Taka karma…

Chyba najpopularniejsze książki, filmy i historie to te, gdzie jeden z głównych bohaterów, ten niefajny, zostaje na koniec upokorzony lub po prostu, w brutalny sposób, pokonany.

Mimo że taki finał w książce każdemu daje satysfakcję, a nawet wręcz ulgę, to jednak w prawdziwym życiu jawne oczekiwanie, by ktoś doznał uszczerbku na zdrowiu za swoje haniebne czyny, już nie jest tak popularne.

Karma  załatwi sprawę

Wspaniale się dzieje, że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę ze swoich mankamentów (nie tych fizycznych), ze swoich wad lub cech, które utrudniają człowiekowi życie. Pozbawiają pracy lub komplikują relacje w związkach.

Niektóre cechy, te bez niekorzystnego wpływu na własną egzystencję, ludzie coraz częściej są w stanie zaakceptować, inne natomiast, utrudniające pewne życiowe sytuacje, próbują eliminować.

Bierzemy odpowiedzialność za to, co spotyka nas w życiu, bo zdajemy sobie sprawę, jak wiele od nas zależy.

Internety dostarczają ogromne ilości informacji na temat własnego rozwoju, począwszy od podania na tacy sposobów zrozumienia swojej osobowości, po zaproponowanie technik mających na celu niwelowanie pewnych naszych niedoskonałości.

Jako, że przerobiłam już większość takich pozycji, wiem jedno:

By zacząć zmieniać się na lepsze, trzeba zacząć od podstawowej kwestii, jaką jest przebaczenie.

Należy przebaczyć sobie, to co zarzucaliśmy sobie latami, popełnione błędy czy niewykorzystane sytuacje.

Ważne jest także przebaczenie innym.

To jest punkt wyjścia. Dopiero po osiągnięciu tego, jakże wysokiego, poziomu który pozwala nam zaakceptować wszystko, co było w przeszłości, możemy zacząć żyć na nowo.

Przebaczenie takie zobowiązuje. Jeżeli poświęciliśmy swój czas i energię, by wyzbyć się negatywnych uczuć wobec siebie samego oraz innych trzeba utrzymać ten stan jak najdłużej, a najlepiej już na zawsze.

Istnieją jednak sytuacje, które sprawiają, że krew się w nas gotuje i nie jesteśmy w stanie pałać do pewnych osób choćby krztą serdeczności, jednak nie chcemy zrobić czegoś, czego później będziemy żałować.

Cała nadzieja w karmie.

Coraz więcej osób jest skłonnych wierzyć w tę niezwykłą energię, która odwala za nas czarną robotę.

My nikomu nic złego nie życzymy, rzecz jasna…

Karma to przekonanie wykorzystywane głównie w buddyzmie oraz hinduizmie, które mówi, że „co zasiejesz, to zbierzesz”. Czyli nie tylko wyrządzone krzywdy do nas wrócą, ale także otrzymamy pomoc, jeżeli sami jej kiedyś udzieliliśmy.

„Nie martw się, jeszcze karma do niego wróci” – zazwyczaj nie do końca świadomie ściągamy kłopoty na kogoś, pocieszając przyjaciółkę. Głównie jednak powinniśmy siać tę dobrą energię.

Będą i tacy, co pomyślą, że to bzdura, być może, ale autor książki „Diagnostyka karmy” Siergiej Łazariew tak nie uważa. Twierdzi natomiast, że potrafi ona przejść nawet na kolejną osobę, która musi odpokutować złe uczynki rodzica i tylko umiejętne zabiegi potrafią się jej pozbyć raz na zawsze.

Potęga podświadomości? Możliwe. Rozum ludzki jest w stanie uwierzyć we wszystko. I tak może działać karma.

Pomijając wysyłanie jej do kogoś, by otrzymał nauczkę za niecne występki, jest nieszkodliwa, a wręcz jej wykorzystanie na co dzień może przynieść wiele dobrego.

Wierząc w karmę, będziemy starać się być dobrymi ludźmi, choćby ze względu na własne korzyści. Damy światu pozytywną energię i dobro oczekując tego samego dla siebie. Natomiast biorąc odpowiedzialność za wszystko, co się nam przytrafi, nie dopuścimy się tego, czego sami nie chcielibyśmy doświadczyć.

Ufając, że takie podejście bezwzględnie działa, sprawimy, że to, w co tak mocno wierzymy, zacznie się sprawdzać.

Dobro rzeczywiście zacznie powracać, los sprzyjać, a my uwierzymy w swoją pozytywną energię sprawiającą cuda. To będzie woda na młyn.

Z kolei zdarzający się pech, kłopot, zmartwienie może dać do myślenia, że jednak powinniśmy popracować nad życzliwością wobec innych, czy więcej pomagać potrzebującym.

Jako że jestem skorpionem, który wybacza, ale nie zapomina to cieszę się, że karma pozwoliła mi w choćby minimalnym stopniu opanować niektóre negatywne emocje i dodać otuchy, że rachunki kiedyś się wyrównają i to bez mojego udziału (powiedzmy, że samo czekanie, aż przytrafi się komuś coś równie niedobrego, co sam niedawno zrobił, to nic takiego).

Chęć zemsty jest potężnym, destrukcyjnym, pozbawiającym ogromnej ilości energii uczuciem. Jak dobrze zatem, że możemy tak wiele zyskać tylko dzięki karmie, której działania nigdy nie potwierdzimy.

Nieważne… Sama wiara w jej moc potrafi ukoić nasz ból i pomóc nam zaakceptować spotykające nas czasem niesprawiedliwości, a także sprawić, że wejdzie nam w nawyk sianie tego, co sami chcemy zebrać.

 

Photo by Mark Daynes on Unsplash


Pozytywne nastawienie pomoże przetrwać w dzisiejszym świecie

Wiara we własne siły, pozytywne nastawienie i umiejętność akceptacji porażki. Nie zawsze rodzice uczą tych cech swoje dzieci. Może sami nie zawsze je posiadają. Te trzy cechy niesamowicie ułatwiają życie. Ja już to wiem, żałuję tylko, że tak późno się ich nauczyła, ale lepiej późno niż wcale. Teraz tylko muszę tą wiedzę przekazać następnemu pokoleniu.

  • UDA CI SIĘ

Rozmowy rodzica z dzieckiem to nie spowiedzi. Dziecko powinno czuć szczere zainteresowanie ze strony rodzica, który czasem spyta go o jego o plany, cele, marzenia. Bo każde dziecko ma te marzenia i potrzebuje wsparcia, pocieszenia, gdy nie wszystko dzieje się tak, jak sobie wyśniło. Potrzebuje usłyszeć: „nie poddawaj się, wierze, że ci się uda”.

Świadomi rodzice powinni znać pragnienia swoich dzieci. Muszą wiedzieć kiedy one potrzebują pomocy i wesprzeć je, najlepiej jak tylko potrafią, dać nadzieje, że się uda. Wiara we własne siły i możliwości nie pozwoli się poddać, za to z pewnością przyczyni się do niesamowitych sukcesów.

  • PORAŻKA TO NORMALNA KOLEJ RZECZY, MUSISZ NAUCZYĆ SIĘ JĄ AKCEPTOWAĆ

Porażka zwłaszcza w obecnych czasach, gdy informacje niosą się z prędkością światła może być dużym niebezpieczeństwem zwłaszcza, gdy informacje zamieszczane na portalach społecznościowych bardzo łatwo jest ocenić czy wyśmiać. Nie jesteśmy w stanie uchronić naszych dzieci przez tym zjawiskiem. Możemy tylko próbować oswajać je z przykrymi związanymi z tym odczuciami oraz bolesnym poczuciem przegranej.

Dzieci od małego muszą przyzwyczajać się do porażki i szybko się z niej otrząsać. Wiedzieć, że to tylko etap na drodze do celu. Sprawdzian, który trzeba poprawić. Dzieci bywają przewrażliwione, źle znoszą krytykę, a każdą porażkę traktują bardzo osobiście, mówiąc sobie, że się do niczego nie nadają. Podczas, gdy to tylko brak jakiejś umiejętności. Coś co można zmienić. Coś czego można się nauczyć, wyćwiczyć. Żałuję, że będąc dzieckiem nie wiedziałam, że porażka to nauka, z której trzeba wyciągnąć wnioski i iść dalej, mocniej, mądrzej.

  • MYŚL POZYTYWNIE

To coś na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, o której każdy na pewno słyszał, tylko nie każdy się do niej zastosował. Jeżeli będziemy ufnie nastawieni na to, że wszystko się uda, że pójdzie po naszej  myśli, to tak będzie.

Ile mniej stresu miałoby dziecko w życiu, gdy od małego uczyło się wykorzystywać pozytywne myślenie. Gdyby wierzyło, że cokolwiek się wydarzy, wszystko będzie dobrze.

Czasami wydaje nam się, że problemy dzieci są błahe i gdybyśmy my mieli takie kłopoty to bylibyśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, jednak dla nich śmieszne według nas problemiki to niekiedy olbrzymie bolączki! Za pomocą pozytywnego nastawienia dziecko uniknęłoby niepotrzebnego napięcia, stresu, a to z pewnością przyczyniłoby się do jego pozytywnej postawy życiowej, wysokiej samooceny, wiary w siebie. Świadomość, że jest w stanie panować nad sobą, swoimi myślami i emocjami może okazać się bardzo pomocne w różnych sytuacjach.

  • MOŻESZ BYĆ KIM CHCESZ

Wiele osób w dzieciństwie miało niecodzienne pasje i zainteresowania, natomiast dziś pracują w urzędach lub korporacjach. Dlaczego nie robią tego, czego pragnęli od dziecka? Bo nikt im nie powiedział, że mogą. Nikt nie zachęcił: “spróbuj, jeśli to ci sprawia przyjemność to rób to co kochasz”.

Dzisiaj, gdy świat jest tak dostępny, dla zwykłego Kowalskiego. Tak wiele jest zajęć, kursów, szkoleń rozwijających zainteresowania i poszerzających wiedzę, że niemal każdy ambitny, pracowity człowiek może robić to co lubi i na tym zarabiać. Nasze dzieci mogą spełniać marzenia i realizować się w swoich pasjach. Już nie trzeba im wmawiać: “ucz się dobrze, to dostaniesz się na dobre studia i znajdziesz dobrą pracę”, studiować może każdy, a dobra praca to pojęcie względne.

Można być kim się chce, trzeba tylko dzielnie znosić porażki, ciągle słyszeć „uda ci się” i wykazywać się pozytywnym nastawieniem w dążeniu do celu, a z pewnością sukces nadejdzie.

Jakikolwiek by nie był. Dla jednego to będzie dyrektorska posada, a dla drugiego nienaganne prowadzenie domu. Ważne aby ten sukces dawał satysfakcję i szczęście.

Te cztery niby banalne zdania mogą naprawdę wiele zmienić w życiu nie tylko dziecka, ale i rodzica. Nigdy nie jest za późno na zmianę, zwłaszcza na taką, która może wnieść dużo dobrego do życia. Ufna wiara w pozytywne rozwiązanie każdej trudnej sytuacji i szybkie zapominanie o popełnionych błędach sprawi, że będziemy żyć bardziej świadomie. Przestaniemy zadręczać się głupstwami a skupimy tylko na tym, co sprawia nam przyjemność i nadaje sens naszemu życiu.

 

 

 

 


Bez samodyscypliny ani rusz…

Chcąc osiągnąć jakiś cel, mniejszy lub większy nie można liczyć tylko na szczęście. „Szczęściu trzeba pomóc”. W zależności od rodzaju celu, można wykazać się różnego typu działaniami wspomagającym osiągnięcie go. Takie systematyczne działanie, według określonego planu bez względu na okoliczności  i warunki nazywane jest samodyscypliną.

Nie rodzimy się z umiejętnością samodzielnego dyscyplinowania własnej osoby. Są jednak tacy, którzy nie zastanawiają się, czy im się chce czy nie, po prostu wykonują swoje obowiązki najlepiej jak potrafią. Znam osobiście taką osobę i widzę, jak takie postępowanie prowadzi ją do ciągłych sukcesów, mimo że ona nawet na nich się nie koncentruje. Po prostu zawsze robi to, co do niej należy, dając z siebie zawsze sto procent.

Osoba, która nie posiada takich chęci, jednak nastawiona na osiąganie celów, musi w sobie taką samodyscyplinę wypracować. Wykonując wszystkie swoje powinności rzetelnie i dużym zaangażowaniem, jesteśmy po prostu skazani na sukces.

Co daje samodyscyplina oprócz przybliżania nas do celu?

Gdy wykonamy zaplanowane wcześniej zadania mimo braku chęci np. gdy idziemy biegać mimo, że pada deszcz, sprzątamy dom, nie zważając na zmęczenie lub pracujemy do późna bez względu na ogarniającą chęć spania, doświadczymy niezwykle przyjemnych odczuć.

Świadomość, że udało nam się dokonać czegoś, co jeszcze godzinę temu nie wchodziło w grę, sprawi, że poczujemy się ze sobą dobrze. Będziemy z siebie zadowoleni i polubimy siebie za taką postawę.

Dokładnie odwrotnie będzie w sytuacji, gdy nie zrobimy czegoś, co sobie obiecaliśmy lub powinniśmy. Zaczniemy wściekać się na siebie. Czasem nawet gardzić sobą. Myśl, że zawaliliśmy osłabi nasze poczucie wartości i skłoni, do jeszcze większych zaniedbań.

Musimy pamiętać, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za każdą naszą porażkę.  Nie rodzina, nie szef, nie trudne dzieciństwo, ani błędy przeszłości. Przyczyną naszych niepowodzeń, jesteśmy my sami. To jak walczymy, jak się przykładamy, jak angażujemy w działanie, zależne jest tylko i wyłącznie od nas samych. A wzięcie odpowiedzialności za swoje niepowodzenia to pierwszy krok na drodze do osiągnięcia celu.

Trzeba wykazać się wielką dojrzałością i mądrością, by przejąć kontrolę nad swoim życiem. Dużo łatwiej jest przecież zwalić winę za swoje niepowodzenia na zazdrosną koleżankę, która nam źle życzy, czy złego szefa, który nie widzi naszych umiejętności. Jak daleko nas takie myślenie zaprowadzi? Nigdzie poza miejsce, w którym obecnie jesteśmy.

“Porażka daje możliwość rozpoczęcia czegoś na nowo, w sposób lepiej przemyślany.” -Henry Ford

Każda porażka to dla nas ogromna nauka, a to czy uda nam się z niej wyciągnąć wnioski i ruszyć znowu na przód zależy tylko od nas samych. Wymawianie się słabą wolą i niepewnym charakterem nic nie da. Jeżeli nie jesteśmy zadowoleni z posiadania jakiejś cechy-zmieńmy się! To naprawdę jest możliwe.

Samodyscyplina a poczucie wartości.

Wraz ze wzrostem zadowolenia z własnej osoby zwiększa się nasza samoocena i poczucie własnej wartości. Wierzymy, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych i tak się naprawdę dzieje.

 

Metoda małych kroków- samodyscyplina dla amatorów.

Dobrym sposobem ćwiczenia samodyscypliny dla początkujących jest metoda małych kroków. Możemy wprawiać się stosując ją początkowo wobec krótkich, konkretnych wyzwań. Planujemy zadania, ale tylko w niedługim terminie lub o dosyć niewielkim stopniu trudności i robimy wszystko, by sprostać wyzwaniu.

Od powodzenia tego zadania bardzo wiele będzie zależeć. Ponieważ, gdy nam się uda je wykonać, zaczniemy wierzyć, że można niemal wszystko! Stopniowo wydłużamy i utrudniamy wyzwanie, aż stanie się dla nas nawykiem. Czymś normalnym, co będziemy wykonywać automatycznie.

Aby wytrwać jak najdłużej, a nawet trwać bezustannie w dążeniu do celu pomóc powinna koncentracja na nagrodzie. Nagrodą oczywiście jest osiągnięcie celu. Trzeba uświadomić sobie, po co się tak męczymy, co nam to da. Ciągle to sobie uświadamiać. Jasno i wyraźnie widzieć oczyma wyobraźni sytuację, rzecz, nasz wygląd (jeżeli się odchudzamy) w momencie dotarcia do celu.

Nie zaraz tylko już!

To znienawidzone zdanie z dzieciństwa, kilka razy dziennie padające z ust któregoś rodzica ma tak wielką wartość. Gdyby wtedy ktoś nam to wytłumaczył, być może dzisiaj wszyscy bylibyśmy hiperproduktywnymi ludźmi sukcesu. A tak do dziś wielu z nas odkłada obowiązki na potem.

“Można osiągnąć niemalże każdy postawiony przed sobą cel, jeżeli jest się na tyle zdyscyplinowanym, żeby ponieść konieczne koszty, czyli robić to, co trzeba i nigdy się nie poddać” – Brian Tracy

Kiedy jeszcze przydaje się samodyscyplina?

Oczywiście samodyscyplina jest konieczna, jeżeli chce się odnieść sukces. Niezbędna, by ciężko pracować, uczyć się oraz bez zbędnych wymówek robić wszystko, co trzeba, nawet to, na co nie mamy ochoty.

SAMODYSCYPLINA I RODZINA

Posiadając dzieci i będąc pozbawionym samodyscypliny musimy się liczyć z konsekwencjami takiej postawy rodzicielskiej. Nie mówię tu o byciu konsekwentnym w zakazach narzuconych dziecku oraz skrupulatnym przestrzeganiu ustalonych zasad. To jest nadmierna kontrola i bezwzględna konsekwencja w wychowaniu dziecka.

Samodyscyplinę w posiadaniu rodziny pokazujemy, gdy rezygnujemy z wyjść ze znajomymi, by przeznaczyć ten cenny czas na zabawę z dziećmi. Gdy wykonujemy obowiązki związane z rolą rodzica. Gdy powstrzymujemy się od niewłaściwych słów lub czynów, by nie sprawić bliskim przykrości, a nawet krzywdy. 

Starając się być wzorem i autorytetem dla swojego dziecka musimy wykazywać się niezwykłą samodyscypliną, by przekazać za pośrednictwem swojej osoby, najważniejsze wartości.   

SAMODYSCYPLINA I PRZYJAŹŃ

W prawdziwej przyjaźni występują 4 ważne elementy. Akceptacja, uwaga, zgoda i troska. Każda z tych czynności wiąże się z samodyscypliną. Nie raz przyjaciel zachowuje się w sposób, który nie do końca rozumiemy, mimo to akceptujemy to. Z uwagą i troską słuchamy go, gdy tego potrzebuje. Nawet, gdy nie mamy na to czasu. Robimy to, bo od czego ma się przyjaciół. Zgoda w przyjaźni występuje niezwykle często. Choć jesteśmy innego zdania, przyznamy rację przyjacielowi, by nie wywoływać niepotrzebnych konfliktów. A to wszystko przy ogromnych pokładach samodyscypliny.

SAMODYSCYPLINA I ZDROWIE

By cieszyć się dobrym zdrowiem wystarczy przeczytać ten artykuł i wcielić w życie wszystkie podpunkty. Żeby jednak to zrobić, trzeba umieć się zdyscyplinować. Od bardzo wielu przyzwyczajeń zależy nasze bezpieczeństwo. Pamiętanie o nich, lub chęć pamiętania może mieć wpływ na nasze życie.

Zapominanie o zapinaniu pasów w aucie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, brawurowa jazda samochodem, uprawianie sportów ekstremalnych to czynności, bez których da się żyć. Da się nawet wspaniale żyć. Jednak są to dające ujście emocjom działania, od których można się uzależnić. Jedynie zapominanie o zapinaniu pasów w aucie jest objawem zwykłego braku rozsądku.

Dbając o swoje zdrowie musimy pamiętać o regularnych badaniach oraz zdrowym odżywianiu i stałej aktywności fizycznej i umysłowej. Człowiek pozbawiony determinacji i samozaparcia nie oprze się kilku deserom zamiast jednemu raz na jakiś czas. Nie pójdzie pobiegać, gdy tak miękka kanapa się na niego patrzy. Nie zbada się, gdy coś go boli, bo woli nie wiedzieć, że choruje.

Samodyscyplina, która pomoże zrezygnować z zachowań ryzykownych oraz odrzucić szkodliwe substancje, za to zmusić do dbania o siebie w imię długiego, zdrowego życia może okazać się bezcenna. 

 

*

Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często wykazujemy się samodyscypliną. Skoro już potrafimy zdziałać tyle dzięki odrobinie determinacji, oznacza to, że możemy o wiele więcej.

Wytrwałe dążenie w określonym kierunku, zwieńczone sukcesem sprawi, że nabierzemy do siebie większego szacunku, a satysfakcja będzie przeogromna. Jeżeli jednak mimo trudu,cel nie zostanie osiągnięty, musimy przeanalizować podejmowane kroki i wyciągnąć wnioski. Gdy mimo diety i ćwiczeń naszej sylwetce nadal daleko do ideału możliwe, że popełniliśmy błąd w diecie lub ćwiczeniach, a może musimy wykazać się większą cierpliwością w oczekiwaniu na efekty.  W każdym razie nie powinniśmy zaniechać dalszych starań, najwyżej coś w nich zmienić.

Samodyscyplina wiąże się z ciężką pracą i wyrzeczeniami. Mogą się zdarzyć momenty załamania. To normalne. W końcu brakuje nam sił. Najważniejsze jest jednak, by nie odpuścić. Wznowić walkę i jeszcze silniejszym dążyć do osiągnięcia celu.

 

 

 

Photo by bruce mars on Unsplash

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości