Wychowanie dziecka: Dlaczego dzieci się popisują? - LIRAVIBES Blog parentingowy. Dziecko, rodzina, zdrowie i uroda

Wychowanie dziecka jest bardzo trudnym zadaniem. Trzeba być bacznym obserwatorem, by dostrzegać to co dzieje się z dzieckiem.

Wychowanie dziecka: Dlaczego dzieci się popisują?

Nie dostrzegałam w tym zjawisku nic nadzwyczajnego, jednak po ostatniej rozmowie z koleżanką zaczęłam dokładniej mu się przyglądać.

Dzieci przecież często się popisują. Przed rodziną czy innymi dziećmi. Zaczynają wariować, wrzeszczeć, inaczej mówić, chodzić, a nawet udawać kogoś innego.

Koleżanka opowiadała mi, jak jej dzieci cieszyły się na przyjazd kolegów. Mówiła, że już na kilka godzin przez ich przyjazdem zaczęły wchodzić w inne role i zachowywać się nieznośnie.

Przypomniało mi się, że parę lat temu, gdy moje metody wychowawcze były podobne do tych, które obecnie stosuje koleżanka, mój syn także zachowywał się co najmniej dziwnie przebywając wśród innych osób.

Wychowanie dziecka moimi starymi metodami polegało na:

  • karach i nagrodach
  • konsekwentnym przestrzeganiu zasad przez dziecko
  • upominaniu za złe zachowanie
  • instruowaniu podczas wykonywania czynności
  • oczekiwaniu posłuszeństwa.

Być może większość rodziców pomyśli sobie, że nie ma nic nadzwyczajnego w tych metodach. Zwyczajne podejście do wychowania dziecka. Przecież powinno być karane za nieposłuszeństwo i nagradzane za sukcesy. Musi wiedzieć, że robi coś źle i poprawianie go tylko ułatwi mu sprawę. Do tego posłuszeństwo jest bezwzględnie konieczne, ponieważ dziecko musi słuchać się rodziców.

Też tak kiedyś myślałam, jednak widząc co te metody robią z dzieckiem, postanowiłam szukać innych rozwiązań.

Obecnie uważam, że wyżej wymienione zasady są odpowiednie do wychowywania psa. I sprawdzą się wtedy idealnie. Jednak to, co się zadzieje z dzieckiem, które w dzieciństwie poddane zostanie takiej tresurze, wyjdzie w pewnym momencie, jednak wcale nie będą to tak pozytywne sytuacje, jakich byśmy oczekiwali.

 

Wychowanie pełne miłości może być pozbawione akceptacji.

Można stosować taki sposób wpływania na zachowanie dziecka, a mimo to dawać mu wiele troski i miłości. Wielu rodziców tak robi i nie widzą w tym nic złego. Bardzo kochają swoje dzieci, dbają o nie, spędzają z nimi bardzo dużo czasu, rozmawiają, jednak przy tym oczekują od nich bezwzględnego posłuszeństwa i konsekwentnie przestrzegają narzuconych im zasad.

Tak wyglądały moje nieporadne kroki na początku nauki wychowywania dziecka. Myślałam, że w ten sposób mój syn będzie zawsze grzeczny, uprzejmy i robił zawsze to, co powinien. Mówił “dzień dobry”, co jest dla wielu osób wyznacznikiem tego, czy dziecko jest dobrze wychowane i znał wszystkie zasady zachowania się w każdej sytuacji.

 

Czy naprawdę chcę mieć dziecko-robota?

Wraz z wiekiem zaczęłam zauważać u mojego syna pewne cechy, które mnie przerażały.

Syn nie potrafił się bronić, ponieważ był nauczony być miłym i koleżeńskim. Zasada “nie bij” wyryła mu się głęboko w świadomości, że gdy nieco zmieniłam poglądy na ten temat, już było za późno.

Syn nie miał własnego zdania, bo znał moje. Był bierny w wielu sytuacjach, znając swoje miejsce i nie wychylając się.

Mimo że doskonale zdawał sobie sprawę z wagi swoich osiągnięć, dostawał od nas dodatkowo nagrody, które przestawiły go z działania dla satysfakcji na działania dla rzeczy materialnych.

W wielu sytuacjach gdzie wymagana była spontaniczna decyzja, on bał się cokolwiek zrobić, myśląc, czy to aby jest zgodne z zasadami. Czy tak można się zachowywać, czy tak wypada.

 

Na szczęście bardzo szybko udało się to wszystko zmienić. 

Dziecko nie chce się słuchać, jakby podświadomie nie godziło się na to, czego od niego wymagamy. Gdy jest to wbrew niemu, zabijamy jego osobowość swoimi manipulacjami, cząstka po cząstce, by na koniec pytać “gdzie ja popełniłam błąd?”.

Trzeba tysiące razy powtarzać: “nie rób tego”, “nie właź tam”, “nie zaglądaj”, a ono i tak chce zrobić po swojemu i zwykle to robi. Kary, nagrody, zakazy, rozkazy sprawiają, że dziecko głupieje i nie jest w stanie samodzielnie określić co jest dobre, a co nie.

Gdy jednak damy dziecku wolną rękę, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, okaże się, że samo dowie się bardzo szybko tego, co chcieliśmy mu przekazać od miesięcy. Dodatkowo zdobędzie coś bezcennego –AKCEPTACJĘ.

To przez nas, rodziców dzieci się popisują. Wiedzą, że nie są takie, jak my byśmy chcieli, ponieważ bezustannie je poprawimy. Ochrzaniamy za różne wybryki. Karcimy za wygłupy.

Zabijamy w dzieciach spontaniczność i naturalność. Swoim zachowaniem mówimy im: “BĄDŹ INNY, TAKIM CIĘ NIE AKCEPTUJĘ”.

Gdy dziecko, które ma takie odczucia spotyka się z innymi dziećmi, zaczyna przyjmować inne role. Zachowywać się na rożne dziwne sposoby, by otrzymać od nich upragnioną akceptację. Niestety często takie zachowania nie są dobrze odbierane przez rówieśników, przez co poczucie wartości dziecka może spaść jeszcze bardziej.

Starsze dzieci, chcąc uzyskać akceptację w grupie, mogą zachowywać się bardzo nieodpowiedzialnie. Bardziej cwane nastolatki szybko dostrzegą kolegę, który dla akceptacji jest w stanie zrobić niemal wszystko i wykorzystają to. A to także popisywanie się, tylko na bardziej niebezpiecznym poziomie. 

Żaden rodzic z pewnością nie chce, by jego dziecko było klasowym błaznem. Często dzieci pozbawione akceptacji walczą o nią natarczywie, robiąc dziwne rzeczy w szkole. Chcą się na siłę wyróżnić, by zostać dostrzeżonym. Dzieciom, które łamią reguły obowiązujące na lekcjach brakuje uwagi i akceptacji. Trzeba szybko znaleźć w nich coś, czym się wyróżnią pozytywnie. Co rzeczywiście pomoże im zdobyć upragnioną akceptację.

 

Wychowanie dziecka jest najtrudniejszym zadaniem, z jakim może się zmierzyć dorosły człowiek. Wszystkiego innego może się nauczyć, ale na to nie ma jednego sposobu.

Jedynie metodą prób i błędów, własnych opinii i doświadczeń oraz wnikliwej obserwacji siebie i dziecka, jest w stanie w dużej mierze wpłynąć na to, jakim człowiekiem będzie w przyszłości jego syn lub córka. Ale kto ma dzisiaj na to czas? Zresztą nawet mimo to, nie ma się żadnej pewności, że całe przedsięwzięcie zakończy się sukcesem, a nasze dziecko będzie w przyszłości mądrym, dobrym, pewnym siebie, odpowiedzialnym człowiekiem.

Ja jestem mamą od ponad 8 lat i moje doświadczenie jest stosunkowo niewielkie, jednak ciągle dowiaduję się czegoś nowego i zmieniam obrany kierunek, gdy okazuje się, że przynosi więcej szkody niż pożytku.

Dzisiaj jednak wiem na pewno, że kary i nagrody oraz zakazy i reguły, powinny pojawiać się w życiu rodziny jak najrzadziej.

Jeżeli chcemy, by nasze dzieci były niezależne i pewne siebie, to musimy im to umożliwić.

Wychowanie dziecka powinno polegać na wspieraniu go i pomocy w trudnych sytuacjach. Motywowaniu do działania i bezgranicznej miłości i akceptacji.

Ich brak zmusza dzieci do bycia kimś innym. Myślą, że takich, jakimi są, koledzy nie będą lubić. Muszą udawać kogoś innego. Możliwe, że będą to robić całe życie.

 

Mój syn już się nie popisuje. 

Od dawna jest sobą. Jest beztroskim dzieckiem, które mówi co myśli i robi co chce, przy naszej pełnej akceptacji.

Rozmowa wystarczy, by wszystko było jasne.

Ma wielu przyjaciół, z którymi świetnie się dogaduje. Jest wobec nich szczery i lojalny. Ma także odwagę sprzeciwić się im.

Wie, że nie musi być uległy ani posłuszny, by zasłużyć na przyjaźń kolegów.

Tak właśnie by było, gdyby w naszym domu nie zmieniły się zasady. Gdybyśmy postawili na wychowanie dziecka, by uszczęśliwiało innych ludzi, zapominając o samym sobie.

Mój syn jest teraz szczęśliwym dzieckiem.

Chciałabym, aby wszystkie dzieci miały takie same szanse, by być sobą i jednocześnie być akceptowane. 

 

 

Photo by Blake Cheek on Unsplash

Kategorie: DZIECKO, PERENTING

LIRA

Powiązane wpisy

Komentarze (1)

[…] Dlaczego dzieci się popisują? […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × four =

Copyrights

Liravibes - blog parentingowy

Strona powstała dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej i i Europejskiego Funduszu Społecznego na rozwój przedsiębiorczości w ramach projektu „ Czas na działanie! Czas na własną firmę!” nr RPLU.09.03.00-06-0044/16 realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020 OŚ Priorytetowa 9 Rynek pracy, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości