Życie przyzwyczaja nas do zmian. Świat jest tak skonstruowany, aby dawać człowiekowi ciągle coś nowego. Inna pogoda, inna moda, inne możliwości, nawet co kilka lat inna partia rządząca. Pory roku serwują dla każdego coś dobrego. Moda także daje możliwości wyrażania się wielu osobom, a zupełnie nowe możliwości uzmysławiają nam, że to, co było nie do pomyślenia jeszcze 10 lat temu, teraz każdy ma na wyciągnięcie ręki.

Więc jak można nie lubić zmian?

“W życiu nie ma nic dla tych, co nie mają odwagi.” 

Prawdopodobnie jest kilka przyczyn sytuacji, w której człowiek nie jest do końca lub nawet w ogóle nie jest zadowolony ze swojego życia jednak nie podejmuje żadnego wysiłku, by to zmienić.

  •  wyjście ze strefy komfortu

Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż robienie tego, co umiemy. Miła pogawędka ze znajomymi osobami, znane miejsce pracy i obowiązki, czy mieszkanie we własnym domu. To codzienne sytuacje, w których włączamy autopilota. Nie powodują one żadnych większych emocji lub stresu. Po prostu są, a my w nich uczestniczymy. Wprowadzanie zmian w swoim życiu, nieodłącznie wiąże się z wyjściem ze strefy komfortu. Czyli opuszczeniem przyjemnego, bezpiecznego miejsca i udaniem na zupełnie obce nieznane lądy. Dla jednych będzie się to wiązać z ekscytacją, jednak dla większości z lękiem i chęcią szybkiego powrotu do bezpiecznej przystani. Osoby nie lubiące zmian nie chcą opuszczać swojej strefy komfortu.

  • zbyt wielki trud, za wiele wyrzeczeń   

Nie będę ukrywać, zresztą chyba każdy sobie zdaje sprawę z tego, że zaprowadzane w życiu zmiany wiążą się z bardzo dużym zaangażowaniem oraz wysiłkiem. Samo postanowienie “od dzisiaj będę zupełnie innym człowiekiem”, nic nie da dopóki rzeczywiście nie zaczniemy wprowadzać postanowionych wcześniej zmian w swoim zachowaniu. Przejście na dietę także jest dość proste, dopiero wytrzymanie na niej pierwszych trzech dni, kiedy umysł wmawia nam, że przecież wcale nie jesteśmy takie grube, jest dopiero sztuką. Wyrzeczenia są drogą przez mękę, a po co to komu, jak można nie zmieniać nic i mieć święty spokój.

  • strach przed porażką i słabością

Powiedzmy, że znaleźliśmy w sobie odwagę i postanawiamy zmienić w życiu to, co nam się nie podoba. Dokonujemy pierwszych decyzji wbrew temu, co zwykle uważaliśmy za słuszne i nagle okazuje się, że to był błąd. Co wtedy? To najgorszy moment, jaki może przydarzyć się osobom, które boją się zmian. One widzą go oczyma wyobraźni i zastanawiają się, co dalej? Mają przyznać się do błędu, poddać się? Wrócić do poprzedniego życia? Pewnie większość tak robi, utwierdzając się raz na zawsze w przekonaniu, że zmiany nie są dla nich, a tak w ogóle to wcale ich nie potrzebują.

Wiele osób jest przekonanych także o swoich słabościach, które uniemożliwią wcielanie w życie zmian. Brak wiary we własne możliwości nie pozwala im na radykalne kroki, mające na  celu pomóc im przezwyciężyć trudne okresy w życiu. Zanim podejmą jakiekolwiek działania martwią się, że i tak nie dadzą sobie rady, gdy wydarzy się coś nie po ich myśli. Stoją więc w miejscu i nie zmieniają nic.   

Jakie zmiany w życiu są najtrudniejsze?

Jest wiele zmian w codziennym życiu, które są już przez wszystkich zaakceptowane i nie budzą większych emocji, jak na przykład zmiana szkoły na każdym etapie edukacyjnym. I choć jest to wydarzenie dość stresujące dla dziecka, to z uwagi na to, że dzieje się kilkukrotnie na przestrzeni kilkunastu lat, powinno przyzwyczaić młodego człowieka do przyszłych zmian w życiu,  Tym czasem, on gdy tylko już może trzymać się jednego punktu, robi to i nie w głowie mu kolejne zmiany.

Najprościej by było gdyby nasza decyzja związana ze zmianą naszego życia przyniosła natychmiastowe, oczekiwane rezultaty. Jednego dnia jesteśmy nieśmiali, drugiego pewni siebie, dzisiaj leniwi jutro pracowici, teraz bezrobotni, za chwilę zarządzający prężnym biznesem.

Niestety, każda tego typu decyzja polegająca na chęci zmiany swojego nastawienia, zachowania lub podejścia do działania niesie za sobą mnóstwo pracy. A zwykle wiąże się jeszcze z dłuższym czasem.

Chcemy jak najszybciej widzieć efekty swoich decyzji. Nie czekamy cierpliwie na to, co się wydarzy, bo jeśli nie dzieje się nic, to znaczy, że popełniliśmy błąd. A wcale tak nie musi być. Może wystarczy jeszcze trochę zaangażowania, jaszcze kilka kroków w daną stronę, by nagle zobaczyć efekty swoich działań. By uświadomić sobie, że warto było zaryzykować i podjąć decyzję o zmianie życia na lepsze. 

Najtrudniejsze mogą być zatem zmiany, które wymagają planu, ustalenia szczegółów, opracowania etapów. Samo myślenie o tym może skutecznie odwieść od zmian. Jednak przemyślenie rezultatów, ale i realnych zagrożeń, może przynieść znaczną ulgę. Uzmysłowienie sobie, że tak naprawdę ryzyko niepowodzenia naszych planów jest niewielkie lub efekty, jakie możemy osiągnąć dzięki nim, bardzo odmienią nasze życie, pomoże ostatecznie podjąć decyzję, co do naszego dalszego życia. 

Lepiej samemu zdecydować się na zmiany, niż być do nich zmuszonym.

Będąc w sytuacji, gdy chcemy dokonać zmian w naszym życiu, ale jednak nie do końca jesteśmy pewni, czy to dobry pomysł zwlekamy z decyzją bardzo długo. Znam takich, co zwlekali latami. W końcu i tak zrobili to na, co kiedyś nie mieli odwagi, ale ich konto już było szczuplejsze o kilkadziesiąt tysięcy złotych, co znacznie ograniczyło plan pod względem finansowym.

Są jednak sytuacje, gdy zmiany stają się konieczne. Pewne osoby latami narzekają na pracę, w każdy poniedziałek obiecują sobie, że to już ostatni. Zastanawiają się, czy w tym miesiącu odejść, czy dopiero w następnym, aż tu nagle zwolnienie samo ląduje na ich biurku, a one są totalnie załamane!

Przecież to trzeba świętować! Los sam podjął decyzję za niezdecydowanego. Teraz nie ma wyjścia, trzeba poszukać nowej, lepszej pracy. Presja pozostania bez środków do życia dla niejednego okazała się być najlepszą motywacją.

Dla mnie byłaby to wielka szansa na coś nowego. Wiem jednak, że wiele osób mogłoby bardzo ciężko znieść taką sytuację. Mogliby nawet tak bardzo stracić wiarę w siebie, że zniechęceni całkowicie przestaliby starać się szukać nowej pracy, lub wybraliby pierwszą lepszą, by mieć w ogóle jakąś.

Wsparcie bliskich odegra tu kluczową rolę.

Osoba, która będzie zrozumiana przez rodziców, czy partnera szybko się otrząśnie i zachęcona postara się obrócić, z pozoru bardzo złą sytuację na swoją korzyść. Tym czasem ktoś pozostawiony sam sobie, lub jeszcze obwiniany przez bliskich za otrzymanie zwolnienia z pracy, nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru tej przykrej sytuacji i prawdopodobnie nie uda mu się wyciągnąć z tej lekcji żadnych korzyści.

*

Zmiany są bardzo ważnym elementem życia człowieka. Gdyby wszystko było takie same, świat byłby niezwykle nudny i szary. Mamy niesamowite możliwości, w których możemy się sprawdzić, poznać coś nowego, nauczyć się czegoś. To wszystko jest bardzo ważne, by móc czerpać jak najwięcej wrażeń na co dzień. Oczywiście większość nowych działań będzie wiązać się ze stresem lub presją, ale można się z tym oswoić. Zaakceptować możliwość popełnienia błędu lub podjęcia złej decyzji. Zawsze da nam to nową wiedzę. A przecież człowiek uczy się całe życie… 

 

 

 

 

Photo by Pop & Zebra on Unsplash

&n

 

 


Samodzielność to cecha, której dzieci uczą się od najmłodszych lat, by w dorosłym życiu móc poradzić sobie z wieloma trudnościami.

Wykorzystują nabyte umiejętności zamiast biernie oczekiwać na czyjąś pomoc.

Człowiek samodzielny musi być odważny. Nie bać się ryzykować przy podejmowaniu nowych rozwiązań, próbować różnych sposobów radzenia sobie z nadarzającymi trudnościami, ale i umieć ponosić konsekwencje własnych działań.

Dorosły, który nie wykazuje się zanadto samodzielnością, prawdopodobnie był powstrzymywany przed tego typu działaniami lub wyręczany w nich w dzieciństwie. Możliwe jest także, że jego poczucie własnej wartości jest tak niskie, że nie pozwala mu ono na podejmowanie wielu czynności samodzielnie z obawy przed ich nieumiejętnym wykonaniem.

Mimo, że dobrze jest umieć prosić o pomoc i korzystać z niej, lepiej jednak być w większości przypadków samodzielnym, a co za tym idzie – niezależnym.

Będąc samodzielnym:

  • mamy pełny wpływ na własne życie,
  • bierzemy odpowiedzialność za swoje postępowanie, więc zwykle dojrzale i z rozwagą podejmujemy decyzje,
  • nie boimy się wyzwań, liczymy się z porażkami,
  • mniej sytuacji nas stresuje,
  • nasze działania nie są ograniczane przez inne osoby,
  • mamy wiarę we własne możliwości,
  • czerpiemy ogromną satysfakcję ze swojego działania i budujemy poczucie sprawczości.

Dzieci rodzą się pewne siebie i odważne. Chętnie doświadczają nowych wyzwań, nie oglądając się na grożące niebezpieczeństwo, bo nie zdają sobie jeszcze z niego sprawy. Troskliwy rodzic chcąc oszczędzić dziecku przykrości, czy bólu ogranicza je często w swobodnych działaniach, nieświadomie zabijając w nim samodzielność. Ciągłe przestrzeganie lub nawet straszenie dziecka konsekwencjami pewnych działań skutecznie pozbawia go ochoty na dalszą eksplorację świata.

Dziecko zaczyna być ostrożne, przestraszone i niepewne każdego swojego kroku. I o ile w dzieciństwie może to uchronić małego człowieka przed wieloma wypadkami, to w przyszłości skończy się totalną bezradnością.

W przyszłości może wyrosnąć na niezaradnego, stresującego się nawet najprostszymi zadaniami, słabego psychicznie człowieka.

Dorosły, który bezradnie stoi w miejscu zamiast ruszyć do przodu i samodzielnie uporać się z tymi aspektami życia, które go nie satysfakcjonują, będzie nieszczęśliwym człowiekiem. Tylko wytrwałe, niezależne działanie w kierunku osiągnięć zmieniających życie na lepsze daje radość i pewność, że życie ma sens.

Wiele osób boi się samodzielności, gdyż muszą wyjść ze swojej strefy komfortu. Ale tylko opuszczenie jej lub systematyczne poszerzanie jej granic pozwoli człowiekowi doświadczać czegoś nowego czy ekscytującego. Pozostawanie w niej przez całe życie wiąże się z szarą codzienną smutną rzeczywistością.

Wiemy na pewno, że pozwalając dzieciom na większą samodzielność, sprawiamy, że stają się bardziej odpowiedzialne.

To za sprawą możliwości podjęcia się pewnego zadania i konieczności zmierzenia się z uzyskanym efektem. Jeżeli pozwolimy dziecku na wykonywanie pewnych zadań samodzielnie, ono z pewnością będzie starało się zrobić wszystko, aby stanąć na wysokości tego zadania.

Dopóki dziecko nie zacznie samo chodzić do szkoły, nigdy nie będzie wystarczająco uważne podczas przejścia przez ulicę. Ponieważ idąc z opiekunem wie, że nie musi się rozglądać, rodzic i tak mu powie, kiedy można iść. Dopiero, gdy sam o siebie musi zadbać, zwróci uwagę na szczegóły, które pod opieką rodzica wcale go nie interesowały.

Dokonanie tak niezwykłego osiągnięcia, jak samodzielność w kwestiach wymagających dojrzałości czy ostrożności doda dziecku ogromnej pewności siebie i wiary we własne możliwości.

Co musimy dać dziecku, aby było samodzielne:

  • poczucie bezpieczeństwa- jesteśmy obok, gotowi do pomocy, jednak wierzymy, że dziecko jest w stanie samo wykonać daną czynność,
  • akceptację -bez względu na rezultat podejmowanych działań,
  • wsparcie i motywację do dalszych prób.

Należy jednak pamiętać, by samodzielność dziecka wynikała z jego własnej inicjatywy, nie rodzica.

Narzucając dziecku działanie według naszych zasad, sprawiamy, że pozostaje ono bierne w myśleniu i działaniu. Nie stara się ono zrozumieć dlaczego należy zachowywać się tak, a nie inaczej, tylko robi to, o co zostało poproszone.

Samodzielne wykonywanie różnych zadań sprawia, że dziecko koncentruje uwagę na nich oraz rozwija podzielność uwagi.

Takie zaangażowane działanie sprzyja zapamiętywaniu najmniejszych szczegółów oraz rozwiązywaniu problemów. Wszystkie te czynności, które dziecko wykona własnoręcznie, do czego samodzielnie dojdzie własną pracą, spowodują nabycie przez niego nowych umiejętności. Otrzyma przy tym wiedzę o sobie oraz otaczającym go świecie.

Dziecko, które poznaje świat za pomocą własnej aktywności konfrontuje to, co robi z tym, co chce osiągnąć. Dowiaduje się o swoich możliwościach i doskonali je.

Jeżeli zda sobie sprawę, że nie jest w stanie wykonać zadania samodzielnie będzie musiał zwrócić się o pomoc, czego także trzeba się nauczyć.

Samodzielne dziecko – samodzielny dorosły.

Ten dorosły, zazwyczaj poradzi sobie z wymaganiami stawianymi mu przez życie. Będzie bardzo dobrze znał siebie, a poprzez wielokrotną konfrontację z samodzielnie rozwiązywanymi problemami, a także podejmowanymi wyzwaniami, będzie wiedział wszystko o własnych możliwościach.

Samodzielne dziecko będąc już dorosłym człowiekiem, będzie posiadało zaufanie do własnych decyzji, biorąc za nie pełną odpowiedzialność. Nie będzie bał się zmian, otwierając się na nowe wyzwania. Podejmie wiele różnorodnych aktywności, które pozwolą mu w ekscytujący sposób cieszyć się życiem.

Osoby dorosłe powinny być gotowe do poszukiwania wyjaśnień i nowych rozwiązań. Życie ciągle wymaga od nich, aby nabywali nowych umiejętności i kompetencji. Zamiast oglądać się na innych, szukać pomocy i wskazówek, powinni sami zacząć działać. Tak, jak im podpowiada intuicja. Uczyć się dzięki doświadczonym porażkom i ponownie działać. Tak właśnie postępuje osoba samodzielna i odpowiedzialna.

Każdemu z nas powinno zależeć na tym, by być samodzielnym finansowo i mieć możliwość samodzielnego podejmowania ważnych dla siebie decyzji. Tymi celami powinno się zarazić dzieci, by dążyły do tego samego.

Przez brak samodzielności mogą odczuwać ogromny stres nawet w sytuacjach codziennych oraz stać się zależne od innych osób, co w efekcie doprowadzi do bardzo niskiego poczucia ich własnej wartości.

Musimy pamiętać, że zadania z jakimi mierzy się dziecko, powinny być dostosowane do jego możliwości, ponieważ zrzucając na nie zbyt odpowiedzialne zadania lub takie, których nie jest w stanie wykonać samodzielnie, wywołają u niego duży stres i mogą całkowicie zniechęcić do angażowania się we wszelkiego rodzaju działania, nawet te najprostsze.

Dzieci powinny mieć wzór samodzielności w postaci rodziców. Być wspierane i zachęcane przez nich do częstej samodzielności oraz niezależności. Będąc dorosłymi ludźmi będą żyły na własnych warunkach, tak aby robić to, co sprawi im przyjemność i da satysfakcję.

 

 

 

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Cytat w tytule z książki: “Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci”Adele Faber, Elaine Mazlish


O czym marzymy?

Marzenia są najprzyjemniejszą częścią ludzkiej egzystencji. To niesamowite uczucie, kiedy sobie wyobrażamy to, czego pragniemy, jak niemalże możemy poczuć to coś w dotyku lub zapachu. Jak cudownie jest marzyć, że nasze życie kiedyś tak będzie wyglądało.

Ale jak? Gdyby nie było na świecie nikogo oprócz nas, to jak byśmy żyli, wyglądali, zachowywali się? Obawiam się, że zupełnie inaczej niż obecnie.

Fajnie, że rozmawiamy o naszych pragnieniach z rodziną i bliskimi, obserwujemy w Internecie niesamowitych ludzi, którzy podróżują, świetnie wyglądają, mieszkają, a jeżeli przez to nasze marzenia zmieniają się lub nawet stają się takie same jak ich?

Każdy z nas jest inny, każdego inspiruje coś innego, każdy ma swoje ulubione rzeczy i styl. A tak wielu z nas zmierza w tym samym kierunku.

Ten kto idzie za tłumem, nie dojdzie dalej niż tłum. Ten kto idzie sam, dojdzie w miejsca, do których nikt jeszcze nie dotarł. – Albert Einstein

Obserwując profile celebrytów i gwiazd showbiznesu nie da się przeoczyć dwóch dominujących trendów. Modny ubiór i wyrzeźbione ciało. Miliony obserwatorów chcą być tacy jak idole na nie zawsze prawdziwych zdjęciach. Oczywiście są osoby, które dbają o sylwetkę, czy zajmują się stylizacją ubioru z pasji. Zastanawia mnie tylko czy rzeczywiście to jest ich pasja, czy przypadkiem ludzie pozbawieni pomysłu na swoje pragnienia po prostu podążają za tym, co jest aktualnie popularne.

Jak to się ma do wychowania dzieci? Wzór, jaki im prezentujemy na co dzień własnym podejściem do kwestii wyboru i spełniania marzeń może znacznie wpłynąć na ich postawę w życiu. Mogą patrząc na nas stać się biernymi naśladowcami lub aktywnymi odkrywcami świata.

Jak wspierać dzieci, by miały własne marzenia i nie robiły nic na pokaz? By ich wybory dawały im prawdziwą satysfakcję mimo, że ich znajomi nie będą się tym zachwycać, a na instagramie pojawią się tylko dwa lajki?

Zdolność do bycia niezależnym w każdym aspekcie życia jest niemożliwa bez pewności siebie. To wysoka samoocena oraz poczucie własnej wartości determinują zachowania zgodne ze swoim własnym punktem widzenia, przekonaniami i wartościami, a wbrew powszechnej opinii i panującym trendom.

Jak wspierać pewność siebie u dziecka można przeczytać tutaj.

Jednak najważniejsze to:

  • kochać bezwarunkowo i często to okazywać,
  • prawdziwie interesować się dzieckiem i jego sprawami,
  • należy je akceptować takim, jakie jest,
  • przestać krytykować jego zachowania i osobę,
  •  wspierać je, zwłaszcza po zatknięciu z porażką.

Nie tylko w kwestii marzeń bycie niezależnym może pozytywnie wpłynąć na życie naszego dziecka w przyszłości.

Podążanie za tłumem może przyczynić się do nadużywania alkoholu, brania niebezpiecznych używek z powodu presji rówieśników, nie sprzeciwianie się zachowaniom ryzykownym (jazda samochodem pod wpływem środków odurzających). Bycie niezależnym niejednokrotnie może uratować komuś życie.

To zbyt piękne by było prawdziwe, ale wierzę, że gdzieś na świecie są tacy ludzie i wcale nie są dziwakami tylko posiadają silny charakter, robią to, co uważają za słuszne i nie muszą starać się nikomu przypodobać.

*

Moment, w który przychodzi myśl, która jest marzeniem o czymś niesamowitym, powinien wywrócić życie do góry nogami, ponieważ nabiera ono wtedy sensu, a my zaczynamy żyć tak, by zrobić wszystko, aby to marzenie spełnić. Szara rzeczywistość już nie jest taka szara. Tak właśnie powinien czuć się człowiek, który spełnia swoje, własne pragnienia, nie cudze.

Już przy zwykłych, codziennych wyborach powinniśmy zapytać dziecko: „Pomyśl, czy ty na pewno tego chcesz? Czy to jest coś, co cię uszczęśliwi?”, by wiedziało, że tylko od niego zależy, czy zrobi to, co sprawi mu przyjemność.

Być może z czasem będzie potrafiło zapytać siebie samego, dlaczego do czegoś dąży, o czymś marzy albo coś kupuje.

Dzieci powinny wiedzieć, że spełniając marzenia mogą być egoistami, czyli myśleć o tym, co tylko im samym da poczucie spełnienia i szczęścia. To mają być ich pragnienia.

Rodzic swoją postawą w dużym stopniu wpłynie na zachowanie dziecka także i tym razem. Jego podejście do wyznaczania sobie celów oraz to, o czym marzy będzie pilnie śledzone przez dziecko i być może powielane.

Więc może i my powinniśmy sami się czasem zapytać: „Czy to są naprawdę nasze marzenia?”.

 

 

 


Pozytywną energię można czerpać od dzieci

Dorośli mają wiedzę i doświadczenia, którymi mogą się dzielić z dziećmi, oszczędzając im popełniania błędów i niepotrzebnej straty czasu. Oczywiście rodzic jest mądrzejszy od dziecka i z tego względu może, a nawet powinien, przekazywać mu najważniejsze wartości oraz inne ważne informacje, jednak są pewne zachowania i umiejętności, których wykorzystania rodzic mógłby uczyć się od dziecka.

Dziecko to niesamowita istota, która posiada wszelkie cechy determinujące rozwój i szczęście. Tymi cechami są między innymi: ciekawość, śmiech, odwaga, radość z życia, spontaniczność…

Opisując tak dorosłego człowieka, mówimy o kimś bezgranicznie szczęśliwym i pewnym siebie. Każdy chciałby taki być.

Dorośli jednak, zamiast naśladować dziecko w pewnych zachowaniach, nie dość że nie robią tego, to jeszcze ograniczają często w tym same dzieci.

RADOŚĆ Z ŻYCIA

Dziecko (takie, które jeszcze nie chodzi do szkoły) wstając z rana, robi to zazwyczaj z uśmiechem na ustach. Śmieje się i biega od samego rana. Nie powie, że ma dzisiaj złe samopoczucie, czy nie ma nastroju na zabawę. Dorosły za to ma ciągle powody, aby być nie w sosie. Jego humor zależy od pogody, od pory roku, od porannej wiadomości i wielu innych niezależnych od niego czynników. Postawa dziecka nastawiona na dobry humor mimo wszystko, mogłaby rewelacyjnie wpłynąć na cały dzień dorosłego. Jednak czasem i dziecko miewa gorsze chwile…

EKSPRESOWE ZAPOMINANIE O PRZYKROŚCIACH

Gdyby tylko dorosły potrafił tak szybko przebaczać, zapominać o upokorzeniach czy popełnionych błędach! Dzieci mogą się nawet pobić, a za chwilę będą się razem bawić, jak gdyby nigdy nic. Potknięcie, upadek czy nieodpowiednie zachowanie to dla nich tylko informacja, żeby uważać następnym razem. A dla dorosłego? Koszmar, z którego nie da się obudzić. Rozpamiętywanie upokarzającej sytuacji latami. Wstyd i uczycie porażki. Niestety większość nie próbuje nawet z tym walczyć. Po prostu tak żyje.

GŁOŚNY ŚMIECH

Wspaniały, rozluźniający, zmniejszający stres i relaksujący śmiech. Dziecko mogłoby śmiać się bezustannie. Nawet bez powodu. Dorosły wręcz przeciwnie – nawet, gdy ma powód musi zachować powagę i pokazać, że jest dojrzałym, odpowiedzialnym człowiekiem. Tymczasem najpiękniejsze chwile dziecka z rodzicem to wygłupy i śmiech. Kiedy rodzic przestaje być ważniakiem z pracy, a jest zwykłym, fajnym tatą lub mamą. Dorosły mógłby wykorzystać terapię śmiechem, by zapomnieć na trochę o problemach i szarej rzeczywistości, a dać swojemu dziecku wspaniałe chwile dzieciństwa.

FASCYNACJA ZWYKŁYMI RZECZAMI

Kieszenie dziecka są pełne kamieni i śmieci. Nawet zwykły drucik, ale w niezwykle wygięty sposób może być skarbem ukrytym w pudełku na dnie szafy. Burza, grad, śnieżyca to niecodzienne sytuacje, które można godzinami oglądać przez okno, brak prądu to niesamowite przeżycie. Każde, w zasadzie zwykłe zjawisko, może być dla dziecka fantastycznym odkryciem i doświadczeniem. Dorosły mógłby w tym uczestniczyć zamiast drwić z nadmiernych fascynacji dziecka. Dostrzec piękno i prawdziwość zwykłych małych rzeczy otaczających nas dookoła.

SPONTANICZNOŚĆ

Dorosły nie może pozwolić sobie na przesunięcia w grafiku. Ma wszystko zaplanowane i nie ma możliwości rezygnacji z jednego zadania, by robić coś innego. Zwłaszcza czegoś, co nie jest związane ze sprzątaniem domu czy zarabianiem pieniędzy. Czyli nie ma logicznego uzasadnienia. Plan dnia ustawiony od do, zabija w człowieku radości z życia i całkowicie pozbawia go jakichkolwiek przyjemności.

Dziecko robi to, co mu sprawia przyjemność. Dzięki temu czuje się szczęśliwe. Dopiero po pewnym czasie uczy się od rodziców, że najpierw obowiązki, później przyjemności (jak starczy czasu, jak nie to trudno, może jutro się uda). Rozumiem, że doba jest krótka, a dorośli muszą załatwiać niecierpiące zwłoki sprawy. Jednak gdyby raz na jakiś czas zmienili swoje podejście do codziennych obowiązków i potrafili z nich czasem zrezygnować, mogliby dużo lepiej się poczuć i zacząć odczuwać większą satysfakcję z życia.

AUTENTYCZNOŚĆ

Sposób bycia dziecka jest prawdziwy. Nie chce i nie zamierza udawać kogoś, kim nie jest. Dorośli muszą ciągle grać swoje role. Inne przed rodziną, inne przed szefem, rzadko mają okazje być sobą. Naśladują kolegów lub udają kogoś innego, żeby wkupić się w czyjeś łaski albo komuś zaimponować. Dzieci tego nie robią, bo nie muszą. Co by było, gdyby dorośli zaczęli być autentyczni? Zaczęli zachowywać się tak, jak uważają za słuszne i mówić to, co rzeczywiście myślą? Być może czuliby się lepiej w swoje skórze, byliby wolni i bardziej szczęśliwi. Ale czy to w ogóle możliwe…?

TOLERANCJA

Dzieci nie dzielą kolegów na brzydkich i ładnych, biednych i bogatych, białych i czarnych. Będą szczerze zainteresowane innością drugiego dziecka, czy dorosłego, ale nigdy nie obrażą się na nikogo z tego powodu. Dorosły jednak często tak robi. Szufladkuje człowieka, bo ma tatuaże lub unika jak ognia osoby innej wiary. Może warto pozwolić ludziom żyć według ich zasad, a nie według naszych.

“NIE CHCE MI SIĘ”- NIE MA W SŁOWNIKU DZIECKA

Nie słyszałam, żeby moje dziecko mówiło kiedyś NIE CHCE MI SIĘ, poza wstawaniem do szkoły i sprzątaniem pokoju, oczywiście. Gdy się coś proponuje dziecku, ono albo natychmiast się zgadza, albo dodaje swój pomysł do działania i zaczynają się ustalania, jak ma wyglądać zabawa.

Gdyby człowiek zamiast mówić: “jestem zmęczony po pracy, muszę odpocząć”, zabrał się za pełną wygłupów zabawę z dzieckiem lub jakąś inną formę aktywności, jak bieganie, spacer czy gra w piłkę, nie dość, że wyzbyłby się stresów i napięć nagromadzonych w ciągu całego dnia, poprawiłby swoją kondycję fizyczną, to jeszcze przyczyniłby się do lepszego humoru, a także do świetnego nastroju dziecka (jeżeli zostałoby ujęte w tej aktywności).

*

Życie dorosłego bez śmiechu, spontaniczności i aktywności jest szare i smutne. Czas bardzo szybko ucieka, szkoda przeznaczać go tylko i wyłącznie na obowiązki związane z pracą i domem. Każdemu należy się chwila na przyjemności. Chwile, które przywrócą człowieka do prawdziwego życia, które dadzą mu poczuć, że jest ono piękne i ma sens.

Dzieci powinny jak najdłużej trwać w przekonaniu, że ich dziecięce zachowania są dobre, a rodzice nie powinni upominać ich, by nie śmiały się bez powodu, czy uspokoiły się, gdy rozsadza ich energia. Posiadają cechy, które dają im satysfakcję z każdej aktywności i zwyczajną radość życia. Dobrze by było, gdyby zostały takie na zawsze, ale niestety proza życia nie pozwoli im na to.

Nie jesteśmy w stanie zmienić pewnych rzeczy, ale możemy sami czerpać więcej z codziennej egzystencji na tym świecie naśladując czasem zachowania dzieci. Wpłynie to korzystnie nie tylko na nas, ale przede wszystkim na nasze dzieci, które naszym przykładem będą uczyły się godzić pracę i obowiązki z czerpaniem radości z życia.

Copyrights

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości