Prokrastynacja. Jak długo jeszcze będziemy zwlekać?

Wymigujemy się od pewnych zadań, unikamy jak ognia jakichś czynności.

Wiele osób tak ma. Unikają konfrontacji z niektórymi czynnościami w celowy, a czasem podświadomy sposób. Okazuje się, że wielu z nas robi to z obawy przed porażką. Przed nieodpowiednim lub niewystarczająco dobrym wykonaniem.

Wolimy nie robić czegoś w ogóle, niż robić coś źle. 1:0 dla prokrastynacji.

O ile sprawy związane chociażby z utrzymaniem porządku w domu są kwestią niezbyt rzutującą na życie człowieka, choć Perfekcyjna Pani Domu zapewne jest innego zdania, o tyle brak chęci do podejmowania działań, z góry skazanych przez nas samych na porażkę, może położyć się cieniem na naszą karierę, czy inne ważne aspekty życia.

Często przed podjęciem nowej pracy, założeniem firmy lub poznaniem kogoś powstrzymuje nas myśl, że nie jesteśmy w czymś dość dobrzy.

Uważamy, że brakuje nam umiejętności, nie mamy odpowiednich predyspozycji, sprzętu… Te nasze własne opinie o nas samych, nie pozwalają nam rozpocząć czegoś, co może sprawić, że osiągniemy to, czego pragniemy.

Są także inne przyczyny prokrastynacji…

Wychowanie i ciągłe krytykanctwo. 

Osoby, które w dzieciństwie były często strofowane lub krytykowane za każdy najmniejszy błąd, w dorosłości mają problemy z podejmowaniem decyzji lub całkowicie rezygnują z celu, gdyż dążenie do niego kojarzy im się tylko z krytyką. Wychowanie polegające na braku akceptacji wobec dziecka sprawi, że odkładanie w czasie działań tak naprawdę będzie wynikiem braku wiary we własne możliwości.   

Brak motywacji do wysiłku.

Aby wziąć się do roboty zawsze trzeba mieć jakąś motywację. Zewnętrzną czy wewnętrzną, ale zawsze jakąś trzeba mieć. Osoba odkładająca obowiązki na później zwyczajnie nie widzi powodu, dla którego miałaby teraz się zabierać za ważne sprawy. Dopiero, gdy taki powód się pojawi, zabiera się do pracy. 

Brak zaufania wobec siebie.

To może być także rezultat niewydolności wychowawczej rodziców, czyli ich nieodpowiednim zachowaniu wobec dziecka. Taki brak zaufania może być także spowodowany niskim poczuciem wartości oraz wygórowanymi oczekiwaniami wobec samego siebie. Lęk przed porażką zakładaną z góry ma także duże znaczenie w prokrastynacji.

Nieumiejętne rozplanowanie pracy.

Wiele osób nieświadomie żyje w prokrastynacji, zbyt rozwlekle planując swoje działania. Uważają, że pracują stale, a nawet ciężko, tymczasem wiele zadań rozpoczynają, ale ich nie kończą. Mają pokaźne plany wobec siebie lub obowiązków w pracy, jednak nie podejmują ich z różnych przyczyn, pojawiających już zaraz po zaplanowaniu. Prokrastynacja jest zatem wrogiem produktywności.

Kto nie daje się prokrastynacji?

Są jednak ludzie, którzy nie boją się ocen i słabego początkowego rezultatu zaczynając pewne działania. Traktują oni swoje braki jako zalążek czegoś wielkiego. Chcą się nauczyć umiejętności niezbędnych do wymarzonego celu i nie szukają wymówek.

Porażka jest dla nich tylko kolejnym szczeblem drabiny, która pnie się bardzo wysoko.

Zaczynają drogę do sukcesu bardzo słabo, ale nabywając z każdym dniem nowych kompetencji, zbliżają się do celu.

Skupiają się na nim do tego stopnia, że kilka początkowych potknięć zupełnie ich nie obchodzi.

Niestety, wielu z nas wstydzi się swoich słabości. Wolimy rezygnować zupełnie z marzeń i planów, byleby nie obnażyć naszych braków i niedoskonałości.

A przecież każdy kiedyś zaczynał. Każdy kiedyś czego nie wiedział. Musiał to poznać i się tego nauczyć.

Być może mnóstwo niesamowitych produktów, firm oferujących niezwykle potrzebne usługi, par idealnie stworzonych dla siebie nie powstało tylko dlatego, że ktoś nie wierzył, że może osiągnąć coś niezwykłego, więc wolał nie robić tego wcale.

Poza całkowitą rezygnacją z zadań, osoby które chcą doskonale wykonać jakieś czynności mogą mieć także tendencję do odwlekania ich w czasie. Liczą, że wraz z upływem dni czy miesięcy zdobędą odpowiednie umiejętności i z pewnością wtedy poradzą sobie z wyzwaniem.

Perfekcjonizm u dzieci.

Dzieci często porównują swoje prace z innymi i jeżeli nie są wystarczająco dobre w ich własnej ocenie, złoszczą się i już nie chcą robić tego więcej. Chcą bawić się w taką zabawę czy grę, w której dobrze im idzie, a najlepiej doskonale!

Gdy przychodzi moment, by zrobić coś czego nie znają, proponują, by jednak porobić coś innego z obawy przez kompromitacją.

Perfekcjonizm u dzieci może się wziąć z perfekcjonizmu rodziców.

Czasem rodzice traktują osiągnięcia dziecka, jako własną zasługę. Tym samym, im bardziej wybitne dziecko, tym większe poczucie wartości rodzica. Co jednak, gdy dziecko sukcesów nie osiąga?

Trzeba obserwować i dziecko i siebie. Być może sami jesteśmy perfekcjonistami i nieświadomie wymagamy tego od dzieci.

 

Perfekcjonizm to efekt doświadczeń, nie genów.

Istnieją przypadki, gdy dziecko już od bardzo młodego wieku wykazywało się chęcią perfekcyjnego działania w różnych sytuacjach. Najczęściej jednak, są to osoby, które chcą swym działaniem udowodnić sobie i całemu światu ile są warte. Starają się robić wszystko w taki sposób, aby nikt nie dostrzegł ich słabości. Chcą zawsze prezentować się z tej nieskazitelnej strony, bo wierzą, że tylko dzięki temu zasłużą na szacunek i uznanie.

Tymczasem okazuje się, że wielu obecnych biznesmenów, polityków, ludzi sukcesu zaliczyło w swoim życiu masę porażek, obnażając wielokrotnie swoje niedoskonałości.

Doświadczali strat ogromnych pieniędzy, a nawet bankructw. Okazywało się zatem, że słabo znali pewne branże i musieli się jeszcze wiele nauczyć, by powrócić do gry.

Zaczynali będąc kompletnymi ignorantami w jakiejś dziedzinie, kończąc na jej szczycie i stając się w niej ekspertami.

*

Ponieważ perfekcjonizm, który zamiast skłaniać do działania ogranicza je, ma wiele wspólnego z niskim poczuciem wartości. Z pewnością można z nim walczyć i spróbować pozbyć się zachowań, które nas w jakimś stopniu hamują i nie pozwalają na nasz rozwój.

Potraktować je można jako wyzwanie i stopniowo dążyć do momentu, w którym bez oglądania się na konsekwencje będziemy działać z myślą o sukcesie.

By pomóc dziecku, którego perfekcjonizm powoduje u niego duży stres i prowadzi do prokrastynacji lub całkowitej rezygnacji z wykonywania zadań, trzeba oswoić je z porażką i pokazać, jak jest ważna dla każdego człowieka, który się rozwija.

Trzeba się przełamać i odważyć działać, nawet jeśli początkowo będzie to działanie nieudolne. Ważne, że nie będziemy stać w miejscu, bo każdy kolejny krok da nam nową wiedzę i doświadczenia.

 

 

Photo by Fischer Twins on Unsplash

To również może Cię zainteresować:


Problem z akceptacją własnego wyglądu może mieć początek już w dzieciństwie.

Najczęściej pojawia się w okresie dojrzewania i związany jest ze zmianami zachodzącymi w ciele człowieka. Jednak także inne czynniki mogą mieć wpływ na zaakceptowanie własnego odbicia w lustrze przez dziecko.

DLACZEGO DZIECI MOGĄ NIE LUBIĆ SWOJEGO WYGLĄDU?

  • Komentarze i opinie. Małe dzieci widzą się tak, jak mówią o nich rodzice. Starsze bazują na ocenach rówieśników.
  • Porównania. Dzieci mogą porównywać się do rodzeństwa lub kolegów, które są często chwalone za poszczególne cechy wyglądu zewnętrznego. Młodzież porównuje się do idoli, których zdjęcia ciągle oglądają w mediach społecznościowych.
  • Niska samoocena. Spowodowana nadmierną krytyką właściwości fizycznych dziecka lub brakiem akceptacji ze strony rodziców.

ZNACZENIE AKCEPTACJI SWOJEGO WYGLĄDU W ŻYCIU.

Każdy z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, że pozytywne przekonanie o własnym wyglądzie korzystnie wpływa na funkcjonowanie psychiczne człowieka, głównie na jego stosunek do siebie samego, ale także i na relacje z innymi ludźmi. Dla wielu kobiet określona waga czy kondycja fizyczna w dużym stopniu przyczynia się do szczęśliwego życia.

Dzieci nie przywiązują do wyglądu tak wielkiej wagi, dopóki ktoś nie zacznie im wytykać pewnych „niedoskonałości”. Rodzeństwo potrafi naśmiewać się z dużego nosa brata, czy odstających uszu siostry. Rodzice z kolei „w dobrej wierze” mogą ciągle upominać np. zgarbioną postawę dziecka, co wcale nie sprawi, że przestanie się garbić, za to wpędzi je w kompleksy.

Żadna z wymienionych powyżej sytuacji nie wpłynie negatywnie na akceptację wyglądu dziecka, gdy będzie ono miało wystarczająco wysoką samoocenę.

Czyli poczucie własnej godności, szacunku wobec siebie oraz pewność siebie.

Zachowanie rodziców w ogromnym stopniu wpływa na samoocenę, a tym samym samoakceptację dziecka. Jak zatem wpływać na dziecko, aby było pewne swoich atutów, zdawało sobie sprawę z niedoskonałości lub nie przywiązywało do nich żadnej wagi?

  • Bądźmy wzorem

Nasze zachowanie wobec swojego wyglądu, krytykowanie go, użalanie się nad sobą, porównywanie lub zaprzeczanie, gdy ktoś doceni nasz wygląd, uczy dziecko jak niszczyć własną samoocenę. Nawet jeśli rodzic nie lubi swojego wyglądu nie powinien tego okazywać. Być może zmiana sposobu zachowania wobec swojego wyglądu ze względu na dziecko, przyczyni się do zaakceptowania pewnych niedoskonałości i tym samym szczęśliwszego życia obojga.

  • Zachęcajmy do podziwiania własnego ciała

Tylko niemowlęta mają przepiękne rączki i urocze nóżki? Nieprawda. Ciało człowieka to niesamowita konstrukcja, do tego piękna! Dziecko powinno doceniać swoje atuty i zdawać sobie z nich sprawę. Piękne oczy, zgrabne nogi, gęste włosy. Powinniśmy mówić dzieciom o ich atrakcyjnych cechach fizycznych. Nie staną się narcyzami, wzrośnie ich pewność siebie i nauczą się przyjmować komplementy.

  • Wdzięczność ciału, szanowanie go i dbanie o nie

Dzieci nie rozumieją jak funkcjonują nasze ciała i jak niedużo czasem trzeba, żeby to funkcjonowanie zaburzyć. Nieodpowiednie pożywienie, brak określonej ilości odpoczynku, niebezpieczne zachowania. To wszystko może niekorzystnie wpłynąć na nasz wygląd zewnętrzny oraz nasze wnętrze.

Dziecko powinno zdawać sobie sprawę z tego, jaki skarb posiada. Dbać o niego i szanować go. Umiejętność patrzenia na własne ciało w ten sposób nie pozwoli mu krytycznie patrzeć na całą swoją osobę.

  • Powtarzanie „lubię siebie”

To sposób afirmacji, który dzięki częstemu powtarzaniu ma stać się rzeczywistością. Nie ma sensu, gdy człowiek kompletnie nie wierzy w to co sobie w mawia. Jednak dziecko wierzy. Ma tylko tą wiarę w sobie umocnić i jak najdłużej zatrzymać. Można uczyć dziecko, by wykorzystywało ten sposób w swoim życiu, a także mówiło sobie wiele innych wartościowych słów, jak: „jestem dzielny” czy „dam radę”, przed jakimś ważnym wydarzeniem.

Lubisz siebie, lubisz innych.

I odwrotnie. Niestety wiele osób, które nie akceptują swojego wyglądu z zazdrością, wręcz nienawiścią patrzą w kierunku niedoścignionych ideałów. Niszcząc siebie i przenosząc złą energię na bliskich.

Samoakceptacja to stan, który pozwala żyć szczęśliwie mimo wielu wad i niedoskonałości.

Dzieci rodząc się, odkrywają po kolei swoje części ciała i są nimi wręcz zafascynowane! Dorastają lubiąc przeglądać się w lustrze, widzieć się na zdjęciach, oglądać w nagranych przez rodziców filmach. One po prostu lubią siebie.

Powinniśmy jak najdłużej wspierać takie uwielbienie dziecka wobec własnej osoby. Czasem powstrzymać się od krytyki, która wyrządzi więcej szkody niż pożytku i dać dziecku cieszyć się swoim niepowtarzalnym pięknem jak najdłużej.

 

 

Źródło: Helen Bee -Psychologia rozwoju człowieka

 

 

Photo by Bekah Russom on Unsplash

Copyrights

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości