Post przerywany- czy w końcu znalazł się skuteczny sposób na utrzymanie wagi lub nawet schudnięcie?

Czy wystarczyło wrócić do pierwotnych zwyczajów, by móc cieszyć się zdrowiem i być szczupłym?

Możliwe, że zwykły post, uważany przez niektórych za niebezpieczny, może nam to zagwarantować.

Post dr Ewy Dąbrowskiej od kilku ładnych lat staje się coraz bardziej popularny i wiele osób może wyliczyć schorzenia, jakie wyleczył, właśnie dzięki kilku tygodniom diety polegającej na jedzeniu określonych warzyw.

Ale nie o diecie Dąbrowskiej chciałam się dowiedzieć czegoś więcej, ale o poście przerywanym.

Ponieważ natrafiłam na diety odchudzające bazujące na poście kilkunastogodzinnym, postanowiłam sprawdzić, jakie znaczenie ma taki post dla organizmu, a także rodzaj pokarmu, który zjemy gdy nie pościmy.

ILE GODZIN POWINIEN TRWAĆ POST PRZERYWANY POSIŁKAMI?

Jest wiele różnego rodzaju postów. Ja piszę o tzw. poście przerywanym, czyli trwającym około 16 godzin.  Chcę się skupić zarówno na jego właściwościach redukujących tkankę tłuszczową jak i zdrowotnych. 

Post według popularnych ostatnio diet powinien trwać minimum 12 godzin. Są to dwie, trzy godziny przed pójściem spać, 8 godzin snu i 2 godziny po obudzeniu, ale może być znacznie dłuższy. Jest to podobno naturalny czas niezbędny dla naszego ciała by mogło “wszystko sobie na spokojnie poukładać”.

CO POWODUJE KILKUNASTOGODZINNY POST W CIELE CZŁOWIEKA?

Przede wszystkim skutecznie pozbywa się tego, co mu niepotrzebne, a prawidłowo gospodaruje tym, co cenne i niezbędne jest nam do życia. Podarowanie organizmowi kilku godzin bez jedzenia więcej niż tylko w czasie 8-godzinnego snu ma sprawić, że będzie on mógł bardziej wydajnie działać i przeznaczyć większą moc (którą zaoszczędził na procesach trawiennych) na przykład na odbudowę komórek.

Ze szczegółowych informacji dotyczących postu przerywanego doczytałam się, że powoduje on wydzielanie hormonu wzrostu, który przyczynia się do wzrostu tkanki mięśniowej, a także spalania tłuszczu. Czego chcieć więcej?

ZDROWIA…

Zastanawiałam się, czy taki post nie skutkuje zahamowaniem metabolizmu oraz niedożywieniem. Okazuje się jednak, że metabolizm zwalnia dopiero po ok. 60, a może nawet 90 godzinach postu. Niedożywienie grozi nam, gdy jedzenie, które będziemy sobie serwować będzie nieodpowiednie, czyli zbyt mała lub zbyt duża ilość czy brak wartości odżywczych. W innych przypadkach, nawet gdy post będzie trwał 20 godzin, a przyjmowane posiłki zajmą tylko 4,możemy nadal utrzymać dobre samopoczucie, bez uszczerbku na zdrowiu. Należy jednak zjadać dobre jakościowo produkty i wartościowe posiłki dostarczające odpowiednią ilość witamin i minerałów.

ZALETY POSTU PRZERYWANEGO.

Dieta polegająca na kilkunastogodzinnym poszczeniu jest dla osób, które chcą schudnąć, jednak nie mają czasu ani ochoty co 2 godziny przyrządzać kolejnego wieloskładnikowego posiłku. Oraz dla tych, którzy jedząc garstkę pożywienia 6 razy dziennie, są po prostu ciągle głodni! Może okazać się także dobrym sposobem na utrzymanie szczupłej sylwetki dla zapracowanych osób, które nie mają czasu na przygotowywanie posiłków, a także na jedzenie. Krótkie popołudniowe okno żywieniowe zapewniające odpowiednią ilość kalorii w odżywczej formie wystarczy, aby zapewnić takiej osobie idealną sylwetkę, energię, a przede wszystkim zdrowie.

Niektóre osoby chcąc schudnąć wolą już nie jeść w ogóle niż jeść co chwila, ale niewystarczająco dużo. Małe porcje jedzone w niewielkich odstępach czasu mogą sprawić, że człowiek ciągle czuje się głodny i z czasem zacznie podjadać niedozwolone produkty. A chęć poczucia sytości sprawi, że w końcu i tak dieta pójdzie… w odstawkę.

Do postu podobno bardzo szybko można się przyzwyczaić. Dla niektórych łatwiej jest nie jeść nic przez dłuższy okres za to najeść się do syta w określonym momencie niż jeść co chwila i być głodnym cały dzień.  

JAK POŚCIĆ? CZYLI JAK POWINNA WYGLĄDAĆ DIETA Z POSTEM PRZERYWANYM, ABY SCHUDNĄĆ I CIESZYĆ SIĘ ZDROWIEM I ENERGIĄ?

  • Pić bardzo duże ilości wody oraz herbatek ziołowych (wszelkie napoje słodzone, soki, kawy z mlekiem kończą post).
  • Im wcześniej jedzenie będzie zakończone (np. o 17), tym szybciej będziemy chudnąć.
  • Jeść posiłki zawierające jak największą ilość składników odżywczych (fast foody przy poście odpadają).
  • W czasie diety z postem można, a nawet powinno się trenować. Po treningu konieczny jest posiłek.

Rodzaj diety powinien być dostosowany do każdej osoby indywidualnie. Każdy z nas jest inny i ma zupełnie inne potrzeby. Korzystanie z ofert dietetyków proponujących każdemu po kolei ten sam schemat 5 posiłków dziennie jest często wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Niestety, ale nawet dostosowanie godzin ich spożywania do naszego trybu życia, nigdy nie będzie działało w stu procentach. Zawsze coś nam wypadnie, na coś nie zdążymy, coś nie posmakuje, szybko się znudzi. Wtedy albo plan dietetyka runie, albo sami będziemy musieli go korygować.

Powinniśmy zastanowić się, jaka dieta najbardziej by nam odpowiadała: kiedy chcielibyśmy jeść, na co ciągle mamy ochotę. Być może niedobór pewnych witamin sprawia, że nie rozumiejąc co konkretnie powinniśmy dostarczyć organizmowi, pochłaniamy duże ilości wszystkiego, bo coś nas do tego zmusza.

Czytając na temat postów zauważyłam, że eksperci radzą, aby oprócz ogólnego badania krwi sprawdzać także poziom witaminy D oraz magnezu co jakiś czas. Są one często odpowiedzialne za nasze złe samopoczucie, ciągłe zmęczenie lub problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi.

Ja polecam także pierwiastkową analizę włosa, z której dowiedziałam się o zakwaszeniu mojego organizmu. Otrzymałam także plan suplementacji, który pomógł mi uzupełnić w prawidłowy sposób wszelkie niedobory witamin i pierwiastków.

Najważniejsze jest jednak, aby przed każdą zmianą odżywiania zbadać się. Określić stan zdrowia i dopiero gdy jesteśmy pewni, że wszystko z nami w porządku przystąpić do działania. Być może sami dla siebie okażemy się najlepszym możliwym dietetykiem.

 

 

Zdjęcie z Unsplash


Bez samodyscypliny ani rusz…

Chcąc osiągnąć jakiś cel, mniejszy lub większy nie można liczyć tylko na szczęście. „Szczęściu trzeba pomóc”. W zależności od rodzaju celu, można wykazać się różnego typu działaniami wspomagającym osiągnięcie go. Takie systematyczne działanie, według określonego planu bez względu na okoliczności  i warunki nazywane jest samodyscypliną.

Nie rodzimy się z umiejętnością samodzielnego dyscyplinowania własnej osoby. Są jednak tacy, którzy nie zastanawiają się, czy im się chce czy nie, po prostu wykonują swoje obowiązki najlepiej jak potrafią. Znam osobiście taką osobę i widzę, jak takie postępowanie prowadzi ją do ciągłych sukcesów, mimo że ona nawet na nich się nie koncentruje. Po prostu zawsze robi to, co do niej należy, dając z siebie zawsze sto procent.

Osoba, która nie posiada takich chęci, jednak nastawiona na osiąganie celów, musi w sobie taką samodyscyplinę wypracować. Wykonując wszystkie swoje powinności rzetelnie i dużym zaangażowaniem, jesteśmy po prostu skazani na sukces.

Co daje samodyscyplina oprócz przybliżania nas do celu?

Gdy wykonamy zaplanowane wcześniej zadania mimo braku chęci np. gdy idziemy biegać mimo, że pada deszcz, sprzątamy dom, nie zważając na zmęczenie lub pracujemy do późna bez względu na ogarniającą chęć spania, doświadczymy niezwykle przyjemnych odczuć.

Świadomość, że udało nam się dokonać czegoś, co jeszcze godzinę temu nie wchodziło w grę, sprawi, że poczujemy się ze sobą dobrze. Będziemy z siebie zadowoleni i polubimy siebie za taką postawę.

Dokładnie odwrotnie będzie w sytuacji, gdy nie zrobimy czegoś, co sobie obiecaliśmy lub powinniśmy. Zaczniemy wściekać się na siebie. Czasem nawet gardzić sobą. Myśl, że zawaliliśmy osłabi nasze poczucie wartości i skłoni, do jeszcze większych zaniedbań.

Musimy pamiętać, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za każdą naszą porażkę.  Nie rodzina, nie szef, nie trudne dzieciństwo, ani błędy przeszłości. Przyczyną naszych niepowodzeń, jesteśmy my sami. To jak walczymy, jak się przykładamy, jak angażujemy w działanie, zależne jest tylko i wyłącznie od nas samych. A wzięcie odpowiedzialności za swoje niepowodzenia to pierwszy krok na drodze do osiągnięcia celu.

Trzeba wykazać się wielką dojrzałością i mądrością, by przejąć kontrolę nad swoim życiem. Dużo łatwiej jest przecież zwalić winę za swoje niepowodzenia na zazdrosną koleżankę, która nam źle życzy, czy złego szefa, który nie widzi naszych umiejętności. Jak daleko nas takie myślenie zaprowadzi? Nigdzie poza miejsce, w którym obecnie jesteśmy.

“Porażka daje możliwość rozpoczęcia czegoś na nowo, w sposób lepiej przemyślany.” -Henry Ford

Każda porażka to dla nas ogromna nauka, a to czy uda nam się z niej wyciągnąć wnioski i ruszyć znowu na przód zależy tylko od nas samych. Wymawianie się słabą wolą i niepewnym charakterem nic nie da. Jeżeli nie jesteśmy zadowoleni z posiadania jakiejś cechy-zmieńmy się! To naprawdę jest możliwe.

Samodyscyplina a poczucie wartości.

Wraz ze wzrostem zadowolenia z własnej osoby zwiększa się nasza samoocena i poczucie własnej wartości. Wierzymy, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych i tak się naprawdę dzieje.

 

Metoda małych kroków- samodyscyplina dla amatorów.

Dobrym sposobem ćwiczenia samodyscypliny dla początkujących jest metoda małych kroków. Możemy wprawiać się stosując ją początkowo wobec krótkich, konkretnych wyzwań. Planujemy zadania, ale tylko w niedługim terminie lub o dosyć niewielkim stopniu trudności i robimy wszystko, by sprostać wyzwaniu.

Od powodzenia tego zadania bardzo wiele będzie zależeć. Ponieważ, gdy nam się uda je wykonać, zaczniemy wierzyć, że można niemal wszystko! Stopniowo wydłużamy i utrudniamy wyzwanie, aż stanie się dla nas nawykiem. Czymś normalnym, co będziemy wykonywać automatycznie.

Aby wytrwać jak najdłużej, a nawet trwać bezustannie w dążeniu do celu pomóc powinna koncentracja na nagrodzie. Nagrodą oczywiście jest osiągnięcie celu. Trzeba uświadomić sobie, po co się tak męczymy, co nam to da. Ciągle to sobie uświadamiać. Jasno i wyraźnie widzieć oczyma wyobraźni sytuację, rzecz, nasz wygląd (jeżeli się odchudzamy) w momencie dotarcia do celu.

Nie zaraz tylko już!

To znienawidzone zdanie z dzieciństwa, kilka razy dziennie padające z ust któregoś rodzica ma tak wielką wartość. Gdyby wtedy ktoś nam to wytłumaczył, być może dzisiaj wszyscy bylibyśmy hiperproduktywnymi ludźmi sukcesu. A tak do dziś wielu z nas odkłada obowiązki na potem.

“Można osiągnąć niemalże każdy postawiony przed sobą cel, jeżeli jest się na tyle zdyscyplinowanym, żeby ponieść konieczne koszty, czyli robić to, co trzeba i nigdy się nie poddać” – Brian Tracy

Kiedy jeszcze przydaje się samodyscyplina?

Oczywiście samodyscyplina jest konieczna, jeżeli chce się odnieść sukces. Niezbędna, by ciężko pracować, uczyć się oraz bez zbędnych wymówek robić wszystko, co trzeba, nawet to, na co nie mamy ochoty.

SAMODYSCYPLINA I RODZINA

Posiadając dzieci i będąc pozbawionym samodyscypliny musimy się liczyć z konsekwencjami takiej postawy rodzicielskiej. Nie mówię tu o byciu konsekwentnym w zakazach narzuconych dziecku oraz skrupulatnym przestrzeganiu ustalonych zasad. To jest nadmierna kontrola i bezwzględna konsekwencja w wychowaniu dziecka.

Samodyscyplinę w posiadaniu rodziny pokazujemy, gdy rezygnujemy z wyjść ze znajomymi, by przeznaczyć ten cenny czas na zabawę z dziećmi. Gdy wykonujemy obowiązki związane z rolą rodzica. Gdy powstrzymujemy się od niewłaściwych słów lub czynów, by nie sprawić bliskim przykrości, a nawet krzywdy. 

Starając się być wzorem i autorytetem dla swojego dziecka musimy wykazywać się niezwykłą samodyscypliną, by przekazać za pośrednictwem swojej osoby, najważniejsze wartości.   

SAMODYSCYPLINA I PRZYJAŹŃ

W prawdziwej przyjaźni występują 4 ważne elementy. Akceptacja, uwaga, zgoda i troska. Każda z tych czynności wiąże się z samodyscypliną. Nie raz przyjaciel zachowuje się w sposób, który nie do końca rozumiemy, mimo to akceptujemy to. Z uwagą i troską słuchamy go, gdy tego potrzebuje. Nawet, gdy nie mamy na to czasu. Robimy to, bo od czego ma się przyjaciół. Zgoda w przyjaźni występuje niezwykle często. Choć jesteśmy innego zdania, przyznamy rację przyjacielowi, by nie wywoływać niepotrzebnych konfliktów. A to wszystko przy ogromnych pokładach samodyscypliny.

SAMODYSCYPLINA I ZDROWIE

By cieszyć się dobrym zdrowiem wystarczy przeczytać ten artykuł i wcielić w życie wszystkie podpunkty. Żeby jednak to zrobić, trzeba umieć się zdyscyplinować. Od bardzo wielu przyzwyczajeń zależy nasze bezpieczeństwo. Pamiętanie o nich, lub chęć pamiętania może mieć wpływ na nasze życie.

Zapominanie o zapinaniu pasów w aucie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, brawurowa jazda samochodem, uprawianie sportów ekstremalnych to czynności, bez których da się żyć. Da się nawet wspaniale żyć. Jednak są to dające ujście emocjom działania, od których można się uzależnić. Jedynie zapominanie o zapinaniu pasów w aucie jest objawem zwykłego braku rozsądku.

Dbając o swoje zdrowie musimy pamiętać o regularnych badaniach oraz zdrowym odżywianiu i stałej aktywności fizycznej i umysłowej. Człowiek pozbawiony determinacji i samozaparcia nie oprze się kilku deserom zamiast jednemu raz na jakiś czas. Nie pójdzie pobiegać, gdy tak miękka kanapa się na niego patrzy. Nie zbada się, gdy coś go boli, bo woli nie wiedzieć, że choruje.

Samodyscyplina, która pomoże zrezygnować z zachowań ryzykownych oraz odrzucić szkodliwe substancje, za to zmusić do dbania o siebie w imię długiego, zdrowego życia może okazać się bezcenna. 

 

*

Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często wykazujemy się samodyscypliną. Skoro już potrafimy zdziałać tyle dzięki odrobinie determinacji, oznacza to, że możemy o wiele więcej.

Wytrwałe dążenie w określonym kierunku, zwieńczone sukcesem sprawi, że nabierzemy do siebie większego szacunku, a satysfakcja będzie przeogromna. Jeżeli jednak mimo trudu,cel nie zostanie osiągnięty, musimy przeanalizować podejmowane kroki i wyciągnąć wnioski. Gdy mimo diety i ćwiczeń naszej sylwetce nadal daleko do ideału możliwe, że popełniliśmy błąd w diecie lub ćwiczeniach, a może musimy wykazać się większą cierpliwością w oczekiwaniu na efekty.  W każdym razie nie powinniśmy zaniechać dalszych starań, najwyżej coś w nich zmienić.

Samodyscyplina wiąże się z ciężką pracą i wyrzeczeniami. Mogą się zdarzyć momenty załamania. To normalne. W końcu brakuje nam sił. Najważniejsze jest jednak, by nie odpuścić. Wznowić walkę i jeszcze silniejszym dążyć do osiągnięcia celu.

 

 

 

Photo by bruce mars on Unsplash

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości