoim dziecku bohatera. Kogoś wybitnego i wspaniałego. Cieszyć się każdym, nawet najmniejszym sukcesem i dawać jak najczęściej do zrozumienia, że nie musi nic robić, by był kochany.

Nie wszyscy doceniają dar, jaki otrzymali od losu w postaci dzieci. Dobrze by było, gdyby po latach zrozumieli swój błąd i stało się dla nich jasne, jak destrukcyjnie wpłynęli na własne dzieci brakiem czasu i zaangażowania w obowiązki rodzicielskie.

Niestety tacy ludzie prawdopodobnie nigdy nie zrozumieją, że sami są przyczyną nieodpowiedniego zachowania własnego dziecka.

Rodzic, który złości się na dziecko z powodu na przykład złych ocen, powinien zastanowić się co sam zrobił, by pomóc dziecku być dobrym uczniem. Czy rozmawiał z nim na temat tego, jak ważna jest edukacja, czy pomagał w lekcjach, czy choć raz spytał: „w czym problem?”, „czego nie rozumiesz?”.

Gdy rodzic nie chce spędzać czasu z dzieckiem, bo woli pracę i towarzystwo innych osób.

Niestety nikt nie ma wpływu na taką osobę i zmuszanie jej do kontaktów z dzieckiem nic nie da na dłuższą metę.

Taki człowiek jest egoistą, który myśli wyłącznie o tym, co jemu sprawia przyjemność, nie zważając na cenę, jaką płaci za to jego własne dziecko.

Oczywiście lepiej już, żeby ograniczył kontakt z dzieckiem, niż wyładowywał na nim frustrację spowodowaną przykrym dla niego, rodzicielskim obowiązkiem. Obie sytuacje jednak bardzo niekorzystnie wpłyną na małego człowieka, który będzie doskonale zdawał sobie sprawę, że rodzic nie chce z nim być, a nawet upatrywał swojej winy w zaistniałej sytuacji.

Drugi rodzic, chcący wynagrodzić obojętność pierwszego, nie będzie w stanie złagodzić żalu dziecka, choćby poświęcił mu aż nadto własnego czasu. Nic nie jest w stanie uśmierzyć bólu spowodowanego odrzuceniem.

*

Wiem, że bardzo ważne cechy człowieka takie jak pewność siebie czy empatia biorą się z poczucia bezpieczeństwa, akceptacji i wiary w siebie. Te cechy są w dużej mierze uzależnione od tego, jak rodzice podchodzą do wychowania dzieci i jak własnym zachowaniem dają lub ograniczają ich zdobywanie.

Czas spędzony z dzieckiem powinien opierać się na rozmowie. Przy wyłączonym telewizorze, wyciszonym telefonie. Ten czas powinien mówić dziecku: „jestem tu tylko dla ciebie, chcę wiedzieć, jak się czujesz, czy jesteś szczęśliwy, bo jesteś dla mnie najważniejszy”.

Żaden wyjazd, żadne atrakcje, żadne pieniądze nie są w stanie dać dziecku takiego komunikatu.

Tylko czas spędzony z dzieckiem w taki sposób, aby mogło opowiedzieć o swoich sprawach, sukcesach, przykrościach. Zapytać o radę i poprosić o pomoc sprawi, że relacja z rodzicem będzie dla niego czymś pięknym i bezcennym. Da mu także siłę, by pokonywać najtrudniejsze przeszkody.

Nie trzeba się zwalniać z pracy, by zapewnić dziecku wystarczającą ilość uwagi… Czasami wystarczy nawet pięć minut dziennie zwykłej rozmowy.


Prokrastynacja. Jak długo jeszcze będziemy zwlekać?

Wymigujemy się od pewnych zadań, unikamy jak ognia jakichś czynności.

Wiele osób tak ma. Unikają konfrontacji z niektórymi czynnościami w celowy, a czasem podświadomy sposób. Okazuje się, że wielu z nas robi to z obawy przed porażką. Przed nieodpowiednim lub niewystarczająco dobrym wykonaniem.

Wolimy nie robić czegoś w ogóle, niż robić coś źle. 1:0 dla prokrastynacji.

O ile sprawy związane chociażby z utrzymaniem porządku w domu są kwestią niezbyt rzutującą na życie człowieka, choć Perfekcyjna Pani Domu zapewne jest innego zdania, o tyle brak chęci do podejmowania działań, z góry skazanych przez nas samych na porażkę, może położyć się cieniem na naszą karierę, czy inne ważne aspekty życia.

Często przed podjęciem nowej pracy, założeniem firmy lub poznaniem kogoś powstrzymuje nas myśl, że nie jesteśmy w czymś dość dobrzy.

Uważamy, że brakuje nam umiejętności, nie mamy odpowiednich predyspozycji, sprzętu… Te nasze własne opinie o nas samych, nie pozwalają nam rozpocząć czegoś, co może sprawić, że osiągniemy to, czego pragniemy.

Są także inne przyczyny prokrastynacji…

Wychowanie i ciągłe krytykanctwo. 

Osoby, które w dzieciństwie były często strofowane lub krytykowane za każdy najmniejszy błąd, w dorosłości mają problemy z podejmowaniem decyzji lub całkowicie rezygnują z celu, gdyż dążenie do niego kojarzy im się tylko z krytyką. Wychowanie polegające na braku akceptacji wobec dziecka sprawi, że odkładanie w czasie działań tak naprawdę będzie wynikiem braku wiary we własne możliwości.   

Brak motywacji do wysiłku.

Aby wziąć się do roboty zawsze trzeba mieć jakąś motywację. Zewnętrzną czy wewnętrzną, ale zawsze jakąś trzeba mieć. Osoba odkładająca obowiązki na później zwyczajnie nie widzi powodu, dla którego miałaby teraz się zabierać za ważne sprawy. Dopiero, gdy taki powód się pojawi, zabiera się do pracy. 

Brak zaufania wobec siebie.

To może być także rezultat niewydolności wychowawczej rodziców, czyli ich nieodpowiednim zachowaniu wobec dziecka. Taki brak zaufania może być także spowodowany niskim poczuciem wartości oraz wygórowanymi oczekiwaniami wobec samego siebie. Lęk przed porażką zakładaną z góry ma także duże znaczenie w prokrastynacji.

Nieumiejętne rozplanowanie pracy.

Wiele osób nieświadomie żyje w prokrastynacji, zbyt rozwlekle planując swoje działania. Uważają, że pracują stale, a nawet ciężko, tymczasem wiele zadań rozpoczynają, ale ich nie kończą. Mają pokaźne plany wobec siebie lub obowiązków w pracy, jednak nie podejmują ich z różnych przyczyn, pojawiających już zaraz po zaplanowaniu. Prokrastynacja jest zatem wrogiem produktywności.

Kto nie daje się prokrastynacji?

Są jednak ludzie, którzy nie boją się ocen i słabego początkowego rezultatu zaczynając pewne działania. Traktują oni swoje braki jako zalążek czegoś wielkiego. Chcą się nauczyć umiejętności niezbędnych do wymarzonego celu i nie szukają wymówek.

Porażka jest dla nich tylko kolejnym szczeblem drabiny, która pnie się bardzo wysoko.

Zaczynają drogę do sukcesu bardzo słabo, ale nabywając z każdym dniem nowych kompetencji, zbliżają się do celu.

Skupiają się na nim do tego stopnia, że kilka początkowych potknięć zupełnie ich nie obchodzi.

Niestety, wielu z nas wstydzi się swoich słabości. Wolimy rezygnować zupełnie z marzeń i planów, byleby nie obnażyć naszych braków i niedoskonałości.

A przecież każdy kiedyś zaczynał. Każdy kiedyś czego nie wiedział. Musiał to poznać i się tego nauczyć.

Być może mnóstwo niesamowitych produktów, firm oferujących niezwykle potrzebne usługi, par idealnie stworzonych dla siebie nie powstało tylko dlatego, że ktoś nie wierzył, że może osiągnąć coś niezwykłego, więc wolał nie robić tego wcale.

Poza całkowitą rezygnacją z zadań, osoby które chcą doskonale wykonać jakieś czynności mogą mieć także tendencję do odwlekania ich w czasie. Liczą, że wraz z upływem dni czy miesięcy zdobędą odpowiednie umiejętności i z pewnością wtedy poradzą sobie z wyzwaniem.

Perfekcjonizm u dzieci.

Dzieci często porównują swoje prace z innymi i jeżeli nie są wystarczająco dobre w ich własnej ocenie, złoszczą się i już nie chcą robić tego więcej. Chcą bawić się w taką zabawę czy grę, w której dobrze im idzie, a najlepiej doskonale!

Gdy przychodzi moment, by zrobić coś czego nie znają, proponują, by jednak porobić coś innego z obawy przez kompromitacją.

Perfekcjonizm u dzieci może się wziąć z perfekcjonizmu rodziców.

Czasem rodzice traktują osiągnięcia dziecka, jako własną zasługę. Tym samym, im bardziej wybitne dziecko, tym większe poczucie wartości rodzica. Co jednak, gdy dziecko sukcesów nie osiąga?

Trzeba obserwować i dziecko i siebie. Być może sami jesteśmy perfekcjonistami i nieświadomie wymagamy tego od dzieci.

 

Perfekcjonizm to efekt doświadczeń, nie genów.

Istnieją przypadki, gdy dziecko już od bardzo młodego wieku wykazywało się chęcią perfekcyjnego działania w różnych sytuacjach. Najczęściej jednak, są to osoby, które chcą swym działaniem udowodnić sobie i całemu światu ile są warte. Starają się robić wszystko w taki sposób, aby nikt nie dostrzegł ich słabości. Chcą zawsze prezentować się z tej nieskazitelnej strony, bo wierzą, że tylko dzięki temu zasłużą na szacunek i uznanie.

Tymczasem okazuje się, że wielu obecnych biznesmenów, polityków, ludzi sukcesu zaliczyło w swoim życiu masę porażek, obnażając wielokrotnie swoje niedoskonałości.

Doświadczali strat ogromnych pieniędzy, a nawet bankructw. Okazywało się zatem, że słabo znali pewne branże i musieli się jeszcze wiele nauczyć, by powrócić do gry.

Zaczynali będąc kompletnymi ignorantami w jakiejś dziedzinie, kończąc na jej szczycie i stając się w niej ekspertami.

*

Ponieważ perfekcjonizm, który zamiast skłaniać do działania ogranicza je, ma wiele wspólnego z niskim poczuciem wartości. Z pewnością można z nim walczyć i spróbować pozbyć się zachowań, które nas w jakimś stopniu hamują i nie pozwalają na nasz rozwój.

Potraktować je można jako wyzwanie i stopniowo dążyć do momentu, w którym bez oglądania się na konsekwencje będziemy działać z myślą o sukcesie.

By pomóc dziecku, którego perfekcjonizm powoduje u niego duży stres i prowadzi do prokrastynacji lub całkowitej rezygnacji z wykonywania zadań, trzeba oswoić je z porażką i pokazać, jak jest ważna dla każdego człowieka, który się rozwija.

Trzeba się przełamać i odważyć działać, nawet jeśli początkowo będzie to działanie nieudolne. Ważne, że nie będziemy stać w miejscu, bo każdy kolejny krok da nam nową wiedzę i doświadczenia.

 

 

Photo by Fischer Twins on Unsplash

To również może Cię zainteresować:


Samodzielność to cecha, której dzieci uczą się od najmłodszych lat, by w dorosłym życiu móc poradzić sobie z wieloma trudnościami.

Wykorzystują nabyte umiejętności zamiast biernie oczekiwać na czyjąś pomoc.

Człowiek samodzielny musi być odważny. Nie bać się ryzykować przy podejmowaniu nowych rozwiązań, próbować różnych sposobów radzenia sobie z nadarzającymi trudnościami, ale i umieć ponosić konsekwencje własnych działań.

Dorosły, który nie wykazuje się zanadto samodzielnością, prawdopodobnie był powstrzymywany przed tego typu działaniami lub wyręczany w nich w dzieciństwie. Możliwe jest także, że jego poczucie własnej wartości jest tak niskie, że nie pozwala mu ono na podejmowanie wielu czynności samodzielnie z obawy przed ich nieumiejętnym wykonaniem.

Mimo, że dobrze jest umieć prosić o pomoc i korzystać z niej, lepiej jednak być w większości przypadków samodzielnym, a co za tym idzie – niezależnym.

Będąc samodzielnym:

  • mamy pełny wpływ na własne życie,
  • bierzemy odpowiedzialność za swoje postępowanie, więc zwykle dojrzale i z rozwagą podejmujemy decyzje,
  • nie boimy się wyzwań, liczymy się z porażkami,
  • mniej sytuacji nas stresuje,
  • nasze działania nie są ograniczane przez inne osoby,
  • mamy wiarę we własne możliwości,
  • czerpiemy ogromną satysfakcję ze swojego działania i budujemy poczucie sprawczości.

Dzieci rodzą się pewne siebie i odważne. Chętnie doświadczają nowych wyzwań, nie oglądając się na grożące niebezpieczeństwo, bo nie zdają sobie jeszcze z niego sprawy. Troskliwy rodzic chcąc oszczędzić dziecku przykrości, czy bólu ogranicza je często w swobodnych działaniach, nieświadomie zabijając w nim samodzielność. Ciągłe przestrzeganie lub nawet straszenie dziecka konsekwencjami pewnych działań skutecznie pozbawia go ochoty na dalszą eksplorację świata.

Dziecko zaczyna być ostrożne, przestraszone i niepewne każdego swojego kroku. I o ile w dzieciństwie może to uchronić małego człowieka przed wieloma wypadkami, to w przyszłości skończy się totalną bezradnością.

W przyszłości może wyrosnąć na niezaradnego, stresującego się nawet najprostszymi zadaniami, słabego psychicznie człowieka.

Dorosły, który bezradnie stoi w miejscu zamiast ruszyć do przodu i samodzielnie uporać się z tymi aspektami życia, które go nie satysfakcjonują, będzie nieszczęśliwym człowiekiem. Tylko wytrwałe, niezależne działanie w kierunku osiągnięć zmieniających życie na lepsze daje radość i pewność, że życie ma sens.

Wiele osób boi się samodzielności, gdyż muszą wyjść ze swojej strefy komfortu. Ale tylko opuszczenie jej lub systematyczne poszerzanie jej granic pozwoli człowiekowi doświadczać czegoś nowego czy ekscytującego. Pozostawanie w niej przez całe życie wiąże się z szarą codzienną smutną rzeczywistością.

Wiemy na pewno, że pozwalając dzieciom na większą samodzielność, sprawiamy, że stają się bardziej odpowiedzialne.

To za sprawą możliwości podjęcia się pewnego zadania i konieczności zmierzenia się z uzyskanym efektem. Jeżeli pozwolimy dziecku na wykonywanie pewnych zadań samodzielnie, ono z pewnością będzie starało się zrobić wszystko, aby stanąć na wysokości tego zadania.

Dopóki dziecko nie zacznie samo chodzić do szkoły, nigdy nie będzie wystarczająco uważne podczas przejścia przez ulicę. Ponieważ idąc z opiekunem wie, że nie musi się rozglądać, rodzic i tak mu powie, kiedy można iść. Dopiero, gdy sam o siebie musi zadbać, zwróci uwagę na szczegóły, które pod opieką rodzica wcale go nie interesowały.

Dokonanie tak niezwykłego osiągnięcia, jak samodzielność w kwestiach wymagających dojrzałości czy ostrożności doda dziecku ogromnej pewności siebie i wiary we własne możliwości.

Co musimy dać dziecku, aby było samodzielne:

  • poczucie bezpieczeństwa- jesteśmy obok, gotowi do pomocy, jednak wierzymy, że dziecko jest w stanie samo wykonać daną czynność,
  • akceptację -bez względu na rezultat podejmowanych działań,
  • wsparcie i motywację do dalszych prób.

Należy jednak pamiętać, by samodzielność dziecka wynikała z jego własnej inicjatywy, nie rodzica.

Narzucając dziecku działanie według naszych zasad, sprawiamy, że pozostaje ono bierne w myśleniu i działaniu. Nie stara się ono zrozumieć dlaczego należy zachowywać się tak, a nie inaczej, tylko robi to, o co zostało poproszone.

Samodzielne wykonywanie różnych zadań sprawia, że dziecko koncentruje uwagę na nich oraz rozwija podzielność uwagi.

Takie zaangażowane działanie sprzyja zapamiętywaniu najmniejszych szczegółów oraz rozwiązywaniu problemów. Wszystkie te czynności, które dziecko wykona własnoręcznie, do czego samodzielnie dojdzie własną pracą, spowodują nabycie przez niego nowych umiejętności. Otrzyma przy tym wiedzę o sobie oraz otaczającym go świecie.

Dziecko, które poznaje świat za pomocą własnej aktywności konfrontuje to, co robi z tym, co chce osiągnąć. Dowiaduje się o swoich możliwościach i doskonali je.

Jeżeli zda sobie sprawę, że nie jest w stanie wykonać zadania samodzielnie będzie musiał zwrócić się o pomoc, czego także trzeba się nauczyć.

Samodzielne dziecko – samodzielny dorosły.

Ten dorosły, zazwyczaj poradzi sobie z wymaganiami stawianymi mu przez życie. Będzie bardzo dobrze znał siebie, a poprzez wielokrotną konfrontację z samodzielnie rozwiązywanymi problemami, a także podejmowanymi wyzwaniami, będzie wiedział wszystko o własnych możliwościach.

Samodzielne dziecko będąc już dorosłym człowiekiem, będzie posiadało zaufanie do własnych decyzji, biorąc za nie pełną odpowiedzialność. Nie będzie bał się zmian, otwierając się na nowe wyzwania. Podejmie wiele różnorodnych aktywności, które pozwolą mu w ekscytujący sposób cieszyć się życiem.

Osoby dorosłe powinny być gotowe do poszukiwania wyjaśnień i nowych rozwiązań. Życie ciągle wymaga od nich, aby nabywali nowych umiejętności i kompetencji. Zamiast oglądać się na innych, szukać pomocy i wskazówek, powinni sami zacząć działać. Tak, jak im podpowiada intuicja. Uczyć się dzięki doświadczonym porażkom i ponownie działać. Tak właśnie postępuje osoba samodzielna i odpowiedzialna.

Każdemu z nas powinno zależeć na tym, by być samodzielnym finansowo i mieć możliwość samodzielnego podejmowania ważnych dla siebie decyzji. Tymi celami powinno się zarazić dzieci, by dążyły do tego samego.

Przez brak samodzielności mogą odczuwać ogromny stres nawet w sytuacjach codziennych oraz stać się zależne od innych osób, co w efekcie doprowadzi do bardzo niskiego poczucia ich własnej wartości.

Musimy pamiętać, że zadania z jakimi mierzy się dziecko, powinny być dostosowane do jego możliwości, ponieważ zrzucając na nie zbyt odpowiedzialne zadania lub takie, których nie jest w stanie wykonać samodzielnie, wywołają u niego duży stres i mogą całkowicie zniechęcić do angażowania się we wszelkiego rodzaju działania, nawet te najprostsze.

Dzieci powinny mieć wzór samodzielności w postaci rodziców. Być wspierane i zachęcane przez nich do częstej samodzielności oraz niezależności. Będąc dorosłymi ludźmi będą żyły na własnych warunkach, tak aby robić to, co sprawi im przyjemność i da satysfakcję.

 

 

 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Cytat w tytule z książki: “Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci”Adele Faber, Elaine Mazlish


Dokuczanie w szkole to norma, co nie znaczy, że należy ją akceptować.

Wiem, że istnieją zwolennicy postawy rodzicielskiej, która ma na celu wychować dziecko na twardziela. Jedną z metod wychowawczych tej postawy jest pozostawienie dziecka samemu sobie, tak by samodzielnie radziło sobie w każdej sytuacji.

Tacy rodzice uważają, że pomagając dziecku, w tak błahych sprawach, jak wstawienie się za nim, gdy zostanie niesprawiedliwie potraktowane, celowo zignorowane czy wyśmiane przez kogoś, nie ma sensu. Są przekonani, że z dużo trudniejszymi sytuacjami ich dzieci będą miały w życiu do czynienia, dlatego jak najwcześniej powinny się uczyć samodzielnie radzić sobie z własnymi problemami.

Nie chcą oni także, by ich dzieci były słabeuszami i ofiarami, dlatego liczą, że pozwalając na samodzielne rozwiązywanie przez nich problemów, do tego nie dopuszczą.

Jednak czy rzeczywiście pozostawienie dziecka samemu sobie w trudnej, stresującej sytuacji, zwłaszcza, gdy ono nie wie jak może lub powinno się zachować, sprawi, że stanie się silnym, pewnym siebie człowiekiem?

Nie. Wręcz przeciwnie.

Grzeczne dziecko, które zna granice i stara się ich przestrzegać, nie będzie w stanie odpowiednio zareagować na prowokacje. Zwyczajnie nie będzie chciało nikogo urazić lub zrobić przykrości. Zacznie zamykać się na przykre doznania, zamykając się powoli także na inne, nawet pozytywne.

Chcąc uchronić się przed cierpieniem spowodowanym poniżaniem, będzie się izolowało od wszelkich uczuć. Być może w przyszłości rzeczywiście stanie się mocnym charakterem, ale pozbawionym empatii.

Ponadto brak wsparcia i pomocy za strony rodzica, gdy dziecko ewidentnie jej potrzebuje, bardzo obniży poczucie wartości dziecka. Może pomyśleć, że nie jest nikim ważnym, o kogo trzeba walczyć.

Dokuczanie w szkole jest często związane z publicznym  upokarzaniem i wyśmiewaniem. Przecież nikt z nas z pewnością nie chce, by to spotkało nasze dzieci.

CZY DZIECKO PO TO MA RODZICÓW, ŻEBY SOBIE SAMEMU RADZIĆ W ŻYCIU?

Obowiązkiem rodzica jest zauważyć problem dziecka lub skłonić go do wyznania o istniejącym kłopocie, jeżeli on sam nie przyjdzie ze skargą wcześniej. Ale co potem?

Jak reagować na dokuczanie w szkole?

Po pierwsze rozmowa .

Nie rozmowa z dzieckiem. Na początek z własnym. Osobista reprymenda udzielana cudzemu dziecku to ostateczna ostateczność!

Rozmowa to najważniejszy element wychowania dzieci. Wszystko powinno zaczynać i kończyć się rozmową. Bez niej nie dowiemy się jakie smutki trapią dziecko. Co się dzieje w przedszkolu czy szkole. Kto i z jakiego powodu robi mu przykrość.

To rozmowa powinna dodać dziecku wiary w siebie. Dać mu do zrozumienia, że jest wartościowym człowiekiem. Musi wiedzieć, że wyśmiewanie czy zaczepki ze strony innych dzieci tego nie zmienią.

Możemy także podsunąć dziecku kilka możliwości reagowania w konfrontacjach. Dzięki temu samo mogłoby spróbować różnych reakcji, a także mieć możliwość uczenia się, aby dobierać je odpowiednio do sytuacji. Dokuczanie w szkole jest częstym zjawiskiem. Dlatego dziecko powinno poznać sposoby, które pomogą mu odpowiednio zareagować, gdy ktoś będzie dokuczał jemu lub komuś innemu.

Można opowiadać dziecku w formie bajki o sytuacjach podobnych do tych, z którymi ono ma do czynienia. W treść historyjki przemycić kilka rad, które mogłoby samo wykorzystać.

Co robić, gdy dokuczanie w szkole nie ustaje?

Najlepszą reakcją, jaką dziecko mogłoby wykorzystać w sytuacji, gdy jest przez kogoś źle traktowane, jest zignorowanie agresora. Choć dla małego człowieka jest to bardzo trudne zadanie.

Dzieci najczęściej dokuczają sobie nawzajem, oczekując określonych reakcji ze strony ofiary, takich jak złość czy płacz. Wywoływanie zachowań tego typu daje im poczucie sprawstwa i kontroli sytuacji oraz władzy nad kimś. Jeżeli tego nie uzyskają od danej osoby, zazwyczaj dają sobie spokój. Będą szukać innej ofiary, która da się łatwo sprowokować.

Umiejętność śmiania się z siebie samego i odwracania sytuacji to druga skuteczna broń przeciwko prześladowcy.

Jest to bardzo fajny sposób na rozładowanie sytuacji konfliktowej i zniechęcenia agresora do dalszych ataków. Dzieci dokuczają sobie w szkole, śmiejąc się z drugiego. Świetnym pretekstem do tego bywa czyjś wygląd zewnętrzny. Wspaniale by było, gdyby dzieci zdawały sobie sprawę ze swoich naturalnych cech i je akceptowały. Warto wspierać nabieranie dystansu do siebie samego przez dziecko. Nie będzie wtedy obrażalskie i przewrażliwione na swoim punkcie. Co jest często powodem wielu konfliktów wśród dzieci.

W chwili, gdy  żarty przekraczają pewną granicę i już nie powinno się ich dłużej akceptować, można sytuację odwrócić. Taka obrona w formie ataku z pewnością zniechęci agresora do dalszych ataków.

Gdy dręczyciel szuka cech różniących, aby wyśmiać inność jakiegoś dziecka, ono mogłoby widzieć w tym atut. I zacząć szczycić się, że to właśnie ono ma coś najlepszego, a nawet niepowtarzalnego!

Byłoby wspaniale, gdyby dziecko nie zwracało uwagi na zaczepki innych. Wtedy szybko by się skończyły, nie przynosząc oczekiwanego przez prześladowcę rezultatu. Jednak bardzo trudno, nawet dorosłemu powstrzymać się od zbyt szybkich, nieodpowiednich reakcji w pewnych sytuacjach. Możliwe, że ćwicząc od dziecka taką umiejętność, będzie ono doskonale panowało nad emocjami w przyszłości.

Dokuczanie w szkole w animowanym filmie edukacyjnym.

Kilka lat temu Cartoon Network z udziałem znanych, polskich piłkarzy nagrało film animowany na temat dokuczania w szkole. Kampania zatytułowana była ” Bądź kumplem, nie dokuczaj, “. Idealnie nadaje się dla mniejszych dzieci, którym pięknie pokazuje co robić, gdy jest się świadkiem lub samemu doświadcza się dokuczania w szkole przez inne dzieci. Uczy, by reagować, gdy widzimy, że ktoś jest źle traktowany, a także by nie ukrywać, gdy dziecko samo stanie się ofiarą przykrości ze strony innych.

 

Nauczyciele często mówią, że nie są w stanie zauważyć niepokojących sytuacji, a dzieci im nic nie mówią. Świadczy to jednak tylko o ich słabym przygotowaniu do zawodu i braku empatii z ich strony. Nauczyciel, który budzi zaufanie i szacunek, z pewnością jako pierwszy zostanie poinformowany o tym, że w klasie dzieje się coś niedobrego. Nawet jeżeli dzieci będą bały się poskarżyć, sam powinien szybko zauważyć, że coś jest nie tak, jak być powinno.

Zaprezentowanie dzieciom filmu, w którym mowa o dokuczaniu w szkole, może dodać ofiarom otuchy, że ktoś widzi, co się dzieje i z pewnością mu pomoże. Agresor z kolei może się spłoszyć, widząc jaki temat został publicznie poruszony.

Dokuczanie w szkole to także temat, który powinien być często poruszany na forum klasy, a nawet szkoły. Oczywiście za słowami powinny iść czyny. Jednak szkoła nie będzie w stanie nic zrobić, dopóki nie dotrą do niej konkretne informacje od rodziców. Bagatelizowane sprawy i czekanie aż problem sam ustanie, może przynieść znacznie więcej szkody niż pożytku. 

Gdy nauczyciel wie, rodzice wiedzą, a koledzy nadal dokuczają dziecku w szkole…

Ostateczna ostateczność.

Jeżeli jednak dziecko nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać sytuacji problemowej z rówieśnikami, rozmowa z nauczycielem jest konieczna. Powinien on zauważyć problem i natychmiast go zakończyć. Zwłaszcza jeżeli sprawa ciągnie się już jakiś czas, zastanawiający będzie brak reakcji z jego strony.

Jeżeli nie ma poprawy i jakieś dziecko nadal nie przestało źle traktować drugiego, sprawę zakończy osobista rozmowa z nim oraz jego opiekunami.

Nie mówię tu o zwykłych niesnaskach, jakie praktycznie codziennie mają miejsce między dziećmi. Mówię o prześladowaniu ofiary mające na celu upokarzanie jej.

*

Rodzic nie może pozostawić dziecka samego, które nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie z problemem.

Ciągłe stykanie się z przykrościami i upokorzeniem nie sprawi, że nabierze ono, nie wiadomo skąd, sił do walki z dręczycielem. Wręcz przeciwnie. Będzie bardzo cierpiało, a doświadczane sytuacje znacznie obniżą jego poczucie własnej wartości.

Można, a nawet trzeba dać szansę dziecku na próbę samodzielnego poradzenia sobie w wielu sytuacjach, ale przychodzi moment, gdy musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Pokazując dziecku tym samym, jak jest dla nas ważne i że zawsze może na nas liczyć.

Damy mu tym gwarancję, że jesteśmy obok i nie pozwolimy by stała mu się krzywda.

Najważniejszą kwestią, która pozwoli uniknąć dręczenia, jest zadbanie, aby dziecko było pewne siebie. Często właśnie te niepewne siebie, stają się obiektami drwin czy żartów. Mogą nawet uważać, że to z ich winy zaistniała taka sytuacja.

Pewność siebie nie da zapomnieć dziecku o tym, jak ważnym jest człowiekiem. Dzięki temu będzie mu łatwiej stanąć w obronie samego siebie i mieć odwagę nie zgodzić się na złe traktowanie.

 

 

 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash


O czym marzymy?

Marzenia są najprzyjemniejszą częścią ludzkiej egzystencji. To niesamowite uczucie, kiedy sobie wyobrażamy to, czego pragniemy, jak niemalże możemy poczuć to coś w dotyku lub zapachu. Jak cudownie jest marzyć, że nasze życie kiedyś tak będzie wyglądało.

Ale jak? Gdyby nie było na świecie nikogo oprócz nas, to jak byśmy żyli, wyglądali, zachowywali się? Obawiam się, że zupełnie inaczej niż obecnie.

Fajnie, że rozmawiamy o naszych pragnieniach z rodziną i bliskimi, obserwujemy w Internecie niesamowitych ludzi, którzy podróżują, świetnie wyglądają, mieszkają, a jeżeli przez to nasze marzenia zmieniają się lub nawet stają się takie same jak ich?

Każdy z nas jest inny, każdego inspiruje coś innego, każdy ma swoje ulubione rzeczy i styl. A tak wielu z nas zmierza w tym samym kierunku.

Ten kto idzie za tłumem, nie dojdzie dalej niż tłum. Ten kto idzie sam, dojdzie w miejsca, do których nikt jeszcze nie dotarł. – Albert Einstein

Obserwując profile celebrytów i gwiazd showbiznesu nie da się przeoczyć dwóch dominujących trendów. Modny ubiór i wyrzeźbione ciało. Miliony obserwatorów chcą być tacy jak idole na nie zawsze prawdziwych zdjęciach. Oczywiście są osoby, które dbają o sylwetkę, czy zajmują się stylizacją ubioru z pasji. Zastanawia mnie tylko czy rzeczywiście to jest ich pasja, czy przypadkiem ludzie pozbawieni pomysłu na swoje pragnienia po prostu podążają za tym, co jest aktualnie popularne.

Jak to się ma do wychowania dzieci? Wzór, jaki im prezentujemy na co dzień własnym podejściem do kwestii wyboru i spełniania marzeń może znacznie wpłynąć na ich postawę w życiu. Mogą patrząc na nas stać się biernymi naśladowcami lub aktywnymi odkrywcami świata.

Jak wspierać dzieci, by miały własne marzenia i nie robiły nic na pokaz? By ich wybory dawały im prawdziwą satysfakcję mimo, że ich znajomi nie będą się tym zachwycać, a na instagramie pojawią się tylko dwa lajki?

Zdolność do bycia niezależnym w każdym aspekcie życia jest niemożliwa bez pewności siebie. To wysoka samoocena oraz poczucie własnej wartości determinują zachowania zgodne ze swoim własnym punktem widzenia, przekonaniami i wartościami, a wbrew powszechnej opinii i panującym trendom.

Jak wspierać pewność siebie u dziecka można przeczytać tutaj.

Jednak najważniejsze to:

  • kochać bezwarunkowo i często to okazywać,
  • prawdziwie interesować się dzieckiem i jego sprawami,
  • należy je akceptować takim, jakie jest,
  • przestać krytykować jego zachowania i osobę,
  •  wspierać je, zwłaszcza po zatknięciu z porażką.

Nie tylko w kwestii marzeń bycie niezależnym może pozytywnie wpłynąć na życie naszego dziecka w przyszłości.

Podążanie za tłumem może przyczynić się do nadużywania alkoholu, brania niebezpiecznych używek z powodu presji rówieśników, nie sprzeciwianie się zachowaniom ryzykownym (jazda samochodem pod wpływem środków odurzających). Bycie niezależnym niejednokrotnie może uratować komuś życie.

To zbyt piękne by było prawdziwe, ale wierzę, że gdzieś na świecie są tacy ludzie i wcale nie są dziwakami tylko posiadają silny charakter, robią to, co uważają za słuszne i nie muszą starać się nikomu przypodobać.

*

Moment, w który przychodzi myśl, która jest marzeniem o czymś niesamowitym, powinien wywrócić życie do góry nogami, ponieważ nabiera ono wtedy sensu, a my zaczynamy żyć tak, by zrobić wszystko, aby to marzenie spełnić. Szara rzeczywistość już nie jest taka szara. Tak właśnie powinien czuć się człowiek, który spełnia swoje, własne pragnienia, nie cudze.

Już przy zwykłych, codziennych wyborach powinniśmy zapytać dziecko: „Pomyśl, czy ty na pewno tego chcesz? Czy to jest coś, co cię uszczęśliwi?”, by wiedziało, że tylko od niego zależy, czy zrobi to, co sprawi mu przyjemność.

Być może z czasem będzie potrafiło zapytać siebie samego, dlaczego do czegoś dąży, o czymś marzy albo coś kupuje.

Dzieci powinny wiedzieć, że spełniając marzenia mogą być egoistami, czyli myśleć o tym, co tylko im samym da poczucie spełnienia i szczęścia. To mają być ich pragnienia.

Rodzic swoją postawą w dużym stopniu wpłynie na zachowanie dziecka także i tym razem. Jego podejście do wyznaczania sobie celów oraz to, o czym marzy będzie pilnie śledzone przez dziecko i być może powielane.

Więc może i my powinniśmy sami się czasem zapytać: „Czy to są naprawdę nasze marzenia?”.

 

 

 


Pewność siebie jest cechą, która bardzo pomaga w życiu. Większość z nas chciałoby być pewnym siebie, ale nie wystarczy chcieć. Na to, kim jesteśmy obecnie, mieli wpływ nasi rodzice, dziadkowie, a nawet koledzy. Dlatego w dużej mierze to także od nas zależy, czy nasze dzieci będą pewne siebie. Tylko jak to zrobić? Jak wychować pewne siebie dziecko?

Uważa się, że w Polsce nie ma wielu pewnych siebie osób. Większość z nas to zakompleksione, nieśmiałe szaraki. Marzymy, by być przebojowymi i nie przejmować się ocenami innych, jednak to, co zaszczepione było w nas od dziecka, nie tak łatwo wykorzenić. Ważne jednak, że pewności siebie można się wyuczyć. Trzeba ciężko pracować nad sobą, aby stać się pewnym siebie, jednak analizując wszystko to, co doprowadziło do naszej niepewności, możemy zupełnie odmienić tok myślenia i odrodzić się na nowo.

Ponieważ wiadomo jakie czynniki negatywnie wpływają na brak pewności siebie u ludzi, będąc rodzicem, można postarać się je wyeliminować z życia. Wychowując dziecko tak, aby pomóc mu być pewnym siebie.

Jak wychować pewne siebie dziecko?

 

POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI  I WIARA W SIEBIE

Są to dwa najważniejsze elementy pewności siebie i od nich w największej mierze jest ona zależna.

POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI

Osoba z wysokim poczuciem wartości wie, że jest człowiekiem, wartym bycia kochanym. Wie również, że należy mu się szacunek i dobre traktowanie ze strony innych osób. Osoba taka zdaje sobie sprawę z własnych zalet, ale i słabości, dlatego porażki i popełnione błędy nie są dla niej czymś trudnym do zaakceptowania. Człowiek posiadający wysokie poczucie własnej wartości dobrze czuje się sam ze sobą oraz potrafi być niezależny, biorąc odpowiedzialność za podjęte decyzje.

Jak wspierać poczucie własnej wartości u dziecka?

KOCHAĆ JE BEZWARUNKOWO I CZĘSTO MU TO OKAZYWAĆ

Wyrażać miłość dziecku nie tylko po osiągnięciu jakiegoś sukcesu lub poprawnym wykonaniu zadania, ale także w codziennych sytuacjach. Ważne jest także okazywanie troski po popełnieniu przez dziecko błędu, a także w momencie doświadczania przez nie porażki, czyli w chwili gdy rodzic jest najbardziej potrzebny.

AKCEPTOWAĆ DZIECKO TAKIE, JAKIM JEST

Rodzic powinien szanować emocje i zachowania dziecka. Nie powinien walczyć z jego indywidualnością, lecz wspierać ją. Akceptować rozwój dziecka i dopasowywać wymagania do jego możliwości, unikając porównań i komentarzy.

PRAWDZIWIE INTERESOWAĆ SIĘ DZIECKIEM I JEGO SPRAWAMI

Tylko osoba, która czuje zainteresowanie ze strony najbliższych może czuć się wartościową we własnej ocenie. Możliwość otrzymania pomocy od rodziców w trudnych chwilach daje dziecku duże wsparcie emocjonalne. Pamiętanie o ważnych wydarzeniach w jego życiu, interesowanie się jego pasjami i szukanie pretekstów do wspólnego spędzania czasu jest niezwykle ważne dla wysokiego poczucia wartości dziecka.

OKAZYWAĆ ZROZUMIENIE

Nie o wszystkim dziecko jest w stanie opowiedzieć rodzicowi. Czasem po prostu nie wie jak to zrobić lub zwyczajnie nie chce, za to potrzebuje obecności rodzica. Sama jego bliskość jest bardzo ważna dla dziecka. Daje mu do zrozumienia, że cokolwiek się dzieje, rodzic i tak zawsze będzie przy nim i go zrozumie.

LICZYĆ SIĘ ZE ZDANIEM DZIECKA

Nawet dwulatka można pytać o zdanie w pewnych kwestiach, starsze dzieci tym bardziej. W wielu sytuacjach dawanie dziecku możliwości wyboru da mu poczucie, że jest ważnym członkiem rodziny, z którym rodzice się liczą. Taka postawa rodziców bardzo korzystnie wpłynie na umiejętność wypowiadania własnej opinii przez dziecko, ale przede wszystkim na wysokie poczucie własnej wartości.

DAĆ MU MOŻLIWOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI

Czasami możemy oddać część władzy i przekazać możliwość podjęcia decyzji dziecku – dać mu poczucie sprawstwa i pozwolić oswajać się z odpowiedzialnością, jaką może za sobą pociągać decyzja. Osoby z niskim poczuciem własnej wartości mają trudność w samodzielnym podejmowaniu decyzji, nie doceniając własnych kompetencji i tym samym obawiając się konsekwencji swoich wyborów. Stąd pomysł, aby już wcześnie zacząć umożliwiać dziecku mierzenie się z trudnościami związanymi z podejmowaniem decyzji, a tym samym okazanie mu zaufania, które z pewnością wpłynie na wysokie poczucie własnej wartości u dziecka.

WIARA W SIEBIE

To akceptacja swojej osoby. Umiejętność dostrzeżenia własnych możliwości i ograniczeń.  Odnosi się do sytuacji, którym możemy podołać i celów, które możemy osiągać. Wiara w siebie to zdolność oceny własnej osoby pod względem wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Jest cechą nabytą i zmieniającą się na przestrzeni lat. Jej obecność zależna jest od dokonań danej osoby.

Jak wspierać wiarę we własne możliwości dziecka?

OPISYWAĆ RZECZYWISTE OSIĄGNIĘCIA ZAMIAST KRYTYKOWAĆ CZY WYCHWALAĆ

Bez krytyki, za to rzeczowo i konkretnie. Lepiej stwierdzić fakt „niestety, przybiegłaś ostatnia na metę”, niż komentować przegraną w sposób, który mógłby zniechęcić dziecko do podejmowania innych wyzwań.

ZACHĘCAĆ DO PODEJMOWANIA WYSIŁKÓW

Od ilości sukcesów i osiągniętych celów zależy wiara we własne możliwości. Ciągłe wspieranie oraz zachęcanie do nowych wyzwań jest koniecznym działaniem ze strony rodziców. Sama rozmowa doceniająca możliwości i zdolności dziecka może korzystnie wpływać na jego wiarę w siebie, ale także przyczynić się to zaakceptowania siebie jako osoby posiadającej pozytywne cechy niezbędne do osiągania wyznaczonych celów.

.

.

To najważniejsze zachowania rodziców, które mają kluczowy wpływ na pewność siebie dziecka. Istnieją jednak jeszcze sytuacje, które mogą zniszczyć pewność siebie, a tym samym zaniżyć poczucie wartości dziecka oraz wywołać u niego niską samoocenę. Te destrukcyjne dla pewności siebie zachowania rodziców to:

Krytycyzm -związany z ciągłym upominaniem, przestrzeganiem oraz wyrażaniem swojej dezaprobaty i rozczarowania w sytuacji nie spełnienia oczekiwań rodziców przez dziecko. Także niewinne zdawałoby się komentarze krytykujące dziecko mogą znacznie obniżyć jego pewność siebie.

Karanie – to wywoływanie określonych zachowań u dziecka presją i strachem. Kara bardzo często nie przynosi oczekiwanych rezultatów i dziecko wcale nie przestaje się “źle” zachowywać. Robi to dalej, tylko, tak żeby rodzic nie widział. Lepszym rozwiązaniem jest konsekwencja, która ma na celu uczyć dziecko, dlaczego nie powinno zachowywać się w określony sposób.

jak wychować pewne siebie dziecko 

Przemoc -nawet niewinny dla niektórych klaps upokarza dziecko i pokazuje mu jak się załatwia sprawy z takimi, jak ono. Nie rozmową, jak to robią dorośli między sobą, nie szacunkiem, ale agresją i złością. Przemoc fizyczna oraz psychiczna zabija poczucie własnej wartości u dziecka, a tym samym przyczynia się do braku pewności siebie w dorosłym życiu.

*

Warto postarać się i dać szanse dziecku być pewną siebie osobą. Korzyści z posiadania tego przywileju będzie mogło dostrzegać w wielu aspektach życia będąc dorosłym człowiekiem. Począwszy od relacji z kolegami, przez kontakty z szefem, czy klientami w pracy, aż po bliższe związki.

Pewność siebie będzie niemalże gwarancją jego szczęśliwego życia – sprawi, że będzie czuło się dobrze samo ze sobą, akceptując przy tym wszystkie swoje niedoskonałości. 

Photo by Carlo Navarro on Unsplash

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości